w ,

Co czeka Polaków? Eksperci mówią o czarnym scenariuszu. „Nie ma wyjścia, trzeba…”

Podwyżki pensji zjadane są przez rosnącą dwa razy szybciej inflację. Ekonomiści nie mają złudzeń – czeka nas trudny czas liczony bardziej w latach, a nie miesiącach.

drożyzna 2023 ceny prądu podwyżki 40 procent inflacja

Zastępca prezesa Narodowego Banku Polskiego Marta Kightley powiedziała szczerze, że inflacja w najbliższym czasie nie spadnie. Wręcz przeciwnie. Ekspertka nie pozostawia żadnych złudzeń. Kolejne miesiące przyniosą jeszcze wyższe ceny towarów, usług, ale i silnie rosnące koszty życia i utrzymania.

Niepokojące słowa zastępczyni Adama Glapińskiego. Będzie jeszcze drożej. Polacy biednieją

Zastępca szefa NBP ujawniła, że stopy procentowe na takim poziomie, jak obecnie, zaczną działać na wysoką inflację dopiero za niecałe dwa lata. Tyle czasu Polacy będą zmuszeni zaciskać pasa i mierzyć się z rosnącymi cenami dosłownie wszystkiego.

Drastyczny wzrost cen towarów i usług Polacy będą widzieli każdego dnia. Część cen będzie wprost rosła w oczach. Najbliższe dwa lata to będzie trudny czas nie tylko dla naszych portfeli, ale też dla biznesu. Od 2023 roku kolejny raz drastycznie wzrosną koszty prowadzenia firm

Nie ma wyjścia, trzeba to przeczekać – zgodzili się w rozmowie z mediami Piotr Bartkiewicz (Pekao SA) i Piotr Soroczyński z Krajowej Izby Gospodarczej

Strach wśród obywateli widać już w danych ekonomicznych za maj. Sprzedaż detaliczna spadła w porównaniu do kwietnia o 1,7 proc. Polacy chodzą do sklepów i kupują tylko to, co niezbędne do codziennej egzystencji, bo jest bardzo drogo. To ich jedyna możliwość, by oszczędzić w czasach wysokiej inflacji. Ta może przebić nawet poziom 20 proc.

Sprzedaż detaliczna w dół. Polacy zaczęli oszczędzać na czarną godzinę

Najbardziej dotkliwy dla Polaków będzie wzrost cen żywności w sklepach oraz drastyczne podwyżki opłat związanych z utrzymaniem lokali mieszkalnych.

Eksperci twierdzą, że już niebawem będziemy musieli przyzwyczaić się do sytuacji, że nie wyjdziemy na wakacje, nie kupimy pralki, lodówki ani telewizora, bo wszystko wydamy na bieżące życie i to wcale nie na wysokim poziomie.

Rząd w momencie pierwszych niepokojących zjawisk inflacyjnych twierdził, że wynagrodzenia w Polsce rosną szybciej niż ceny. Niestety dziś jest już całkiem inaczej, bo ceny wszystkich dóbr i usług rosną nawet dwa razy szybciej, co sprawia, że realnie biedniejemy.

Wynagrodzenia rosną wolniej niż inflacja, tego można było się spodziewać. Zobaczylibyśmy to szybciej, gdyby nie tarcza antyinflacyjna, która ten wskaźnik inflacji ogranicza – usłyszeliśmy z ust dziennikarza Interii Biznes Bartosza Bednarza. To pokazuje, że Polacy obecnie biednieją i mają mniej pieniędzy do wydania, bo zjada je inflacja.

Źródło; Interia, Business Insider, Polsat News

ceny paliw orlen dziś

Kierowców czeka finansowa katastrofa? Benzyna nawet po 24 zł za litr. Jest jeden warunek

papież franciszek śmierć emeryt niepokojące wieści z watykanu stan zdrowia

Franciszek podjął decyzję? Padła data. Światowe media: „Huczy od plotek o rychłej…”