Sytuacja na wschodniej granicy Polski staje się coraz bardziej napięta. Rząd w Warszawie przygotowuje się do podjęcia kroków, które mogą znacząco wpłynąć na stosunki z sąsiadami. Decyzje podejmowane przez polskie władze nie są przypadkowe. Wynikają z analizy wydarzeń międzynarodowych i oceny potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa.
Dramatyczna decyzja Tuska. Polska reaguje na zagrożenie ze wschodu
Eksperci od lat przestrzegają przed możliwymi konsekwencjami działań militarnych w regionie. Historia pokazuje, że pozornie rutynowe manewry mogą prowadzić do nieprzewidzianych skutków. Donald Tusk poinformował o zamknięciu granicy z Białorusią od północy z czwartku na piątek. Decyzja ta ma związek z rozpoczynającymi się manewrami Zapad-2025, które charakteryzuje jako bardzo agresywne.
Szef rządu podkreślił, że zamknięte zostaną wszystkie przejścia graniczne, włączając w to połączenia kolejowe. Uzasadnił to względami bezpieczeństwa państwa i koniecznością reagowania na prowokacje.
Premier: w piątek zaczynają się agresywne ćwiczenia rosyjsko-białoruskie Zapad, w nocy z czwartku na piątek zamkniemy granice z Białorusią, w tym przejścia kolejowe#PAPinformacje pic.twitter.com/k4u6nMUPJN
— PAP (@PAPinformacje) September 9, 2025
Premier wskazał również na inne działania destabilizacyjne ze strony Rosji i Białorusi, które mają miejsce zarówno na terytorium Polski, jak i poza jej granicami. Te okoliczności wpłynęły na podjęcie tak drastycznych środków ostrożności.
Wojskowe przygotowania i historyczne ostrzeżenia
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że wojna w Ukrainie rozpoczęła się właśnie od ćwiczeń tego typu. Podkreślił konieczność monitorowania sytuacji i utrzymywania pełnej gotowości. Szef MON zwrócił uwagę na proces, który doprowadził do konfliktu – od gromadzenia wojsk, przez przygotowania, aż po wybuch działań wojennych. Ostrzegł przed lekceważeniem tego rodzaju działań militarnych.
Generał Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego, wyjaśnił powody głębokiej nieufności wobec manewrów Zapad. Podkreślił różnicę między polskimi ćwiczeniami a praktykami rosyjsko-białoruskimi, które w przeszłości kończyły się aktami agresji.


