Ta noc przeszła do historii jako jedna z najbardziej niebezpiecznych od rozpoczęcia wojny na Ukrainie. To, co wydarzyło się między wtorkiem a środą, przekroczyło wszystkie dotychczasowe granice prowokacji ze strony Moskwy. Incydent ten zmusza do przewartościowania całej strategii bezpieczeństwa naszego kraju.
Wojsko apeluje o czujność w obliczu dezinformacji, która zalewa media oraz portale społecznościowe. Zachowajmy czujność!
Bezprecedensowy atak na Polskę. Rosyjskie drony naruszyły naszą przestrzeń powietrzną
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych użyło określenia „bezprecedensowy w skali” nie bez powodu. Skala tego, co miało miejsce w ciągu jednej nocy, wyraźnie wskazuje na zaplanowaną akcję, a nie przypadkowy błąd nawigacyjny. Atmosfera w najwyższych kręgach władzy stała się elektryczna – prezydent Karol Nawrocki natychmiast zwołał odprawę w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.
Sytuacja rozwija się w tempie błyskawicznym. Premier Donald Tusk przerwał rutynowe prace parlamentarne, aby osobiście poinformować posłów o szczegółach nocnych wydarzeń. To, co usłyszeli, zapewne przeszło ich najczarniejsze scenariusze.
⚠️ W związku z naruszeniem przestrzeni powietrznej Polski przez rosyjskie drony, gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP pozostaje w stałym kontakcie z gen. Alexusem Grynkewichem, Naczelnym Dowódcą Sił Sojuszniczych w Europie (SACEUR).
Współpraca i profesjonalizm naszych… pic.twitter.com/iqiHMqkNwt
— Sztab Generalny WP (@SztabGenWP) September 10, 2025
Dziewiętnaście dronów nad Polską – pierwszy atak z Białorusi
Pierwszy rosyjski dron przekroczył polską granicę już o godzinie 23:30 we wtorek. Ostatni został zniszczony dopiero o 6:45 w środę rano. Łącznie zidentyfikowano dziewiętnaście naruszeń przestrzeni powietrznej – liczba, która definitywnie przekreśla teorię o przypadkowości.
Donald Tusk w wystąpieniu sejmowym ujawnił kluczowy szczegół: znaczna część dronów nadleciała bezpośrednio z terytorium Białorusi. To fundamentalna zmiana w charakterze zagrożenia. Dotychczas wszystkie incydenty miały miejsce nad obszarami przygranicznymi z Ukrainą i traktowane były jako efekty uboczne działań wojennych.
Trzy drony zostały skutecznie zestrzelone przez polską obronę przeciwlotniczą. Jednak pozostałe maszyny zdołały przemierzyć znaczne odległości nad polskim terytorium. Część z nich, jak wyjaśnił premier, nie była uzbrojona, co sugeruje prowadzenie rozpoznania lub testowanie reakcji polskiego systemu obrony.
Szczątki na polskiej ziemi – ślady rosyjskiej agresji
Najdramatyczniejszym dowodem skali wydarzeń są miejsca upadku dronów rozrzucone po sześciu województwach. Szczątki rosyjskich maszyn odnaleziono w miejscowościach od Czosnówki pod Białą Podlaską po Mniszków koło Opoczna. Na jednym z dronów widniały napisy wykonane cyrylicą – niepodważalny dowód ich pochodzenia.
#drony 🚨
✈️ Polska uruchomiła eskadrę F-16
✈️🇷🇴 Rumunia poderwała swoje F-16
✈️🇳🇱 Holenderskie F-35 wystartowały z Estonii
👁️🗨️🇮🇹 Włoski AWACS w powietrzu nad Estonią
👉 F-16 i F-35 aktywnie przechwytują drony pic.twitter.com/yncKzrCg3f— Wojsko.info (@wojskoinfo) September 10, 2025
Szczególnie niepokojący jest fakt, że fragmenty jednego z dronów spadły na dom mieszkalny w miejscowości Wyryki-Wola. To pierwszy przypadek bezpośredniego uszkodzenia polskiej infrastruktury cywilnej w wyniku rosyjskiego ataku. Kolejne szczątki odkryto w okolicach cmentarza w Częśnikach w powiecie zamojskim.
Prokuratura Regionalna w Lublinie prowadzi intensywne śledztwo. Beata Syk-Jankowska poinformowała o odkryciu fragmentów w trzech kolejnych miejscowościach: Krzywowierzbie-Kolonii, Wyhalewie oraz Wohyniu. Doświadczeni prokuratorzy zostali skierowani na wszystkie miejsca zdarzeń.
Artykuł 4 NATO – Polska domaga się wsparcia sojuszników
Odpowiedź polskich władz była natychmiastowa i zdecydowana. Donald Tusk ogłosił złożenie formalnego wniosku o uruchomienie artykułu 4. Traktatu Północnoatlantyckiego. To pierwszy krok w kierunku zaangażowania całego Sojuszu w odpowiedź na rosyjską agresję.
Prezydent Nawrocki zapowiedział zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w ciągu 48 godzin. Decyzja ta jest uzależniona od otrzymania pełnych informacji o zniszczeniach i skutkach ataku na terytorium Polski. Szef Sztabu Generalnego WP zobowiązał się dostarczyć kompletny raport w tym terminie.
Premier Tusk nie pozostawił złudzeń co do interpretacji wydarzeń: „To nie jest nasza wojna, to nie jest wyłącznie wojna Ukraińców, to jest wojna, konfrontacja, którą Rosja wypowiedziała całemu wolnemu światu.” Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alerty do mieszkańców siedmiu województw, a Wojsko Obrony Terytorialnej wprowadził skrócony czas stawiennictwa.
Nocne wydarzenia oznaczają przekroczenie czerwonej linii w relacjach polsko-rosyjskich. Po raz pierwszy od 1939 roku obce drony przeprowadziły skoordynowany atak na polskie terytorium, pozostawiając materialne ślady destrukcji. Odpowiedź międzynarodowej społeczności będzie testem solidarności NATO wobec bezpośredniego zagrożenia jednego z członków.


