Polski rząd stanął przed trudnym wyzwaniem. Po miesiącach negocjacji i sporów między koalicjantami udało się wypracować wspólne stanowisko w jednej z najbardziej kontrowersyjnych kwestii społecznych ostatnich lat. Projekt, który miał pogodzić różne wizje i oczekiwania, trafił do publicznej debaty w piątek.
Projekt ustawy o związkach nieformalnych. Jest ostra reakcja Karola Nawrockiego
Za jego przygotowaniem stały długie targi, głównie między PSL a Lewicą. Obie formacje musiały znaleźć wspólny język w sprawie, która od lat dzieli polską scenę polityczną. Efektem ich pracy jest dokument, który – jak zapewniają jego autorzy – ma szansę na akceptację nie tylko w parlamencie, ale również w Pałacu Prezydenckim.
Na konferencji prasowej, podczas której przedstawiono założenia projektu, obecni byli kluczowi politycy koalicji. Katarzyna Kotula z Lewicy, Urszula Pasławska i Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL oraz Włodzimierz Czarzasty otwarcie mówili o swoich nadziejach związanych z dalszym losem ustawy. Dokument reguluje między innymi kwestie majątkowe, prawo do mieszkania oraz możliwość wzajemnych alimentów.
Pałac Prezydencki mówi stanowcze „nie”
Ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu ma formalizować relacje partnerskie w ograniczonym zakresie. Osoby decydujące się na zawarcie umowy o wspólnym pożyciu mogłyby samodzielnie konstruować jej treść. Projekt przewiduje także dostęp do wzajemnej informacji medycznej.
Jednak według informacji money.pl szanse na podpis prezydenta są praktycznie zerowe. Współpracownik Karola Nawrockiego nie pozostawia wątpliwości co do stanowiska głowy państwa. W rozmowie z portalem ocenił projekt jako faktyczną likwidację znaczenia małżeństw. Jego zdaniem różnica między proponowaną instytucją a małżeństwem sprowadza się jedynie do braku możliwości adopcji dzieci.
Zdaniem rozmówcy z Pałacu nowe przepisy pozwalałyby na zawarcie związku partnerskiego praktycznie każdym osobom, nawet sąsiadom czy kolegom, którzy chcieliby jedynie skorzystać z korzyści podatkowych. Projekt miałby przekazywać uprawnienia zastrzeżone konstytucyjnie dla małżeństw zupełnie nowej instytucji prawnej.
Co zaakceptuje głowa państwa?
Prezydent najprawdopodobniej zawetuje ustawę w obecnym kształcie i nie przedstawi własnego projektu. Jak podkreśla osoba z otoczenia Nawrockiego, podczas kampanii wyborczej jasno określił granice swojej akceptacji. Głowa państwa wyraziła zgodę wyłącznie na ustawę o statusie osoby bliskiej, która obejmowałaby podstawowe sprawy życiowe.
Możliwe do zaakceptowania przez prezydenta rozwiązania to między innymi pełnomocnictwa procesowe, wsparcie w sprawach zdrowotnych czy upoważnienia do załatwiania spraw urzędowych. Pałac dopuszcza także pewne preferencje dotyczące podatku spadkowego i testamentów. Stanowczo odrzuca jednak tworzenie instytucji, która mogłaby konkurować z małżeństwem.


