Świat gdańskiego dziennikarstwa poniósł bolesną stratę. Odeszła postać, która przez dziesięciolecia kształtowała oblicze lokalnych mediów i wychowywała kolejne pokolenia reporterów. Jej pióro było znane tysiącom czytelników, a odwaga w poruszaniu niewygodnych tematów budziła podziw i szacunek.
Gdańsk w żałobie. Odeszła legenda lokalnego dziennikarstwa
Barbara Szczepuła była postacią wyjątkową na dziennikarskiej mapie Trójmiasta. Urodzona w Tarnopolu, związała swoje życie z Gdańskiem, który stał się nie tylko miejscem pracy, ale przede wszystkim najważniejszym tematem jej twórczości. To właśnie temu miastu poświęciła swoją publicystyczną misję.
Jej droga zawodowa była nietypowa. Choć ukończyła architekturę na Politechnice Gdańskiej, wybrała dziennikarstwo, uzupełniając później wykształcenie studiami na Uniwersytecie Warszawskim oraz Papieskim Wydziale Teologicznym dla Świeckich. Ta różnorodność perspektyw zaowocowała unikalnym spojrzeniem na opisywaną rzeczywistość.
– Umiała słuchać. Umiała patrzeć głębiej. Miała w sobie tę rzadką dziś wrażliwość, dzięki której potrafiła opowiedzieć o prawdzie – nie przez wielkie słowa, ale przez historie ludzi, ich losy, emocje i codzienność – czytamy we wpisie pożegnalnym prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz.
Reportaże, które poruszały sumienia
Przez lata praca w redakcji „Dziennika Bałtyckiego” przyniosła czytelnikom dziesiątki znakomitych reportaży, wywiadów i felietonów. Prowadziła kultową rubrykę „Rejsy”, która cieszyła się ogromną popularnością. Jej teksty wyróżniały się głębokim researchem i empatią wobec bohaterów.
Równie istotnym etapem kariery była współpraca z gdańskim oddziałem Telewizji Polskiej. Program publicystyczny „Gdański Dywanik” prowadzony przez Szczepułę stał się areną gorących politycznych dyskusji. Politycy musieli mierzyć się z jej dociekliwymi pytaniami, które nie pozostawiały miejsca na wymijające odpowiedzi.
Jako mentorka wykształciła całe pokolenia młodych dziennikarzy, przekazując im nie tylko warsztat, ale również zasady etyki zawodowej. Jej wpływ na kształt lokalnego dziennikarstwa trudno przecenić.
Książki, które zapisały się w historii miasta
Dorobek literacki Barbary Szczepuły stanowi bezcenne świadectwo historii Gdańska i jego mieszkańców. Biografia Aliny Pieńkowskiej „Miłość w cieniu polityki” przyniosła autorce prestiżową Nagrodę Miasta Gdańska Splendor Gedanensis w 2013 roku. Książka opowiadała historię sygnatariuszki Porozumień Sierpniowych z niezwykłą wrażliwością.
Jeszcze większy oddźwięk wywołała publikacja „Dziadek w Wehrmachcie” poświęcona Józefowi Tusku i innym kaszubskim mieszkańcom wcielonym do armii III Rzeszy. Za odwagę w poruszeniu tego trudnego tematu otrzymała wyróżnienie Nagrody Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w 2007 roku.
Szczególne miejsce w jej twórczości zajmowały publikacje o Politechnice Gdańskiej. Bestsellerowy „Przystanek Politechnika” został okrzyknięty najlepszą książką 2004 roku przez czytelników „Dziennika Bałtyckiego”. Kolejna pozycja „Okno z widokiem na Politechnikę” ukazała się dekadę później. Sama autorka podkreślała, że od lat pisze właściwie jedną wielką opowieść – o budowaniu gdańskiej tożsamości.
Spadek po wybitnej matce
Za swoją działalność publicystyczną Rada Miasta Gdańska uhonorowała ją w 2008 roku Medalem Księcia Mściwoja. Uzasadnienie mówiło o wybitnej działalności oraz odwadze w poruszaniu trudnych tematów z przeszłości miasta, jak również o takcie, z jakim je omawiała.
Barbara Szczepuła była członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Co ciekawe, wybitność była w jej rodzinie dziedziczna – była córką profesor Wandy Szczepuły, mikrobiolog i pierwszej w historii Politechniki Gdańskiej kobiety z tytułem profesorskim.
Uroczystość pogrzebowa odbyła się 15 października w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Sopocie przy ulicy Malczewskiego 18. Dziennikarkę pochowano na cmentarzu komunalnym w Sopocie.


