in ,

Szkoły szykują się na powrót zdalnego nauczania. Przepisy są bezwzględne

Polskie szkoły przechodzą cichą rewolucję. 100 tysięcy profesjonalnych zestawów do nauki online trafia do placówek w całym kraju. Czy to oznacza zawieszenie zajęć stacjonarnych i powrót zdalnego nauczania? Przepisy są bezwzględne i nie pozostawiają wątpliwości.

obostrzenia 4.11 4 listopada nauka zdalna 1-3 szkoła podstawowa lockdown obostrzenia konferencja premiera men premier gov pl
Fot. Depositphotos

Polska oświata przechodzi właśnie cichą, ale niezwykle istotną transformację. Do szkół podstawowych i ponadpodstawowych w całym kraju trafia sprzęt, który ma całkowicie zmienić sposób prowadzenia zajęć online. Skala przedsięwzięcia jest imponująca, a jego skutki odczuje każda rodzina z dziećmi w wieku szkolnym.

Wielka zmiana w polskich szkołach. Czy powróci zdalne nauczanie?

Rodzice mogą nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, jak daleko idące zmiany zachodzą za murami placówek, do których uczęszczają ich pociechy. Tymczasem w salach lekcyjnych pojawiają się urządzenia, które jeszcze kilka lat temu można było spotkać jedynie w profesjonalnych studiach nagraniowych czy salach konferencyjnych dużych korporacji.

Wiele wskazuje na to, że już niedługo odbędą się pierwsze prawdziwe testy nowego systemu – mogą zmaterializować się nawet w najbliższych miesiącach. Do ponad 14 tysięcy polskich szkół trafia właśnie 100 tysięcy kompletnych zestawów do prowadzenia zajęć na odległość. Wartość całej inwestycji przekracza 122 miliony złotych, a środki pochodzą z Krajowego Planu Odbudowy. Co istotne, placówki nie muszą płacić za sprzęt ani złotówki.

Sale lekcyjne niczym mini studia

Zawartość każdego zestawu robi wrażenie. Tablet graficzny umożliwia nauczycielowi pisanie i rysowanie w czasie rzeczywistym – dokładnie tak, jak kiedyś kredą na tablicy, z tą różnicą, że każdy uczeń widzi wszystko idealnie, niezależnie od tego, czy siedzi w klasie, czy łączy się z domu. Profesjonalny mikrofon ze stacją zbiera dźwięk z całego pomieszczenia, co rozwiązuje odwieczny problem lekcji hybrydowych, podczas których uczniowie online nie słyszeli pytań i odpowiedzi kolegów obecnych w sali.

Kamera zamontowana na wysokim statywie pozwala pokazywać eksperymenty, modele czy tradycyjną tablicę. Całość dopełniają słuchawki z mikrofonem oraz HUB USB, który łączy wszystkie urządzenia w jeden spójny system. Za realizację programu odpowiada Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa. We wrześniu 2025 roku rozstrzygnięto przetarg i wyłoniono 10 wykonawców – firm oraz konsorcjów – które dostarczają sprzęt partiami. Cały proces dystrybucji ma zakończyć się w roku szkolnym 2025/2026.

Sprzęt został dobrany tak, by jego obsługa nie wymagała specjalistycznej wiedzy informatycznej. Nauczyciel podłącza urządzenia przez HUB USB, uruchamia platformę do wideokonferencji i rozpoczyna lekcję. Nie potrzeba do tego żadnych szkoleń – wystarczą podstawowe umiejętności obsługi komputera.

Za całą tą inwestycją stoją konkretne wymogi prawne. Ustawa Prawo oświatowe w artykule 125a precyzyjnie określa sytuacje, w których dyrektor szkoły ma obowiązek zawiesić zajęcia stacjonarne. Nie jest to kwestia dobrej woli czy uznaniowości – to twarde przepisy.

Powrót zdalnego nauczania? Przepisy są bezwzględne – szkoły nie mają wyboru

Pierwsza przesłanka dotyczy temperatury w pomieszczeniach. Gdy termometry w salach lekcyjnych pokazują poniżej 18 stopni Celsjusza, dyrektor musi zawiesić zajęcia i powiadomić organ prowadzący. W praktyce oznacza to, że awaria systemu grzewczego, problemy z dostawami opału czy ekstremalne mrozy mogą błyskawicznie zamknąć szkołę. Co więcej, gdy temperatura zewnętrzna mierzona o godzinie 21:00 w dwóch kolejnych dniach wynosi minus 15 stopni lub mniej, dyrektor za zgodą organu prowadzącego również może zdecydować o zawieszeniu lekcji.

Druga kategoria to zagrożenia epidemiologiczne. Ostatnie lata dobitnie pokazały, że szkoły muszą być gotowe na natychmiastową reakcję przy rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych. Ustawa przewiduje też zawieszenie zajęć w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa uczniów podczas imprez ogólnopolskich lub międzynarodowych oraz innych nadzwyczajnych zdarzeń – od klęsk żywiołowych, przez awarie infrastruktury, po zagrożenia meteorologiczne.

Najważniejsza zasada brzmi następująco: jeśli zajęcia zostają zawieszone na okres dłuższy niż dwa dni, dyrektor ma obowiązek zorganizować uczniom nauczanie z wykorzystaniem metod kształcenia na odległość. Zajęcia zdalne muszą ruszyć najpóźniej od trzeciego dnia zawieszenia. Szkoły nie mogą więc pozwolić sobie na improwizację – muszą być technologicznie przygotowane do błyskawicznego przejścia w tryb online dosłownie z dnia na dzień.

Pamięć o marcu 2020 roku wciąż jest żywa. Nauczyciele siedzący przed domowymi laptopami z wbudowanymi kamerkami, uczniowie logujący się przez telefony, bo w domu brakowało komputera. Połowa klasy nie słyszała pytań drugiej połowy. Pedagodzy pisali flamastrami na kartkach przed kamerą, bo nie dysponowali tabletami graficznymi. Jakość transmisji była tak zróżnicowana, że część materiału po prostu przepadała w chaosie technicznych problemów.

Nauka zdalna – koniec z przepaścią między miastem a wsią

Program ma jeszcze jeden niezwykle istotny wymiar – wyrównywanie szans edukacyjnych. Gmina Olsztyn koło Częstochowy podpisała niedawno umowę na przekazanie 35 zestawów dla czterech lokalnych szkół: w Kusiętach, Olsztynie, Turowie i Zrębicach. Dla tamtejszych społeczności to przełomowy moment.

Dotychczas duże miejskie szkoły mogły pozwolić sobie na zakup nowoczesnego sprzętu z własnych środków lub dzięki wsparciu zamożnych rodziców. Małe wiejskie placówki nie miały takich możliwości. Teraz uczniowie ze wsi pod Częstochową będą mieli dostęp do tych samych narzędzi co ich rówieśnicy w Warszawie czy Krakowie.

Zestawy do nauczania zdalnego to jednak tylko jeden element znacznie większego projektu cyfryzacji polskiej oświaty. Równolegle do szkół trafia 735 tysięcy laptopów, laptopów przeglądarkowych i tabletów o łącznej wartości przekraczającej 1,7 miliarda złotych. Ten sprzęt – w przeciwieństwie do wcześniejszych programów – nie jest przekazywany na własność uczniom, lecz placówkom, które mogą go wykorzystywać w procesie edukacyjnym i w wyjątkowych sytuacjach użyczać podopiecznym.

Dodatkowo w całym kraju powstaje 16 tysięcy pracowni sztucznej inteligencji oraz pracowni STEM o łącznej wartości prawie 2,4 miliarda złotych. To miejsca wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt komputerowy, roboty edukacyjne, monitory interaktywne i oprogramowanie pozwalające na naukę programowania, robotyki oraz zagadnień związanych ze sztuczną inteligencją. Wszystkie te inwestycje finansowane są z Krajowego Planu Odbudowy w ramach działania dotyczącego wyposażenia szkół w urządzenia i infrastrukturę ICT.

Zmiany klimatyczne sprawiają, że ekstremalne zjawiska pogodowe – zarówno upały, jak i mrozy – mogą występować coraz częściej. Zagrożenia epidemiologiczne również pozostają realnym ryzykiem. Umiejętność szybkiego przejścia na tryb zdalny bez utraty jakości edukacji staje się nie tylko wygodą, ale koniecznością.

Polskie szkoły po raz pierwszy w historii są technicznie przygotowane na nagłe zawieszenie zajęć stacjonarnych. Gdy nadejdzie taka sytuacja – czy to z powodu mrozu, awarii ogrzewania, czy epidemii – pandemiczny chaos nie powinien się powtórzyć. Dla milionów uczniów oznacza to pewność, że ich edukacja będzie kontynuowana sprawnie, niezależnie od okoliczności.

Warto jednak, by rodzice już teraz zweryfikowali, czy w domu jest stabilne łącze internetowe, sprawny komputer lub tablet dla dziecka oraz czy młody człowiek wie, jak zalogować się na szkolną platformę. Dobrym pomysłem jest też zapytanie w szkole o harmonogram próbnych lekcji zdalnych – takie testy pozwalają wychwycić problemy techniczne, zanim pojawi się realna potrzeba przejścia w tryb online.

jak obniżyć rachunki za prąd

Cena prądu od stycznia 2026 o 100% w górę? Minister energii zaskoczył wszystkich

Nie żyje znany młody polski aktor. Zginął w wypadku. Miał zaledwie 11 lat