W czwartek w Pałacu Prezydenckim doszło do niezwykłego wydarzenia. Podczas gdy ekipy techniczne rozpoczynały prace demontażowe w Sali Kolumnowej, Karol Nawrocki przemawiał do zgromadzonych gości, tłumacząc powody swojej kontrowersyjnej decyzji. Wydarzenie to wywołało falę komentarzy w całym kraju.
Nawrocki usunął z Pałacu symbol, który dzielił Polaków przez dekady
Decyzja prezydenta dotyczy przedmiotu, który od dziesięcioleci budził skrajne emocje wśród Polaków. Dla jednych stanowił symbol przełomu i pokojowej transformacji, dla innych – niewygodne przypomnienie kompromisów zawartych z ustępującą władzą. Teraz jego los został przesądzony.
Nawrocki nie ukrywał, że główna siedziba głowy państwa nie powinna być miejscem eksponowania tego konkretnego elementu wyposażenia. Jego zdaniem, najważniejszy gmach Rzeczypospolitej zasługuje na symbole bardziej odpowiadające współczesnym czasom i aspiracjom młodego pokolenia.
Nowe miejsce dla historycznego eksponatu
Prezydent wskazał docelową lokalizację dla usuwanego mebla. Muzeum Historii Polski ma stać się domem dla stołu, przy którym w 1989 roku zasiadali przedstawiciele komunistycznych władz i demokratycznej opozycji. Począwszy od 2027 roku, zwiedzający będą mogli oglądać go jako część stałej ekspozycji.
Nawrocki podkreślił, że w nowym miejscu wokół zabytkowego mebla nadal będą mogły toczyć się akademickie dyskusje i debaty naukowe. Jednak jego obecność w głównej rezydencji prezydenckiej miała – według głowy państwa – niewłaściwy wymiar symboliczny dla przyszłości kraju.
Prezydent wyjaśnił, że współcześni Polacy, zwłaszcza młode pokolenie żyjące w XXI wieku, nie muszą już zawierać żadnych układów z dawnymi dyktatorami czy przedstawicielami poprzedniego systemu. Ta argumentacja stanowiła kluczowy element uzasadnienia podjętej decyzji.
W Pałacu Prezydenckim rozpoczął się proces przeniesienia Okrągłego Stołu do Muzeum Historii Polski. pic.twitter.com/imuEqfTBfi
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) December 18, 2025
Symboliczne zakończenie pewnej epoki
Na zakończenie swojego wystąpienia Nawrocki sięgnął po nawiązanie do wydarzeń sprzed ponad trzech dekad. Przypomniał słynną wypowiedź aktorki Joanny Szczepkowskiej, która w październiku 1989 roku w Dzienniku Telewizyjnym oznajmiła, że w Polsce skończył się komunizm.
Prezydent ocenił jednak, że tamte słowa padły przedwcześnie. Jak argumentował, funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa oraz przedstawiciele dawnych elit odgrywali istotną rolę także po transformacji. Dlatego zdecydował się na własną wersję tamtego stwierdzenia.
Nawrocki ogłosił, że to właśnie teraz następuje prawdziwe zakończenie postkomunistycznej ery w Polsce. Swoje przemówienie zakończył okrzykiem „Niech żyje wolna Polska”, podkreślając symboliczny charakter całego wydarzenia.
Warto przypomnieć, że negocjacje rozpoczęte w lutym 1989 roku trwały niemal dwa miesiące. Ich rezultatem były częściowo wolne wybory parlamentarne, w których zdecydowane zwycięstwo odniosła Solidarność. Ten moment powszechnie uznawany jest za początek transformacji ustrojowej w naszym kraju.


