Miliony Polaków tradycyjnie zasiądą do wigilijnej wieczerzy dopiero wtedy, gdy na niebie rozbłyśnie pierwszy jasny punkt. To jeden z najpiękniejszych zwyczajów związanych ze świętami Bożego Narodzenia, który od pokoleń elektryzuje zarówno dzieci, jak i dorosłych. Wypatrywanie pierwszej gwiazdki to moment wyjątkowy, pełen napięcia i radosnego oczekiwania.
Wigilia 2024: Ta gwiazda pojawi się na niebie jako pierwsza. Nie zgadniesz, która to!
Tegoroczna Wigilia zapowiada się jednak inaczej niż te z ostatnich lat. Astronomowie zwracają uwagę na pewną istotną zmianę, która może zaskoczyć miłośników nocnego nieba. Coś, co przez długi czas wydawało się oczywiste, tym razem przybierze zupełnie nowy charakter.
Warto wiedzieć, że 24 grudnia Słońce skryje się za horyzontem około godziny 15.30. Trzeba jednak pamiętać, że dokładna pora zachodu różni się nawet o kilkanaście minut w zależności od lokalizacji w Polsce. Mniej więcej trzydzieści minut później można rozpocząć poszukiwania upragnionego punktu świetlnego na firmamencie.
Dwie kandydatki walczą o palmę pierwszeństwa
Po raz pierwszy od kilku lat tytuł pierwszej gwiazdki wigilijnej przypadnie prawdziwej gwieździe, a nie planecie. To zasadnicza różnica, ponieważ w poprzednich latach jasne planety skutecznie przejmowały tę symboliczną rolę. Saturn wprawdzie będzie widoczny krótko po zmierzchu, lecz jego blask okaże się zbyt słaby, by wygrać tę kosmiczną rywalizację.
Najjaśniejszym obiektem tuż po zachodzie Słońca – pomijając wąski sierp Księżyca widoczny na południowej stronie nieba – będzie Wega z gwiazdozbioru Lutni. Ta gwiazda rozbłyśnie wysoko nad zachodnim horyzontem z jasnością około 0,17 magnitudo. Jest jednak pewien haczyk – resztki światła słonecznego mogą utrudniać jej dostrzeżenie w pierwszych minutach po zmierzchu.
Właśnie dlatego poważną konkurentką Wegi staje się Kapella z gwiazdozbioru Woźnicy. Ten niebieski obiekt pojawi się po przeciwnej stronie firmamentu, na północnym wschodzie, świecąc z jasnością około 0,27 magnitudo. Położenie z dala od poświaty zachodzącego Słońca może ułatwić jej wypatrzenie jako pierwszej.
Kosmiczny spektakl dopiero się rozkręci
Cierpliwi obserwatorzy zostaną nagrodzeni kolejnymi atrakcjami. W rejonie Wegi stopniowo wyłonią się Altair i Deneb, tworzące wspólnie z nią charakterystyczną formację zwaną Trójkątem Letnim. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych wzorów na letnim i jesiennym niebie, który w wigilijny wieczór wciąż będzie widoczny.
Saturn, choć przegrał wyścig o miano pierwszej gwiazdki, również zaprezentuje się obserwatorom. Druga co do wielkości planeta Układu Słonecznego pojawi się na wschód od Księżyca, świecąc z jasnością około 1,40 magnitudo. Jego blask będzie nieco przytłumiony przez grubą warstwę atmosfery, przez którą patrzymy na obiekty położone stosunkowo nisko nad horyzontem.
Prawdziwa gwiazda wieczoru nadejdzie jednak około godziny 17, gdy zacznie wschodzić Jowisz. Gigant gazowy z olśniewającym blaskiem minus 2,65 magnitudo natychmiast przejmie rolę najjaśniejszego obiektu na niebie, ustępując jedynie Księżycowi. W okolicach Kapelli pojawi się również czerwonawy Aldebaran, dodając kolorytu wigilijnemu firmamentowi.
Skąd w ogóle wzięła się tradycja pierwszej gwiazdki?
Zwyczaj wypatrywania pierwszej gwiazdki nawiązuje bezpośrednio do biblijnej opowieści o Gwieździe Betlejemskiej. Według przekazów ten tajemniczy obiekt zwiastował narodziny Jezusa Chrystusa i prowadził Mędrców ze Wschodu do miejsca, gdzie przyszedł na świat. We współczesnej kulturze Gwiazda Betlejemska kojarzona jest najczęściej z kometą, tak bowiem przedstawiają ją popularne ilustracje i szopki bożonarodzeniowe.
Naukowcy mają jednak kilka odmiennych teorii na temat tego zjawiska. Część badaczy wskazuje na wielokrotne koniunkcje jasnych planet, czyli ich pozorne zbliżenia na niebie. Inni sugerują, że mogło chodzić o wybuch supernowej, spektakularny kosmiczny kataklizm widoczny nawet gołym okiem.
Najbardziej zaskakująca hipoteza mówi o Galaktyce w Andromedzie, delikatnej mgiełce dostrzegalnej w konstelacji Andromedy. System określania jasności ciał niebieskich opiera się na skali magnitudo, wywodzącej się ze starożytności. Zasada jest prosta, choć może wydawać się nieintuicyjna – im mniejsza wartość, tym jaśniejszy obiekt.
Najsłabsze gwiazdy widoczne gołym okiem przy idealnych warunkach osiągają około 6 magnitudo, podczas gdy najjaśniejsze zbliżają się do zera. Absolutną rekordzistką wśród gwiazd jest Syriusz z blaskiem minus 1,45 magnitudo, lecz planety potrafią świecić jeszcze intensywniej. Wenus w szczytowej formie osiąga nawet minus 4,7 magnitudo, oślepiając obserwatorów swoim blaskiem.
Źródło: Onet.pl


