To był wieczór, który przejdzie do historii polskiego sportu. Emocje sięgały zenitu, a kibice przed telewizorami nie mogli uwierzyć w to, co dzieje się na scenie Alexandra Palace w Londynie. Krzysztof Ratajski po raz kolejny udowodnił, że należy do światowej czołówki. Droga do tego momentu była jednak najeżona przeszkodami, o których wielu nie miało pojęcia.
Polak zszokował świat darta! Teraz czeka go starcie życia w dniu 49. urodzin
Zanim padły decydujące rzuty, „Polski Orzeł” musiał stoczyć walkę znacznie trudniejszą niż jakakolwiek rywalizacja na dartowej scenie. Ostatnie miesiące były dla 48-letniego zawodnika prawdziwym koszmarem. Nie chodziło wyłącznie o słabsze wyniki. Problem leżał znacznie głębiej i dotyczył kwestii, przy których sport schodzi na dalszy plan.
Sam zainteresowany długo milczał na temat swoich kłopotów. Dopiero po jednym z wcześniejszych meczów zdecydował się przerwać ciszę i opowiedzieć o tym, przez co przechodził. W maju lekarze zdiagnozowali u Ratajskiego tętniaki w mózgu. Jak przyznał na łamach portalu Łączy Nas Dart, znajdował się wtedy w głębokim dołku psychicznym. Musiał przejść dwie poważne operacje, które na tygodnie wyłączyły go z normalnego funkcjonowania.
„Polski Orzeł” nie zamierzał się jednak poddawać. Po rekonwalescencji zapewnił, że jego zdrowie jest stabilne i wrócił z jasno określonym celem – ponownie wspiąć się na szczyt rankingów. Mistrzostwa świata miały być pierwszym krokiem.
Turniej rozpoczął się perfekcyjnie. W pierwszej rundzie Polak rozgromił Alexisa Toylo bez straty seta. Następnie pokonał 3:1 Ryana Joyce’a. Prawdziwy thriller nadszedł w trzeciej rundzie – starcie z Wesleyem Plaisierem, pogromcą samego Gerwyna Price’a, zakończyło się wygraną 4:3 po obronie piłek meczowych.
RATAJSKI WINS! 🇵🇱
Krzysztof Ratajski is a World Championship quarter-finalist for the second time!
The Polish Eagle wraps up a 4-2 victory over Luke Woodhouse to set up a last eight clash against Luke Littler! 👀
📺 https://t.co/59TualjgND #WCDarts | R4 pic.twitter.com/d6RguwLmmr
— PDC Darts (@OfficialPDC) December 30, 2025
Zażarty bój i atak na dziewięć rzutek
W czwartej rundzie czekał Luke Woodhouse, 37-letni Anglik z 25. miejsca w rankingu PDC. Dla niego byłby to pierwszy ćwierćfinał w karierze. Ratajski takowy osiągnął już w 2021 roku.
Początek należał do Polaka. W pierwszym secie zanotował fenomenalną średnią 106,58 punktu, wygrywając 3:1. Drugi set przyniósł jednak zwrot – Woodhouse wyrównał po identycznym stosunku. Trzecia partia ponownie padła łupem Ratajskiego. Anglik w drugim legu zaatakował legendarny „nine dart finish”, ale pomylił się na podwójnym dwunastym polu i stracił koncentrację.
Czwarty set to kolejne wyrównanie ze strony Woodhouse’a. O wszystkim decydowały dwie ostatnie partie. I właśnie wtedy Ratajski pokazał klasę mistrza, wygrywając obydwie 3:1.
Urodzinowe starcie z nastoletnim geniuszem
W końcówce Anglik miał jeszcze szansę przedłużyć mecz, ale nie wykorzystał okazji przy 100 punktach do zamknięcia. Polak mógł świętować drugi w karierze awans do ćwierćfinału mistrzostw świata.
Teraz przed nim najtrudniejsze wyzwanie. Pierwszego stycznia, dokładnie w dniu 49. urodzin, zmierzy się z Luke’em Littlerem. Zaledwie 18-letni Anglik to aktualny mistrz świata, numer jeden rankingu i absolutny dominator współczesnego darta – mimo młodego wieku uważany za jednego z najlepszych w historii tej dyscypliny.
Mecz odbędzie się prawdopodobnie podczas sesji wieczornej. Dla Ratajskiego będzie to szansa na największy sukces w karierze. Po tym, co przeszedł w ostatnich miesiącach, nikt nie odważy się go skreślać.


