Kiedy informacja o problemach dotyczących wyborów nowego przewodniczącego Polski 2050 obiegła media, wydawało się, że sytuacja w partii wymknęła się spod kontroli. Wydarzenia, które rozegrały się w poniedziałkowy wieczór, wywołały falę spekulacji i domysłów. Polacy zastanawiają się, co dalej z ugrupowaniem, które jeszcze niedawno prezentowało się jako stabilny element koalicji rządzącej.
Hołownia szykuje powrót? Zaskakujące słowa o przyszłości w Polsce 2050
Atmosfera w partii jest napięta. Druga runda głosowania, w której rywalizowały minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz szefowa resortu klimatu Paulina Hennig-Kloska, zakończyła się fiaskiem. W nocy z poniedziałku na wtorek problemy techniczne uniemożliwiły dokończenie procedury wyborczej, co zmusiło władze ugrupowania do unieważnienia całego głosowania.
Szymon Hołownia, który jeszcze niedawno definitywnie pożegnał się z funkcją lidera, teraz przesyła niejednoznaczne sygnały. W ostatnich miesiącach jego plany związane z karierą międzynarodową legły w gruzach, a partia stanęła przed koniecznością wyłonienia nowego szefa. Wszystko wskazywało na to, że to koniec pewnej epoki. Tymczasem najnowsze deklaracje polityka sugerują, że historia może potoczyć się zupełnie inaczej.
Zewnętrzna ingerencja czy awaria systemu?
Były marszałek Sejmu nie ukrywa, że sytuacja budzi poważne wątpliwości. Przedstawiciele partii wskazują na możliwość zewnętrznej próby zakłócenia demokratycznego procesu. Choć dokładne przyczyny awarii pozostają niewyjaśnione, sprawa nabiera politycznego wymiaru.
Poseł Ryszard Petru, który sam brał udział w wyborach, przyznał w rozmowie z mediami, że nie ma pewności co do charakteru incydentu. Podkreślił jednak wagę całej sytuacji, zwracając uwagę, że chodzi o ugrupowanie będące częścią koalicji rządzącej. Sam polityk nie ukrywa, że liczy na zwycięstwo Pauliny Hennig-Kloskiej, gdy wybory zostaną powtórzone.
Teraz los partii leży w rękach Rady Krajowej, która w piątek musi zadecydować o dalszych krokach. Do wyboru są dwa scenariusze – albo powtórzenie wyłącznie drugiej tury, albo zorganizowanie całkowicie nowych wyborów od początku. To właśnie od tej decyzji zależy, kto ostatecznie stanie na czele Polski 2050.
Szokująca deklaracja Szymona Hołowni
Zapytany przez dziennikarzy o ewentualny powrót do rywalizacji o fotel przewodniczącego, Hołownia nie wykluczył takiego scenariusza. Choć zastrzegł, że ostateczną decyzję podejmie dopiero po piątkowym posiedzeniu Rady Krajowej, jego słowa nie pozostawiają wątpliwości – jeśli okaże się, że taki krok pomoże partii, nie zamierza wycofywać się z walki.
Polityk zaapelował jednocześnie o zakończenie medialnych spekulacji wokół wewnętrznych rozgrywek w ugrupowaniu. Przekonywał, że Polska potrzebuje stabilnych partii tworzących stabilną koalicję, a nie kolejnych tygodni dyskusji o personalnych kwestiach. Według niego priorytetem jest szybkie przywrócenie sprawności organizacyjnej Polsce 2050.


