Atmosfera w europejskich stolicach zagęszcza się z każdą godziną. To, co jeszcze niedawno wydawało się nie do pomyślenia, staje się rzeczywistością. Przywódcy największych państw Starego Kontynentu musieli pilnie zebrać się w Brukseli, by odpowiedzieć na bezprecedensową sytuację geopolityczną.
Napięcie na linii Europa-USA sięga zenitu. Tusk uderza w Trumpa!
Nadzwyczajne posiedzenie Rady Europejskiej zwołane w czwartek miało charakter wyjątkowy. Powód? Groźby amerykańskiego prezydenta dotyczące nałożenia ceł na państwa, które zdecydowałyby się wysłać swoich żołnierzy na Grenlandię. Takie ultimatum ze strony dotychczasowego sojusznika wywołało konsternację wśród europejskich liderów.
Premier Donald Tusk, który reprezentował Polskę na szczycie, nie pozostawił wątpliwości co do swojego stanowiska. Jego piątkowy wpis na platformie X, opublikowany w języku angielskim, był skierowany bezpośrednio do zachodnich partnerów. Szef polskiego rządu zaapelował o rozwagę i przypomniał fundamenty współpracy transatlantyckiej.
Przywództwo oparte na zaufaniu, nie na dominacji
Polski premier w swoim wystąpieniu podkreślił, że amerykańskie przywództwo we wspólnocie transatlantyckiej przez dziesięciolecia opierało się na wzajemnym zaufaniu, wspólnych wartościach i interesach. Nigdy nie chodziło o dominację czy przymus – właśnie dlatego Europa to przywództwo akceptowała. Tusk zaapelował do światowych liderów, by tego dorobku nie zmarnować.
Tymczasem prezydent Donald Trump w wywiadzie dla telewizji Fox News zakwestionował wiarygodność NATO. Amerykański przywódca wyraził wątpliwość, czy Sojusz Północnoatlantycki byłby w stanie sprostać „ostatecznej próbie” – obronie Stanów Zjednoczonych w sytuacji zagrożenia. Stwierdził również, że sojusznicy wprawdzie wysłali wojska do Afganistanu, jednak pozostawali z tyłu, z dala od linii frontu.
Te słowa wywołały burzę w Polsce. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ostro zareagował na sugestie amerykańskiego prezydenta. Przypomniał, że Wojsko Polskie ramię w ramię z sojusznikami uczestniczyło w misjach w Afganistanie i Iraku. Polscy żołnierze do dziś biorą udział w operacjach prowadzonych przez NATO.
Polska odpowiada: najwyższa cena została zapłacona
Szef resortu obrony narodowej przypomniał tragiczne momenty, gdy polscy żołnierze ginęli na zagranicznych misjach. Te ofiary pokazały, że Polska w obronie bezpieczeństwa międzynarodowego i własnego jest gotowa zapłacić najwyższą cenę. Kosiniak-Kamysz podkreślił z mocą, że ta ofiara nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana przez nikogo.
Minister obrony narodowej zaznaczył również, że Polska pozostaje wiarygodnym i sprawdzonym sojusznikiem. Żadne słowa ani insynuacje tego nie zmienią. To stanowcze oświadczenie wpisuje się w narastającą debatę o przyszłości NATO i relacjach transatlantyckich.
Brukselski szczyt pokazał, że Europa szuka wspólnego głosu wobec nowej amerykańskiej polityki. Słowa Tuska o wzajemnym zaufaniu jako fundamencie sojuszu mogą wyznaczać kierunek, w którym Stary Kontynent zamierza prowadzić dalsze rozmowy z Waszyngtonem.


