Informacja, która właśnie wypłynęła z krakowskiego ratusza, zelektryzowała mieszkańców stolicy Małopolski. Gdy radny postanowił zapytać o premie wypłacane osobom zarządzającym miejskimi spółkami, nikt nie spodziewał się aż tak wysokich sum. Dane, które ujrzały światło dzienne, wywołały natychmiastowe komentarze i dyskusje na temat tego, jak wydawane są publiczne pieniądze.
Prawie 3 miliony złotych na premie dla szefów miejskich spółek. Kraków ujawnia szokujące kwoty
Kraków od lat słynie z rozbudowanej infrastruktury miejskich przedsiębiorstw. Wodociągi, komunikacja miejska, ciepłownictwo czy gospodarka odpadami – to wszystko dziedziny, którymi zarządzają spółki podlegające władzom miasta. Na czele każdej z nich stoją prezesi i członkowie zarządów, których wynagrodzenia od dawna budzą zainteresowanie opinii publicznej. Teraz okazuje się, że oprócz podstawowych pensji otrzymują oni również dość spore premie.
Cezura w krakowskich mediach, tu był artykuł o premiach dla prezesów i zarządów miejskich spółek. Był i znikł. Komuś w magistracie musiał mocno przeszkadzać. @gaz_krakowska dlaczego materiał został zdjęty? pic.twitter.com/S6NHlGq3Si
— Konrad Krajewski (@KonradKrajewsk6) January 24, 2026
Sprawa wyszła na jaw dzięki interpelacji złożonej przez jednego z krakowskich radnych. Odpowiedź, jakiej udzielił wiceprezydent miasta, zawiera szczegółowe zestawienie kwot wypłaconych w bieżącym roku. Skala tych wydatków zaskoczyła nawet osoby na co dzień śledzące miejskie finanse. Łączna suma przeznaczona na wynagrodzenia zmienne dla zarządów dziewięciu spółek komunalnych okazała się być astronomiczna.
Radny dociekał, miasto odpowiedziało – liczby mówią same za siebie
Łukasz Gibała, krakowski radny, złożył interpelację dotyczącą premii przyznanych prezesom i członkom zarządów miejskich przedsiębiorstw. Odpowiedź przyszła od wiceprezydenta Stanisława Mazura i zawierała pełne zestawienie wypłaconych środków. Gibała nie krył swojego zdumienia – jak sam podkreślił, wszystkie te pieniądze pochodzą z podatków mieszkańców Krakowa.
Według oficjalnych danych przekazanych przez urząd, łączna kwota premii wypłaconych w 2025 roku wyniosła dokładnie 2 953 676,16 złotych. To niemal trzy miliony złotych, które trafiły na konta osób zarządzających dziewięcioma miejskimi spółkami. Warto zaznaczyć, że mówimy wyłącznie o wynagrodzeniach zmiennych, czyli dodatkowych gratyfikacjach ponad standardowe pensje.
Cięcia w komunikacji? Spóźniony autobus? Podwyżki cen biletów? Spokojnie, to wszystko ma swój głębszy cel. Najwyraźniej musimy zrzucać się na premię dla prezesa MPK – ponad 103 tys. zł, które wypłacono mu w ubiegłym roku.
Oblodzone chodniki? Kosze opróżniane z mniejszą… pic.twitter.com/O5pAIViC56
— Łukasz Gibała (@LukaszGibala) January 23, 2026
Wiceprezydent Mazur w swojej odpowiedzi wyjaśnił mechanizm przyznawania tych świadczeń. Premie stanowią wynagrodzenie uzupełniające za poprzedni rok obrotowy i mogą być wypłacone dopiero po zatwierdzeniu sprawozdań finansowych oraz udzieleniu absolutorium członkom zarządu. Istnieją też ograniczenia procentowe – wynagrodzenie zmienne nie może przekroczyć określonego progu w stosunku do pensji podstawowej.
Rekordziści inkasują ponad 100 tysięcy złotych rocznie
Szczegółowe dane ujawniają, które spółki okazały się najbardziej hojne dla swoich władz. Na szczycie zestawienia znalazły się Wodociągi Miasta Krakowa, gdzie sam prezes otrzymał niemal 115 tysięcy złotych premii. Co więcej, każdy z pięciu członków zarządu tej spółki dostał po ponad 109 tysięcy złotych. Łącznie zarząd wodociągów zgarnął więc przeszło 660 tysięcy złotych samych premii.
„Trasa Łagiewnicka skończona ponad 3 lata temu, ale prezes spółki (tak, tej od zakończonej budowy) wciąż trwa na posterunku. Za to trwanie, poza comiesięczną pensją, otrzymał w ubiegłym roku skromn” 68 tys. zł ekstra. Powyższe kwoty to tylko wierzchołek góry lodowej. Z odpowiedzi na moją interpelację wynika, że na premie dla zarządów miejskich spółek w 2025 roku wydano łącznie 2 953 676,16 zł. Z naszych podatków. Wygląda na to, że w najbardziej zadłużonym mieście w Polsce, pieniądze zawsze się znajdą.” (Łukasz Gibała, X/Twitter).
Równie imponujące kwoty wypłaciło Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Prezes tej spółki również otrzymał prawie 115 tysięcy złotych, a trzej członkowie zarządu – po 109 tysięcy złotych każdy. Podobna sytuacja miała miejsce w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania, gdzie prezes inkasował niemal 115 tysięcy, a pozostali członkowie zarządu – kwoty przekraczające 100 tysięcy złotych.
Uwagę zwraca również Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Prezes MPK otrzymał ponad 103 tysiące złotych premii, natomiast trzech członków zarządu – po około 98 tysięcy złotych każdy. Łącznie zarząd przewoźnika odpowiedzialnego za tramwaje i autobusy otrzymał blisko 400 tysięcy złotych dodatkowego wynagrodzenia. Nieco skromniejsze, choć wciąż znaczące kwoty trafiły do władz Krakowskiego Holdingu Komunalnego, Areny Kraków czy spółki Trasa Łagiewnicka.
Miliony z kasy miasta? Wszystko zgodnie z przepisami
Władze Krakowa podkreślają, że cały system premiowy funkcjonuje w oparciu o konkretne regulacje prawne. Zgodnie z uchwałami walnych zgromadzeń poszczególnych spółek, wynagrodzenie zmienne nie może przekroczyć 25 procent rocznej pensji podstawowej z poprzedniego roku. To oznacza, że wysokość premii jest wprost powiązana z poziomem podstawowego wynagrodzenia – im wyższa pensja, tym większa potencjalna premia.
Wypłaty nastąpiły w 2025 roku, ale dotyczą okresu od stycznia do grudnia roku poprzedniego. Warunkiem ich otrzymania było pozytywne zatwierdzenie sprawozdań z działalności spółek oraz udzielenie absolutorium członkom zarządów przez zgromadzenia wspólników. Teoretycznie więc premie stanowią nagrodę za dobrze wykonaną pracę w minionym roku obrotowym.
Wśród pozostałych spółek wymienić należy Agencję Rozwoju Miasta Krakowa, gdzie dwóch kolejnych prezesów otrzymało łącznie ponad 83 tysiące złotych premii. Spółka Kraków Nowa Huta Przyszłości wypłaciła swojemu prezesowi ponad 64 tysiące, a członkowi zarządu – przeszło 52 tysiące złotych.
Arena Kraków przeznaczyła na premie dla dwuosobowego zarządu niemal 180 tysięcy złotych, natomiast Trasa Łagiewnicka – około 192 tysiące dla trzech osób. Łączny rachunek za premiowanie kadry zarządzającej miejskimi przedsiębiorstwami zbliżył się do granicy trzech milionów złotych, co z pewnością jeszcze długo będzie tematem publicznej debaty w Krakowie.

