Polskie drogi od lat pozostają areną niebezpiecznych zachowań, które zbyt często kończą się tragicznie. Kierowcy łamiący prawo mogli dotąd czuć się względnie bezkarni, a kolejne zakazy sądowe traktowali jak formalność do zignorowania. To jednak ma się radykalnie zmienić. Władze postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i przygotowały prawdziwy arsenał nowych narzędzi wymierzonych w piratów drogowych.
Koniec bezkarności na polskich drogach. Te przepisy zmienią wszystko
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha cytowany przez portal Money.pl zapowiedział, że nadchodzące zmiany będą miały charakter przełomowy. Jego zdaniem nowe regulacje powinny znacząco wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Szczególnie mocno ucierpi jedna grupa kierowców, którzy do tej pory często wymykali się sprawiedliwości pomimo wielokrotnych wyroków.
Resort sprawiedliwości nie ukrywa, że głównym celem reformy jest wyeliminowanie recydywistów. Chodzi o osoby, które mimo orzeczonych zakazów sądowych nadal wsiadają za kierownicę, stanowiąc śmiertelne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Skala problemu od lat budzi niepokój, a dotychczasowe sankcje okazywały się nieskuteczne.
Dożywotni zakaz i konfiskata pojazdu
Najbardziej radykalna zmiana dotyczy kierowców, którzy prowadzą samochód pomimo obowiązującego zakazu sądowego. Wiceminister Myrcha określił ją wprost jako rewolucję w podejściu do tego przestępstwa. Każde złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów będzie teraz skutkowało orzeczeniem zakazu dożywotniego. Bez wyjątków, bez taryfy ulgowej.
Ale to nie koniec konsekwencji dla osób lekceważących wyroki sądów. Ustawa wprowadza możliwość konfiskaty pojazdu mechanicznego na rzecz Skarbu Państwa. Dotychczas takie rozwiązanie stosowano wobec pijanych kierowców, teraz obejmie również tych, którzy ignorują orzeczone zakazy. Auto po prostu przestanie należeć do sprawcy.
Znacząco rozszerzony zostanie także przepadek pojazdów w przypadku kierowców prowadzących w stanie nietrzeźwości. Ustawodawca zrezygnował przy tym z kontrowersyjnego obowiązku zapłaty równowartości pojazdu, gdy zatrzymany kierował autem nienależącym do niego. Zamiast tego wprowadzono nawiązki w widełkach od 5 tysięcy złotych aż do pół miliona złotych.
Driftowanie i nielegalne wyścigi pod lupą
Nowością w polskim prawie będzie osobne wykroczenie polegające na tak zwanym driftowaniu. Pod tym pojęciem kryje się celowe doprowadzenie do utraty przyczepności choćby jednego koła pojazdu. Za takie zachowanie grozi grzywna minimum 1500 złotych, a jeśli drift stworzy zagrożenie dla innych uczestników ruchu, kwota wzrasta do co najmniej 2500 złotych. Te przepisy wejdą w życie pod koniec marca.
Ustawa penalizuje również nielegalne wyścigi, rajdy i podobne imprezy organizowane poza oficjalnymi torami. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu podczas takiego wydarzenia grozi kara od roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Samo narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo poprzez rażące przekroczenie prędkości może skutkować wyrokiem od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
Warto dodać, że prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Jak wyjaśnił wiceminister Myrcha, wniosek dotyczy wyłącznie przepisów o definiowaniu i karaniu nielegalnych wyścigów. Do czasu wydania orzeczenia cała ustawa obowiązuje w pełnym zakresie.
Zloty motoryzacyjne pod kontrolą
Pewne kontrowersje wzbudziła kwestia spotkań motoryzacyjnych. Zgodnie z nowymi przepisami zgromadzenia liczące co najmniej dziesięć pojazdów będą wymagały zgłoszenia w urzędzie gminy. Niektóre środowiska wyrażały obawy, że uderzy to w niewinne zloty miłośników motoryzacji.
Wiceminister Myrcha uspokaja jednak, że regulacje wzorowane są na przepisach dotyczących zgromadzeń publicznych, gdzie próg wynosi piętnaście osób. Podkreślił, że chodzi wyłącznie o spotkania mające charakter zorganizowany. Spontaniczne zjazdy czy przypadkowe spotkania entuzjastów nie będą podlegały tym wymogom. Procedura ma charakter jedynie informacyjny, bez konieczności uzyskiwania zgody.
Celem regulacji jest zapewnienie policji wiedzy o planowanych wydarzeniach motoryzacyjnych. Organizatorzy szkoleń, zlotów motocyklistów czy spotkań klubów samochodowych będą musieli jedynie poinformować odpowiednie służby o miejscu i charakterze imprezy. Zaostrzono również kary za tamowanie ruchu drogowego. Dotychczasowa maksymalna grzywna wynosząca pięćset złotych zostaje zniesiona, a w poważniejszych przypadkach sąd może dodatkowo orzec nawiązkę do 1500 złotych.


