Polska 2050, ugrupowanie od miesięcy przechodzące wewnętrzną transformację, odsłoniło skład swojego nowego kierownictwa. To pierwsze tak poważne decyzje personalne od momentu, gdy stery partii objęła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Hołownia wraca do gry! Zaskakujące roszady w Polsce 2050 – nikt tego nie przewidział
Posiedzenie Rady Krajowej, które odbyło się 7 lutego, rozpoczęło się zdalnie jeszcze przed południem, po czym nastąpiła kilkugodzinna przerwa. Obrady wznowiono dopiero wieczorem, co tylko podsycało spekulacje o zakulisowych negocjacjach. Atmosfera wyczekiwania udzieliła się nie tylko członkom partii.
Już we wtorek poprzedzającym sobotnie głosowanie nowa przewodnicząca powołała pierwszych członków zarządu z własnej puli. Funkcję pierwszej wiceprzewodniczącej objęła Ewa Schaedler, drugim wiceprzewodniczącym został Adam Rudawski, skarbnikiem Łukasz Osmalak, a sekretarzem Robert Sitnik. Do gremium wszedł też szef klubu parlamentarnego Paweł Śliz.
Byli rywale ramię w ramię z nową szefową
Najbardziej intrygującym elementem sobotnich rozstrzygnięć okazał się wybór czworga wiceprzewodniczących wskazanych przez Radę Krajową. Aż troje z nich to osoby rekomendowane przez samą Pełczyńską-Nałęcz – w tym jej niedawni kontrkandydaci w walce o przywództwo: ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska oraz poseł Rafał Kasprzyk.
Obok nich stanęli Szymon Hołownia, założyciel ugrupowania i wicemarszałek Sejmu, oraz poseł Sławomir Ćwik. Taki układ sił pokazuje wyraźny zamysł nowej liderki — zamiast odsuwać rywali, włączyła ich do ścisłego kierownictwa. Statut Polski 2050 pozwala na powołanie od pięciu do dziesięciu osób w zarządzie, a Rada Krajowa może ze swojej strony wskazać do pięciu wiceprzewodniczących.
Hołownia, który oddał schedę przewodniczącego, nie zamierza jednak znikać z partyjnej sceny. Nowa funkcja wiceprzewodniczącego pozwala mu zachować realny wpływ na kierunek ugrupowania, które sam powołał do życia.


