in

To będzie wyjątkowo drogi Tłusty Czwartek. Ceny pączków wystrzeliły jak z procy

Ceny pączków biją kolejne rekordy przed tłustym czwartkiem. Dane z paragonów pokazują drastyczne podwyżki, ale istnieje sprawdzony sposób na tańsze słodkości.

tłusty czwartek 2026 kiedy ceny pączków
Fot. Depositphotos

Co roku Polacy z niecierpliwością czekają na tłusty czwartek, ale tegoroczna edycja tego łakomego święta może mocno uderzyć po kieszeni. Najnowsze dane z aplikacji PanParagon, która analizuje miliony paragonów miesięcznie, nie pozostawiają złudzeń — za tradycyjne przysmaki trzeba zapłacić zdecydowanie więcej niż jeszcze rok czy dwa lata temu.

Tłusty czwartek 2026: ceny pączków szokują Polaków. Jest na to jeden sprytny sposób

Skala podwyżek robi wrażenie nawet na osobach przyzwyczajonych do rosnących cen w sklepach. Koszty surowców, energii i wynagrodzeń konsekwentnie przekładają się na cenniki cukierni i marketów w całym kraju. Analitycy PanParagon przeanalizowali paragony z ostatnich lat i porównali mediany cen pączków zarówno w cukierniach, jak i dyskontach. Wnioski mogą zaskoczyć niejednego miłośnika tłustoczwartkowych tradycji.

Mediana cen jednego pączka w cukierni wynosi obecnie 4,80 zł. Dla porównania — w analogicznym okresie 2023 roku było to zaledwie 3,80 zł, a w ubiegłym roku 4,25 zł. Podwyżka o złotówkę w ciągu dwóch lat to sygnał, którego nie sposób zignorować. Znacznie korzystniejszą opcją okazują się dyskonty, gdzie mediana ceny to aktualnie 3,19 zł za sztukę. Choć i tam drożeje — w 2023 roku pączek kosztował przeciętnie 2,21 zł, a rok temu 3,09 zł.

Antonina Grzelak z PanParagon zwraca uwagę na ciekawe zjawisko — markety celowo organizują atrakcyjne promocje ilościowe właśnie w tłusty czwartek, oferując niższe ceny przy zakupie większej liczby sztuk. To przemyślana strategia przyciągania klientów, którzy przy okazji zapełniają koszyki innymi produktami.

Pączki rządzą, faworki w cieniu

Dane sprzedażowe ujawniają jeszcze jedną fascynującą zależność — obroty pączkami w tłusty czwartek rosną ponad dziesięciokrotnie w porównaniu ze zwykłym czwartkiem. Faworki natomiast notują zaledwie 21-procentowy wzrost zainteresowania, co wskazuje na ich stałe, niezależne od kalendarza grono wielbicieli. Pączki pozostają więc niekwestionowanym królem tłustego czwartku — produktem ściśle kojarzonym ze świętem.

Faworki żyją natomiast własnym życiem przez cały rok. Jedno pozostaje niezmienne — Polacy nie zrezygnują ze swoich ukochanych słodkości, nawet jeśli przyjdzie za nie słono zapłacić. Kto jednak chce zaoszczędzić, powinien skierować kroki do najbliższego dyskontu i skorzystać z promocji ilościowych. Na koniec warto wspomnieć, że w tym roku dostaniemy pączki w Lidlu po 9 groszy. Nie mamy jednak pewności, czy ich skład zadowoli każdego łasucha.

wymiana licznika prądu

Miliony Polaków muszą to zrobić na wczoraj. Jak nie, posypią się ogromne kary

Nie żyje główny bohater serialu „Jezioro marzeń”. Miał zaledwie 48 lat