Nikt się tego nie spodziewał. Kiedy Marta Nawrocka usiadła naprzeciwko Joanny Kryńskiej w studiu TVN24, widzowie mogli się spodziewać kurtuazyjnej rozmowy o kwiatach i oficjalnych kolacjach. Tymczasem sobotni wywiad okazał się prawdziwą bombą, która zelektryzowała opinię publiczną i media społecznościowe. Pierwsza Dama RP nie unikała trudnych tematów i nie kryła się za dyplomatycznymi formułkami.
Pierwsza Dama zaskoczyła wszystkich. Jej słowa o in vitro i aborcji dzielą Polaków
Zanim jednak padły najbardziej elektryzujące deklaracje, Nawrocka opowiedziała o swoim dotychczasowym życiu zawodowym, które trudno nazwać typowym dla małżonki głowy państwa. Przez osiemnaście lat pracowała w terenie w strukturach Krajowej Administracji Skarbowej. Jak sama przyznała, nie była to praca zza biurka — zdarzały się sytuacje nieprzewidywalne, a niekiedy wręcz niebezpieczne. Siłowe wejścia do miejsc, gdzie prowadzono nielegalne gry hazardowe, były częścią jej codzienności.
Na pytanie dziennikarki o użycie broni Nawrocka odpowiedziała, że nigdy nie musiała po nią sięgnąć, choć zawsze ją przy sobie miała. Stosowała inne środki przymusu, w tym kajdanki. Przyznała też, że od roku nie odwiedziła strzelnicy, ale zamierza do tego hobby wrócić, ponieważ sprawia jej ono dużą przyjemność. Adrenalina towarzysząca pracy w skarbówce została zastąpiona nową — tą płynącą z roli Pierwszej Damy.
Fundacja, hejt i weto prezydenta — co naprawdę planuje Nawrocka
Żona prezydenta Karola Nawrockiego jednoznacznie zadeklarowała, że zamierza być aktywną Pierwszą Damą i trzymać się blisko zwykłych ludzi. Potwierdzeniem tych słów jest nazwa założonej przez nią fundacji — „Blisko Ludzkich Spraw”. Organizacja już uruchomiła pierwszy projekt pod nazwą „Oddech dla bohaterek”, skierowany do matek wychowujących dzieci z niepełnosprawnościami.
Program zakłada organizację wyjazdów o charakterze terapeutycznym i rozwojowym. Kolejna inicjatywa, „Otulone”, ma objąć wsparciem kobiety zmagające się ze skutkami chorób nowotworowych — fundacja zapewni im dostęp do fizjoterapeutów onkologicznych i grup wsparcia. Istotnym obszarem działalności fundacji ma być również walka z hejtem internetowym.
Nawrocka zwróciła uwagę, że dorośli potrafią sobie radzić z nieprzychylnymi komentarzami, ale wiele dzieci nie ma nikogo, kto pomógłby im zrozumieć mechanizmy internetowej agresji. Przyznała, że kampania prezydencka jej męża nie należała do łatwych pod tym względem, lecz rodzina poradziła sobie z atakami.
Rozmowa szybko skręciła w stronę gorącego politycznie tematu — ustawy o DSA, którą zawetował prezydent Nawrocki. Pierwsza Dama ujawniła, że fundacja Panoptykon zwróciła się do niej z prośbą o opinię na ten temat. Jej zdaniem administracja rządowa nie powinna mieć tak dużego wpływu na ocenianie, co stanowi hejt — to zadanie powinno należeć do sądów. Ustawa wymaga w jej opinii ponownych szerokich konsultacji społecznych.
Nawrocka poszła jednak jeszcze dalej, stwierdzając wprost, że gdyby ta regulacja weszła w życie rok wcześniej, kampania jej męża — prowadzona głównie w internecie — zostałaby de facto ocenzurowana, a Karol Nawrocki najprawdopodobniej nie zostałby prezydentem. To właśnie wolność słowa w sieci, jak dobitnie przekonywała, umożliwiła im dotarcie do wyborców.
In vitro, aborcja i osobista historia — słowa, które podzieliły opinię publiczną
Największe emocje wzbudziły jednak wypowiedzi Nawrockiej na tematy bioetyczne i obyczajowe. Zapytana o in vitro, żona prezydenta zajęła stanowisko, które zaskoczyło wielu obserwatorów sceny politycznej. Jako szczęśliwa matka trojga dzieci stwierdziła, że nie ograniczałaby innym ludziom prawa do korzystania z tej metody leczenia niepłodności.
Zupełnie inaczej wypadła jej deklaracja dotycząca aborcji. Nawrocka opowiedziała swoją osobistą historię — zaszła w ciążę w bardzo młodym wieku i stanęła przed trudnym wyborem. Dzięki wierze oraz wsparciu rodziny zdecydowała się urodzić dziecko. Dziś jej syn Daniel ma dwadzieścia trzy lata, a ona podkreśla, że nie żałuje tej decyzji ani przez minutę.
Dlatego — jak zaznaczyła — opowiada się za ochroną życia i sprzeciwia się aborcji. Warto odnotować, że na pytanie o poparcie dla aktualnie obowiązujących przepisów aborcyjnych, dopuszczających zabieg w dwóch przypadkach, Pierwsza Dama nie udzieliła odpowiedzi.
Na koniec rozmowy Nawrocka wyraziła podziw dla wszystkich swoich poprzedniczek w roli Pierwszej Damy, doceniając ich zaangażowanie. Zapytana o wzór patrioty, bez wahania wskazała papieża Jana Pawła II. Podkreśliła też, że mimo różnic światopoglądowych dialog powinien opierać się na wzajemnym szacunku — jako przykład podała swoją bliską przyjaźń z osobą o zupełnie odmiennych poglądach. Marta i Karol Nawroccy wspólnie wychowują aż trójkę dzieci.
Źródło: TVN24

