in

Koalicja Tuska bliska końca? Tych dwóch polityków chce ją wysadzić od środka

Warszawska rezydencja ambasadora Stanów Zjednoczonych stała się ostatnio miejscem szczególnie uczęszczanym przez wybrane osobistości ze sceny politycznej.

wojna w polsce gdzie uciekać
Fot. Depositphotos

Niespodziewane spotkania w rezydencji amerykańskiego dyplomaty w Warszawie wzbudzają coraz więcej spekulacji. Gdy w stolicy odbywa się szereg oficjalnych uroczystości, niektóre z nich mogą mieć znacznie głębsze podłoże niż tylko protokolarne wizyty. Internauci i obserwatorzy sceny politycznej zaczynają łączyć fakty, a eksperci zastanawiają się, czy za kurtuazyjnymi gestami nie kryje się coś więcej.

Bankiet u ambasadora USA. Co knują politycy opozycji?

Warszawska rezydencja ambasadora Stanów Zjednoczonych stała się ostatnio miejscem szczególnie uczęszczanym przez wybrane osobistości ze sceny politycznej. Tygodnik „Newsweek” zwraca uwagę na nietypową aktywność dwóch znanych postaci – wicemarszałka Senatu Michała Kamińskiego z rekomendacji PSL oraz europosła Adama Bielana z Prawa i Sprawiedliwości. To, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami dyplomatycznej siedziby, budzi niepokój w różnych środowiskach politycznych.

Obecność tych polityków na bankiecie z okazji inauguracji obchodów 250-lecia Stanów Zjednoczonych nie byłaby niczym nadzwyczajnym, gdyby nie fakt, że była to już kolejna wizyta tej dwójki u ambasadora Toma Rose’a. Dominika Długosz, autorka materiału w tygodniku, przytacza informacje od byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza, który twierdzi, że od kilku tygodni trwa intensywna kampania mająca na celu przekonanie ludowców do dramatycznej zmiany politycznych sojuszy.

Wizja nowego układu sił w polskiej polityce

Według relacji Marcinkiewicza, który niegdyś utrzymywał bliskie kontakty z Kamińskim, w grę wchodzi próba skonstruowania zupełnie nowej koalicji. Miałaby ona obejmować Prawo i Sprawiedliwość, PSL oraz Konfederację. Były premier nie ukrywa, że w te zabiegi zaangażowany jest wicemarszałek, o którym mówi, że żywi silną niechęć do obecnego premiera i zapowiedział jego polityczne wyeliminowanie.

Szczególnie intrygujący jest wątek potencjalnego zaangażowania amerykańskiego dyplomaty w polskie rozgrywki. Marcinkiewicz sugeruje, że to właśnie Kamiński i Bielan mogli nakłonić Rose’a do aktywnego uczestnictwa w krajowej wojnie politycznej. Tygodnik podkreśla, że wicemarszałek dysponuje rozbudowaną siecią kontaktów w Stanach Zjednoczonych, co ceni sobie również Władysław Kosiniak-Kamysz, dla którego relacje z Amerykanami mają fundamentalne znaczenie.

Szef MON i wicepremier z PSL rzeczywiście przykłada ogromną wagę do współpracy z administracją amerykańską, zwłaszcza w kontekście obronności kraju. To właśnie ten element – bezpieczeństwo Polski – ma stanowić kluczowy argument w przekonywaniu lidera ludowców do zmiany politycznych preferencji. Według rozmówców tygodnika z Prawa i Sprawiedliwości, strategia polega na stworzeniu atmosfery, w której Kosiniak-Kamysz mógłby stanąć na czele tak zwanego rządu zgody narodowej.

Bezpieczeństwo jako argument kluczowy

Koncepcja ta opiera się na przekonaniu, że lider PSL, ze swoim społecznym kapitałem i kontaktami za oceanem, mógłby objąć stanowisko premiera w nowej konfiguracji. Realizacja tego planu wymaga jednak starannie przygotowanego gruntu. Współpracownicy szefa MON przyznają, że gdyby pojawiło się realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, ich szef z pewnością zareagowałby zdecydowanie, choć podkreślają wagę słowa „realne”.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera retoryka stosowana przez Prawo i Sprawiedliwość oraz otoczenie prezydenta elekta Karola Nawrockiego w sprawie Włodzimierza Czarzastego. Tygodnik zauważa, że praktycznie wszyscy politycy partii Kaczyńskiego używali identycznego sformułowania o zagrożeniu dla bezpieczeństwa Polski. To nie przypadek, lecz przemyślana strategia mająca wywołać określoną reakcję.

Czy jednak ta koncepcja ma realne szanse powodzenia? Ministrowie z Koalicji Obywatelskiej zachowują spokój. Jeden z nich zapewnia, że lider PSL otrzymywał już wcześniej podobne propozycje, nawet od bardzo wpływowych postaci z Prawa i Sprawiedliwości. Mógł zostać ich kandydatem na prezydenta i premiera jednocześnie, jednak za każdym razem odmawiał. Koalicyjna lojalność Kosiniaka-Kamysza nie budzi wątpliwości wśród współkoalicjantów.

Pragmatyzm kontra intryganckie plany

W szeregach PSL rzeczywiście znajdują się osoby niechętnie nastawione do obecnego szefa rządu. Dominuje jednak pragmatyczne podejście i umiejętność kalkulacji politycznej. Zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Donald Tusk potrzebują głosów posłów ludowców do uzyskania większości parlamentarnej. Kluczowe znaczenie ma fakt, że obecny premier nie wkracza brutalnie w elektorat PSL ani nie stara się go osłabiać, jak czynił to poprzedni obóz władzy.

Dlatego ludowcy wybierają strategię wyczekiwania, zachowując równowagę między różnymi opcjami. Michał Kamiński pozostaje wicemarszałkiem Senatu właśnie dzięki rekomendacji PSL. Ta sytuacja daje pole do manewru wszystkim zainteresowanym stronom. Tygodnik konkluduje, że politycy ludowi wolą obecnie obserwować rozwój wydarzeń z bezpiecznej pozycji, nie angażując się w żadną ze stron konfliktu.

Pytanie, czy mistrzowie politycznych intryg osiągną swój cel, pozostaje otwarte. Plan zakłada wykorzystanie międzynarodowych kontaktów, kwestii bezpieczeństwa i osobistych animozji do przebudowy polskiej sceny politycznej. Czy retoryka o zagrożeniach dla państwa wystarczy do przekonania doświadczonych polityków? Ludowcy najwyraźniej nie spieszą się z odpowiedzią, a ich dotychczasowe zachowanie wskazuje, że doceniają stabilność obecnego układu bardziej niż niejasne perspektywy nowej koalicji.

reforma pip b2b

Tusk ma dylemat. Rząd szykuje bombę, która może być drugim Polskim Ładem

darmowe pączki w warszawie

Pączki za 5 groszy? Nawet nie chcecie wiedzieć, z czego je zrobiono