Spacerując po największych galeriach handlowych, coraz trudniej nie zauważyć pustych witryn. Lokale, które niedawno przyciągały tłumy, świecą pustkami. Klienci przyzwyczajeni do zakupów w znanych miejscach nagle dowiadują się, że ich ulubiony punkt przestaje istnieć.
Coś niepokojącego dzieje się na zakupowych mapach miast
Skala zjawiska zaskakuje nawet analityków. To nie pojedyncze przypadki wynikające z problemów konkretnego centrum. Za falą likwidacji stoi przemyślana strategia jednego z największych odzieżowych gigantów, który postanowił radykalnie przebudować swoją obecność na rynku. Sygnały pojawiały się od kilku lat, ale dopiero ostatnie miesiące odsłoniły skalę planów. Od 2019 roku z globalnej mapy zniknęło blisko tysiąc placówek tej sieci, a tempo zamykania rośnie z roku na rok.
Szwedzki gigant potwierdził to, czego wielu się obawiało. Sklep przy warszawskiej Marszałkowskiej zakończył działalność w 2025 roku. Niemal równocześnie po 22 latach zamknięto punkt w poznańskim Starym Browarze. Obie placówki przez lata przyciągały rzesze kupujących.
H&M żegna się z kultowymi adresami
Kierownictwo H&M wskazuje na zmianę nawyków konsumenckich jako główny powód. Ekspansja chińskich platform takich jak Shein czy Temu oraz pojawienie się Primarka fundamentalnie zmieniły reguły gry. Tylko w 2024 roku sieć zlikwidowała kilkadziesiąt sklepów w Niemczech i Hiszpanii, a rok później zamknęła kolejnych 200 placówek.
Firma co roku renegocjuje około jedną trzecią umów najmu, co pozwala jej szybko wycofywać się z nierentownych punktów i lepiej dopasowywać ofertę do poszczególnych rynków. Dla milionów Polaków przyzwyczajonych do stacjonarnego handlu oznacza to konieczność przestawienia się na zakupy internetowe. Centra handlowe tracą magnes, który generował ruch i przyciągał odwiedzających.
Choć w Polsce wciąż działa wiele placówek sieci, plany na 2026 rok zakładają kolejne likwidacje, również w lokalizacjach turystycznych takich jak Wyspy Kanaryjskie. Analitycy podkreślają, że strategia H&M to wyraźny sygnał transformacji całej branży. Dla polskich konsumentów era zakupów w kultowych punktach stacjonarnych może dobiegać końca szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał.


