Choć od kilku dni spekulowano, że głowa państwa może sięgnąć po weto, czwartkowy wieczór i tak zaskoczył obserwatorów polskiej sceny politycznej. Prezydent Karol Nawrocki wygłosił specjalne orędzie do narodu, a jego treść natychmiast rozpętała burzę, jakiej polska polityka dawno nie widziała.
Pilna reakcja Karola Nawrockiego na plany rządu Tuska. Chodzi o SAFE
Reakcje pojawiły się błyskawicznie. Szef rządu nie czekał nawet godziny z ripostą, a media społecznościowe dosłownie zawrzały. Komentatorzy i politycy z obu stron barykady zaczęli szukać odpowiedzi na pytanie, co dalej z polskim bezpieczeństwem i miliardami na obronność.
Zanim padły najważniejsze słowa, atmosfera narastała od wtorkowego spotkania w Pałacu Prezydenckim. Premier Donald Tusk jeszcze przed rozmową z Nawrockim uprzedzał media, że docierają do niego niepokojące sygnały. Mówił też, że jego rząd pracuje nad alternatywnym scenariuszem, swoistym „planem B”.
Orędzie, które odbiło się echem w całym kraju
Karol Nawrocki w czwartkowym wieczornym orędziu oznajmił wprost, że odmawia podpisania ustawy umożliwiającej Polsce zaciągnięcie pożyczki z unijnego programu SAFE. Uzasadnił to troską o suwerenność, niezależność oraz bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne kraju. Ostrzegł przy tym, że wszelkie próby zadłużania Polski „tylnymi drzwiami” i w sposób pozaprawny prędzej czy później spotkają się z konsekwencjami politycznymi i prawnymi.
Prezydent porównał pożyczkę SAFE do kredytów frankowych. Przypomniał, że tamte zobowiązania też miały być bezpieczne, a skończyło się kryzysami finansowymi. Nawrocki zwrócił uwagę na wymiar pokoleniowy problemu, mówiąc że dzisiejszy 18-latek spłacałby to zobowiązanie przez całe swoje życie zawodowe.
Jako alternatywę prezydent wskazał koncepcję Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych, czyli tzw. Polskie SAFE na zero procent. Ten pomysł powstał we współpracy Nawrockiego z szefem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim i zakłada finansowanie obronności bez kosztownego zagranicznego zadłużenia.
Tusk odpowiedział natychmiast. Rząd rusza do działania
Premier Donald Tusk nie zamierzał milczeć. Na platformie X napisał krótko, ale dobitnie, że prezydent stracił szansę na zachowanie się jak patriota, dodając jedno słowo: „Wstyd!”. Zapowiedział jednocześnie, że w piątek o godz. 9 rano odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów, na którym rząd przedstawi swoją odpowiedź.
Na ruch premiera zareagował szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker, informując, że w posiedzeniu rządu weźmie udział szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Szefernaker powołał się na przepis ustawy o Radzie Ministrów wymagający obecności przedstawiciela prezydenta, gdy omawiane są sprawy bezpieczeństwa i obronności.
Prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota. Wstyd! Jutro o 9 rano odpowiedź polskiego rządu na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów.
— Donald Tusk (@donaldtusk) March 12, 2026
Warto przypomnieć, że we wtorek 10 marca Tusk i Nawrocki spotkali się w Pałacu Prezydenckim, by rozmawiać o obu wersjach programu SAFE. Już wtedy premier sygnalizował, że jego rząd ma gotowy plan awaryjny na wypadek prezydenckiego weta. Po czwartkowym orędziu stało się jasne, że ten scenariusz właśnie się zrealizował.
Generał Koziej nie kryje rozczarowania
Na decyzję prezydenta ostro zareagował gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W rozmowie z PAP ocenił czwartkowy wieczór jako „smutny dla bezpieczeństwa narodowego Rzeczpospolitej”. Według niego weto oznacza, że Polska nie będzie mogła w wymaganym tempie modernizować i rozwijać systemu bezpieczeństwa, choć sytuacja strategiczna tego wymaga. Generał stwierdził wprost, że polityka partyjna zwyciężyła nad strategią bezpieczeństwa państwa.
Koziej wskazał też, że weto prezydenta osłabia cywilne zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi RP i podkopuje zaufanie struktur wojskowych do najwyższego zwierzchnika. Zdaniem generała Nawrocki podjął „decyzję czysto partyjną”, wbrew opiniom i analizom strategicznym Sztabu Generalnego, Agencji Uzbrojenia i innych struktur Ministerstwa Obrony Narodowej.
Generał zwrócił też uwagę na międzynarodowy wymiar sprawy, pytając, co mają myśleć inne państwa o kraju, który sam wymyślił program SAFE, sam go przygotował, a następnie nie potrafi go wykorzystać. Koziej przypomniał, że na pożyczce miały skorzystać nie tylko siły zbrojne, ale też Straż Graniczna, Policja i infrastruktura. Polska byłaby największym beneficjentem programu z pulą ok. 43,7 mld euro, czyli blisko 200 mld zł. Według deklaracji rządu 89 proc. tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych.


