Lipiec 2010 roku. Dziewiętnastoletnia Iwona Wieczorek wychodzi z sopockiego klubu nocnego po kłótni ze znajomymi i rusza pieszo do domu. Kamery monitoringu rejestrują ją ostatni raz o godzinie 4:12 nad ranem, przy wejściu na plażę w Jelitkowie. Potem – cisza. Żadnego tropu, żadnego śladu, żadnej pewności co do tego, co wydarzyło się później. Od tamtej lipcowej nocy minęło już piętnaście lat, a sprawa wciąż nie doczekała się rozwiązania.
Zaginięcie Iwony Wieczorek. Prokuratura przerywa milczenie. „Zbliżamy się do finału”
Przez kolejne lata zaginięcie gdańszczanki obrosło dziesiątkami teorii i spekulacji. Analizowano nagrania z kamer, na których dostrzeżono tajemniczego mężczyznę z ręcznikiem. Badano wątek białego Fiata Cinquecento. Mimo zaangażowania służb i nieustającej medialnej presji odpowiedzi wciąż brakowało. Śledztwo umorzono w styczniu 2012 roku, a opinia publiczna powoli godziła się z myślą, że prawda może nigdy nie wyjść na jaw.
Przełom nastąpił dopiero siedem lat później. Akta trafiły do krakowskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej – struktury znanej powszechnie jako Archiwum X. To jednostka, która zajmuje się najtrudniejszymi, zamrożonymi sprawami kryminalnymi, i to właśnie jej prokuratorzy podjęli się wznowienia dochodzenia. Stamtąd śledztwo ruszyło na nowo.
Biały Fiat Cinquecento wraca do gry
W czerwcu 2024 roku policja upubliczniła zdjęcie pojazdu, który mógł mieć związek ze zniknięciem młodej gdańszczanki. Chodzi o białego Fiata Cinquecento, zarejestrowanego przez kamery 17 lipca 2010 roku o godzinie 5:07 – niecałą godzinę po ostatnim uchwyceniu Iwony na monitoringu. Auto poruszało się w okolicy Parku Reagana w Gdańsku, a następnie jechało trasą przez Rumię, Redę i okolice Pucka.
W styczniu 2026 roku funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji ponownie zaapelowali o pomoc w identyfikacji kierowcy tego samochodu. Według oficjalnego komunikatu, osoba kierująca białym fiatem cinquecento może dysponować informacjami istotnymi dla wyjaśnienia okoliczności zaginięcia sprzed piętnastu lat. Policjanci wprost poprosili o kontakt każdego, kto rozpoznaje pojazd lub wie cokolwiek o jego właścicielu.
Prokurator Stasielak potwierdził w rozmowie z portalem Onet, że śledczy otrzymują liczne zgłoszenia od świadków i odnotowują wyraźny postęp – wiedzą więcej niż rok temu. Zastrzegł jednak, że wątek białego fiata to zaledwie jeden z kilku badanych scenariuszy, nie jedyny kierunek dochodzenia.
Tajemnicze dowody i ekspertyza, która może rozstrzygnąć sprawę
To, co najbardziej poruszyło osoby śledzące tę sprawę, pojawiło się w lutym bieżącego roku. Portal Onet jako pierwszy podał, że w Trójmieście zabezpieczono nowe, obiektywne dowody – nie zeznania kolejnych świadków, lecz coś materialnego. Szczegóły pozostają objęte tajemnicą śledztwa, ale sam fakt istnienia fizycznych dowodów po tylu latach dał nadzieję tym, którzy od początku domagali się wyjaśnienia tej sprawy.
Prokurator Stasielak potwierdził również, że w ostatnich tygodniach śledczy przeprowadzili w Trójmieście kilka czynności terenowych. Prokuratorzy opuścili już region, ale zapowiedzieli powrót w celu dalszych działań. Ani charakter, ani dokładna lokalizacja tych czynności nie zostały ujawnione – służby nie komentują przebiegu operacji.
Najważniejszy wątek dotyczy jednak ekspertyzy, nad którą pracują biegli z jednego z czołowych ośrodków eksperckich w Polsce. Prokurator Stasielak wskazał, że opinia jest niemal gotowa, ale śledczy świadomie nie poganiają biegłych – zależy im na rzetelności i kompletności tego dokumentu. Padły też słowa, które trudno zignorować: prokurator stwierdził wprost, że sprawa zmierza ku finałowi. Tak daleko idącej deklaracji nie usłyszano wcześniej od nikogo prowadzącego to postępowanie. Po piętnastu latach zaginięcie Iwony Wieczorek być może wreszcie przestanie być największą nierozwikłaną zagadką kryminalną w kraju.
Źródło: Onet.pl

