in ,

Kibice odwrócili się od Nawrockiego? Na stadionach już widać wyraźny bunt

Ekstraklasowe trybuny zapłonęły gniewem wobec prezydenta. Kibice kilku klubów wywiesili ostre transparenty po kontrowersyjnym wecie Karola Nawrockiego. Nie zabrakło wulgaryzmów.

safe nawrockiego
Fot. X / Kancelaria Prezydenta

Ostatni weekend Ekstraklasy przyniósł coś, czego chyba nikt się nie spodziewał. Na trybunach kilku stadionów pojawiły się transparenty, które nie dotyczyły ani sędziów, ani zarządów klubów. Tym razem kibice wzięli na celownik głowę państwa. I to z rozmachem.

Kibice odwrócili się od Nawrockiego. Na stadionach zawrzało

Atmosfera na meczach ligowych bywa gorąca, ale to, co wydarzyło się w ostatnich dniach, zaskoczyło nawet doświadczonych obserwatorów polskiej sceny politycznej i sportowej. Fala krytyki przetoczyła się przez stadiony od Gliwic po Gdańsk, a jej adresatem był Karol Nawrocki. Co takiego zrobił prezydent, że środowisko, które jeszcze niedawno traktowało go niemal jak swojego, teraz wyraża wobec niego tak otwartą niechęć? Odpowiedź kryje się w jednej decyzji, która wywróciła dotychczasowy układ sił do góry nogami.

Wszystko zaczęło się w piątek, podczas meczu Piasta Gliwice z Radomiakiem. Na trybunach pojawił się transparent zarzucający prezydentowi akceptowanie wieloletnich aresztów bez dowodów i podawanie ręki osobom skazanym na podstawie art. 60 kodeksu karnego. Baner kończył się dosadnym stwierdzeniem: „Nie jesteś jednym z nas!”. Tego samego wieczoru kibice Motoru Lublin wywiesili podobne hasła podczas spotkania z Zagłębiem Lubin. Zarzucali Nawrockiemu ciche wetowanie ustawy i przyzwolenie na areszty bez solidnych dowodów. Obok transparentu widniały napisy „ustawa 1600” i „zmiany w KPK”.

Sobota przyniosła eskalację. Na trybunach Cracovii kibice porównali prezydenta do Judasza, pisząc wprost, że zaprzedał ich ideały „dla prezesa”. Z kolei podczas meczu ŁKS Łódź z Ruchem Chorzów pojawiły się już otwarte wulgaryzmy skierowane pod adresem Nawrockiego. Jednak najdotkliwszy cios przyszedł z Gdańska — kibice Lechii, klubu, z którym prezydent jest związany od lat, wywiesili identyczny transparent co fani w Gliwicach i Łodzi.

Weto, które rozpaliło trybuny

Powodem gniewu kibiców było prezydenckie weto dla nowelizacji Kodeksu postępowania karnego. Ustawa miała ograniczyć stosowanie tymczasowych aresztów, zakazać wykorzystywania nielegalnie zdobytych dowodów, poszerzyć uprawnienia sądów kosztem prokuratury oraz ułatwić dostęp do obrońcy z urzędu na każdym etapie postępowania. Dla środowiska kibicowskiego te zmiany miały ogromne znaczenie.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz tłumaczył decyzję troską o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w zwalczaniu najpoważniejszej przestępczości. Wskazywał, że nowe przepisy mogłyby utrudnić prowadzenie postępowań karnych, a samo istnienie kilku korzystnych rozwiązań nie uzasadnia podpisania całej ustawy.

To prawdopodobnie pierwsza tak ostra i skoordynowana krytyka Nawrockiego ze strony środowiska, które do tej pory uchodziło za jego naturalne zaplecze. Politolożka dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz z Uniwersytetu Warszawskiego zwróciła uwagę, że prezydent, mając prywatne kontakty ze środowiskiem kibicowskim, powinien orientować się w jego nastrojach. Jej zdaniem możliwe, że Nawrocki nie zapoznał się dokładnie z treścią ustawy. Równie prawdopodobne jest jednak to, że sami kibice zorientowali się w szczegółach nowelizacji dopiero po ogłoszeniu weta.

Czy prezydent straci swoich ludzi?

Ekspertka zwróciła również uwagę na to, kto konkretnie wieszał transparenty na trybunach — niekoniecznie musiał to być żelazny elektorat prezydenta. Jej zdaniem nadmiar kolejnych wet może stopniowo obniżać poparcie dla Nawrockiego, bo nie wszystkie są na tyle dobrze uzasadnione, żeby przekonać bardziej analitycznych wyborców.

Jednocześnie Pietrzyk-Zieniewicz oceniła, że w mocno prawicowym i prokonfederacyjnym środowisku kibicowskim ewentualne wahania poparcia będą raczej krótkotrwałe i śladowe. Jej obserwacja jest taka, że ten elektorat na razie popiera praktycznie wszystko, co proponuje prezydent. Nawet jeśli sondaże zanotują jakiekolwiek spadki, raczej nie będą one trwałe ani znaczące.

Stadionowa akcja to przede wszystkim wyraz emocji i żalu wobec kogoś, kogo kibice uważali za swojego człowieka. Frustracja jest realna, transparenty wiszą na stadionach od Gliwic po Gdańsk, a wulgaryzmy padają z sektorów, które jeszcze niedawno skandowały zupełnie inne hasła. Czy to początek trwałego pęknięcia? Tego nie wie nikt, łącznie z samym prezydentem.

Źródło: Onet.pl

gawkowski biuro poselskie

Ponad 40 tysięcy pułapek w sieci. Raport o oszustwach finansowych w Polsce poraża skalą

ile paliwa można przewozić w kanistrach 2023

Minister w rządzie Tuska ma złe wieści. „Przygotowujemy się na wszystkie scenariusze”