Coś, co miało być formalnością, przerodziło się w otwarty konflikt na szczycie władzy. Sześciu nowych sędziów TK czeka na ślubowanie, prezydent nie kiwa palcem, a premier otwarcie mówi, że przysięga zostanie złożona z Nawrockim lub bez niego. Przepychanka właśnie wyszła na światło dzienne.
Prezydent Nawrocki milczy, rząd traci cierpliwość. Tusk nie zamierza czekać
Trzynastego marca Sejm wybrał szóstkę nowych sędziów TK. Kandydatury zgłosiło Prezydium Sejmu, poparła je koalicja rządowa. Zgodnie z ustawą z 2016 roku, uchwaloną za rządów PiS, wybrane osoby muszą złożyć ślubowanie przed głową państwa. Karol Nawrocki od tamtej pory nie zrobił nic. Nikt oficjalnie nie wie, czy prezydent zamierza ślubowanie przyjąć, odmówić, czy po prostu przeciągać sprawę.
Samo to milczenie blokuje obsadzenie kluczowej instytucji. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek już w dniu głosowania zaapelował do Nawrockiego, by nie próbował łamać konstytucji i odebrał przysięgę. Zaznaczył, że resort ma przygotowany plan awaryjny. Na czwartkowej konferencji prasowej Donald Tusk nie owijał w bawełnę. Stwierdził, że prezydent nie ma tu pola manewru – przyjęcie ślubowania to nie kwestia kaprysu, lecz obowiązek. Sędziowie zostali wybrani i przysięgę złożą.
Szef rządu dodał, że prędzej czy później do prezydenta dotrze, iż współodpowiedzialność za państwo nie polega na partyjnych rozgrywkach. Władza jest od tego, żeby ułatwiać ludziom życie, a to wymaga decyzji zgodnych z konstytucją, bez przeciągania. Prezydent powinien podpisywać decyzje Sejmu i rządu bez zbędnej zwłoki.
Korespondencja zakończona, spór otwarty
Na linii kancelarii prezydenta i Sejmu doszło do wymiany pism, która skończyła się niczym. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki poprosił marszałka Sejmu o wyjaśnienia dotyczące procedury wyboru sędziów. Odpowiedział mu szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec, ale Bogucki uznał, że pismo nie rozwiewa wątpliwości konstytucyjnych i ponowił pytania.
Kropkę postawił wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty, informując, że Kancelaria Sejmu zakończyła korespondencję w tej sprawie. Obie strony okopały się na pozycjach – rząd zapowiada, że przysięga zostanie złożona tak czy inaczej, a z Pałacu Prezydenckiego nie dochodzi żaden sygnał ustępstwa.


