in

Zaledwie 13 krajów w Europie ma czyste powietrze. Czy na liście jest Polska?

Stolica Francji trafiła do pierwszej piątki najbardziej zanieczyszczonych miast globu. Najnowsze dane IQAir pokazują, że aż 91 proc. państw oddycha powietrzem niespełniającym norm WHO.

gdzie jest najczystsze powietrze na świecie
Fot. Depositphotos

Najnowsze dane dotyczące jakości powietrza na naszym kontynencie wywołały poruszenie wśród specjalistów i komentatorów. Ósmy coroczny raport organizacji IQAir, oparty na pomiarach z ponad 9,4 tys. miast w 143 krajach, przynosi wnioski, które trudno zignorować. Skala problemu okazała się znacznie poważniejsza, niż przewidywano jeszcze rok temu, a eksperci nie ukrywają zaniepokojenia kierunkiem, w jakim zmierzają statystyki.

Paryż dusi się jak Pekin. Nowy raport o powietrzu szokuje Europę

Szczególne emocje budzi sytuacja europejskich metropolii, które do tej pory uchodziły za stosunkowo bezpieczne pod względem czystości powietrza. Tymczasem dane za 2025 rok pokazują, że wiele zachodnioeuropejskich stolic notuje alarmujące stężenia pyłu zawieszonego PM2.5, czyli mikroskopijnych cząstek zdolnych przenikać do płuc i krwiobiegu. Te drobiny odpowiadają za choroby układu oddechowego, schorzenia kardiologiczne, a nawet nowotwory.

Sygnały ostrzegawcze płyną też z serwisu Copernicus Atmosphere Monitoring Service, który 19 marca ostrzegł przed podwyższonym poziomem PM2.5 na kontynencie. Za pogorszenie jakości powietrza odpowiadają sezonowe emisje amoniaku z nawożenia rolniczego, rosnące stężenie pyłków i niekorzystne warunki atmosferyczne. Do tego dochodzi spalanie paliw kopalnych w Europie Wschodniej i na Bałkanach. Wśród państw zagrożonych dalszym pogorszeniem sytuacji wymieniono Niemcy, Francję, Holandię, Belgię, Wielką Brytanię i Irlandię.

Najczystsze powietrze w Europie. Mapa smogowa pełna zaskoczeń

Dane IQAir obnażyły dwubiegunowość Europy pod względem czystości powietrza. W 23 krajach kontynentu średnioroczne stężenia PM2.5 wzrosły, a w 18 spadły. Szwajcaria i Grecja zanotowały skoki przekraczające 30 proc. rok do roku. Eksperci wiążą to z napływem dymu z pożarów lasów w Ameryce Północnej oraz z transportem pyłu saharyjskiego nad Europę. Na drugim biegunie znalazła się Malta, gdzie zanieczyszczenie spadło o blisko 24 proc., co tłumaczy się przejściem na energię odnawialną i ograniczeniem emisji z sektora transportowego.

To jednak nie Malta dominuje w nagłówkach tego raportu. Paryż, tradycyjnie kojarzony z romantycznymi spacerami wzdłuż Sekwany, wylądował w pierwszej piątce najbardziej zanieczyszczonych miast na planecie, w towarzystwie Pekinu, Dhaki, Wuhan i Seulu. Londyn zmieścił się w pierwszej dziesiątce. Dla mieszkańców obu europejskich metropolii to wiadomość, która zmusza do zastanowienia nad tym, czym naprawdę wypełniają swoje płuca każdego dnia.

Na poziomie globalnym statystyki wyglądają równie ponuro. Zaledwie 14 proc. miast na planecie oddycha powietrzem mieszczącym się w normach bezpieczeństwa wyznaczonych przez Światową Organizację Zdrowia. Rok wcześniej takich miast było 17 proc., więc trend jest wyraźnie spadkowy. Zaledwie trzynaście krajów utrzymuje poziom PM2.5 poniżej progu 5 mikrogramów na metr sześcienny rekomendowanego przez WHO. W Europie tę barierę pokonały wyłącznie trzy państwa: Andora, Estonia i Islandia. Pozostałe kraje spełniające normę to Australia, Barbados, Bermudy, Polinezja Francuska, Grenada, Nowa Kaledonia, Panama, Portoryko, Reunion i Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych.

Na drugim końcu skali dominują Pakistan, Bangladesz, Tadżykistan, Czad i Demokratyczna Republika Konga. Wszystkie 25 najbardziej zanieczyszczonych miast globu leży w Indiach, Pakistanie i Chinach, z indyjskimi ośrodkami na czołowych pozycjach. Rekordzistą okazało się miasto Loni w północnoindyjskim stanie Uttar Pradesh, gdzie średnioroczne stężenie PM2.5 wyniosło 112,5 mikrograma na metr sześcienny.

To wzrost o niemal 23 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim i wartość ponad 22-krotnie przekraczająca zalecenie WHO. Za ten smog odpowiadają przede wszystkim ruch uliczny, emisje z zakładów przemysłowych, kurz drogowy i dzikie wysypiska. Dla kontrastu: najczystsze powietrze na Ziemi zmierzono w południowoafrykańskim Nieuwoudtville, w regionie Namaqualand słynącym z corocznych dywanów kwitnących roślin. Stężenie PM2.5 wyniosło tam zaledwie 1,0 mikrograma na metr sześcienny.

Dane znikają, a wraz z nimi szansa na reakcję

Raport IQAir za 2025 rok objął o 12 państw więcej niż poprzednia edycja, ale mimo rozszerzenia zasięgu nadal widać poważne braki w dostępności informacji o jakości powietrza. Tylko niewielka część ludności globu ma dostęp do bieżących, lokalnych danych o tym, czym oddycha. Co gorsza, te luki się powiększają w zastraszającym tempie.

W marcu 2025 roku administracja Donalda Trumpa zlikwidowała globalny program monitorowania jakości powietrza prowadzony dotąd przez Departament Stanu USA. Miliony ludzi w krajach rozwijających się straciły w efekcie jedyne źródło informacji o stanie powietrza w swoim otoczeniu. Fińskie Centrum Badawcze ds. Energii i Czystego Powietrza (CREA) podaje, że monitoring ograniczono w 44 krajach, a w sześciu pomiary wstrzymano całkowicie.

Frank Hammes, szef IQAir, podkreślił, że bez systematycznych pomiarów nie da się ocenić skali zagrożenia ani wdrożyć skutecznych działań naprawczych. Jego zdaniem upowszechnienie danych w czasie rzeczywistym daje społecznościom narzędzia do reagowania, a redukcja emisji połączona z konsekwentną polityką klimatyczną może trwale poprawić stan powietrza na całym globie.

Po drugiej stronie Atlantyku sytuacja też nie napawa optymizmem. Najbardziej zanieczyszczonym dużym miastem Stanów Zjednoczonych okazało się El Paso w Teksasie, a południowo-wschodni Los Angeles zdobył niechlubny tytuł najbardziej zanieczyszczonego regionu w kraju. Na przeciwnym biegunie uplasowało się Seattle w stanie Waszyngton, uznane za najczystsze spośród dużych amerykańskich ośrodków miejskich.

Straty gospodarcze wynikające z ekstremalnych zjawisk pogodowych powiązanych ze zmianami klimatu i pogarszającą się jakością powietrza sięgają w Unii Europejskiej co najmniej 43 mld euro. Fale upałów, powodzie i susze zniszczyły gospodarstwa rolne, lasy i domy mieszkalne w wielu europejskich regionach. Rekordowe pożary na terenie Unii dopełniły obrazu zniszczeń. To rachunek, który kontynent płaci za powietrze coraz trudniejsze do oddychania.

Źródło: medonet.pl

depenalizacja aborcji co to znaczy

Rząd nie radzi sobie z gospodarką i finansami. Polska jak dryfujący okręt bez kapitana

reparacje wojenne od niemiec kwota

Dwa światy, jeden minister. Tak o Sikorskim piszą za granicą. Wyniki badania szokują