Niespodziewanie pojawiły się informacje, które głęboko poruszyły tysiące miłośników polskiego rocka i sprawiły, że komentarze w mediach społecznościowych zalała fala troski i niepokoju. Chodzi o człowieka, który przez dekady współkształtował brzmienie polskiej muzyki – artystę z prawdziwego zdarzenia, którego wkład w kulturę trudno przecenić.
Legenda polskiej sceny rockowej walczy o życie. Fani nie kryją łez
W piątek 27 marca Zbigniew Hołdys opublikował post, który natychmiast rozszedł się po sieci. Jego słowa były krótkie, ale wymowne – perkusista Wojciech Morawski trafił do szpitala, a jego stan określono jako poważny. Fani błyskawicznie zasypali wpis słowami wsparcia i życzeniami powrotu do zdrowia. Hołdys nie poprzestał na suchym komunikacie.
Do posta dołączył dwa zdjęcia – archiwalne, z czasów muzycznej świetności, oraz nowe, zrobione kilka tygodni temu w Skolimowie. Zestawienie obu fotografii mówiło więcej niż jakikolwiek komentarz. Wojciech Morawski to postać wyjątkowa w historii polskiego rocka. W 1977 roku był jednym z założycieli grupy Perfect. Później związał się z Porter Band, a w połowie lat 80. tworzył zespół Morawski Waglewski Nowicki Hołdys. Grał też w Klanie, Breakoucie i I Ching.
Dziś 76-letni perkusista mieszka w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie, gdzie pozostaje pod opieką Polskiej Fundacji Muzycznej. Już w listopadzie ubiegłego roku Hołdys alarmował, że Morawski poważnie choruje i pilnie potrzebuje rehabilitacji. Wskazał wtedy na kłopoty z poruszaniem się i trudności z mówieniem – dolegliwości związane z wiekiem artysty.
Polska Fundacja Muzyczna wspiera artystę i zbiera fundusze
Fundacja organizowała wtedy wizyty terapeuty, który dojeżdżał do Skolimowa dwa razy w tygodniu. Koszt jednej godzinnej wizyty z dojazdem wynosił 180 zł. Hołdys przyznał w rozmowie z „Faktem”, że pod koniec listopada fundacji kończyły się środki zebrane na ten cel. Mimo trudności finansowych Polska Fundacja Muzyczna nie zostawiła Morawskiego samego.
Hołdys zapewnił, że artysta pozostaje pod jej stałą opieką, a fundacja aktywnie zbiera fundusze na dalszą rehabilitację perkusisty. W swoim piątkowym wpisie dodał też słowa, które najlepiej oddają stosunek środowiska do chorego – nazwał go wspaniałym muzykiem, myślicielem i prawdziwym przyjacielem. Reakcja internautów była natychmiastowa. Pod postem pojawiły się dziesiątki komentarzy od fanów, którzy trzymają kciuki za powrót Morawskiego do zdrowia i wyrażają wdzięczność za jego wkład w polską muzykę.


