in

Coś złego dzieje się na wschodniej granicy. Straż Graniczna pokazała zdjęcia

Niespodziewane zatrzymania na granicy z Litwą i ujawniony sfałszowany dokument. Straż Graniczna miała wyjątkowo pracowity początek kwietnia.

straż graniczna podlasie
Fot. Podlaski Oddział Straży Granicznej

Pierwsze dni kwietnia przyniosły na polsko-litewskim pograniczu serię zdarzeń, które nie dają spokoju służbom ani opinii publicznej. Nielegalne przekroczenia granicy, zatrzymany kurier i sfałszowane dokumenty — to nie scenariusz serialu kryminalnego, lecz rzeczywistość, z którą mundurowi musieli się zmierzyć w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin.

Dziesięciu cudzoziemców nielegalnie dostało się do Polski

Funkcjonariusze z kilku placówek Straży Granicznej działali intensywnie przez cały miniony weekend. W tle pojawiły się nazwiska krajów odległych o tysiące kilometrów od polskiej granicy — Etiopia, Algieria, Pakistan, Indie, Afganistan. Skala i różnorodność tego, co się wydarzyło, sprawiła, że eksperci od bezpieczeństwa granicznego łapią się za głowy. Nie chodzi tylko o liczby. Chodzi o mechanizm, który za tymi zdarzeniami stoi – dobrze zorganizowany, cyniczny i bezwzględny wobec ludzi, którymi obraca jak towarem.

W piątek 3 kwietnia funkcjonariusze z Placówki SG w Rutce-Tartak zatrzymali w gminie Rutka-Tartak sześć osób, które nielegalnie przekroczyły granicę polsko-litewską. Żaden z zatrzymanych nie miał przy sobie dokumentów uprawniających do wjazdu ani do przebywania na terytorium Polski.

Pięciu obywateli Etiopii i jeden obywatel Algierii zostali przekazani stronie litewskiej w ramach readmisji. Ale naprawdę niespodziewane okazało się zatrzymanie kogoś zupełnie innego. We współpracy ze stołeczną Policją z Mrągowa funkcjonariusze SG ujęli kuriera grupy – 19-letniego obywatela Ukrainy, który przewoził nielegalnych migrantów.

Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Młody mężczyzna może trafić za kratki na maksymalnie osiem lat. Otrzymał też zakaz wjazdu do strefy Schengen przez osiem lat. To znamienne: w tej historii nie ma przypadkowych przechodniów. Każdy odgrywa swoją rolę w schemacie, który ktoś zaplanował.

Czterech wędrowców z daleka

Tego samego dnia funkcjonariusze Placówki SG w Sejnach, wspólnie z żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej, zatrzymali w gminie Puńsk kolejnych czterech cudzoziemców po nielegalnym przekroczeniu granicy polsko-litewskiej. Dwaj obywatele Pakistanu, jeden obywatel Indii i jeden obywatel Afganistanu – żaden nie posiadał dokumentów uprawniających do wjazdu do Polski.

Ustalenia funkcjonariuszy okazały się wstrząsające. Trasa tej grupy prowadziła przez granicę białorusko-litewską, a dopiero potem – docelowo – do granicy litewsko-polskiej, którą przekroczyli pieszo w miejscu niedozwolonym. Wszyscy czterej zostali przekazani stronie litewskiej w ramach procedury readmisji. Kilka krajów, kilka granic, kilkadziesiąt godzin w drodze. I ani jednego dokumentu.

Dzień po tych zatrzymaniach – w sobotę 4 kwietnia – funkcjonariusze z Placówki SG w Rutce-Tartak ujawnili w tymczasowym punkcie kontrolnym w Budzisku coś, co na pierwszy rzut oka mogło wydawać się rutyną. Trzydziestosiedmioletni obywatel Ukrainy chciał wjechać do Polski i przy kontroli przedstawił ukraińskie prawo jazdy.

Dokument od razu wzbudził wątpliwości – jego wygląd odbiegał od wzoru oryginalnego. Po szczegółowej weryfikacji okazało się, że prawo jazdy było podrobione. Kierowca otrzymał decyzję zobowiązującą do powrotu do kraju i zakaz wjazdu do Polski oraz innych państw strefy Schengen na pięć lat.

skąd pochodzi pizza hawajska

Czy pizza Hawajska jest z Hawajów? Historia najbardziej kontrowersyjnej pizzy na świecie