Warszawa przeżyła kolejną tragiczną noc. We wtorek, tuż przed godziną 23:00, przy jednym z najbardziej ruchliwych punktów komunikacyjnych stolicy doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło świadkami i służbami ratunkowymi.
Krwawy finał kłótni na Dworcu Centralnym. Mężczyzna nie żył już o północy
Na terenie Dworca Centralnego, w miejscu codziennie przemierzanym przez tysiące podróżnych, rozegrała się scena rodem z najgorszych koszmarów. Świadkowie nie mogli uwierzyć w to, co widzieli na własne oczy w rejonie przystanków autobusowych.
Służby ratunkowe otrzymały wezwanie około 22:40. Na miejscu zastały obraz, który na długo pozostanie w pamięci uczestników akcji ratunkowej. Jeden z mężczyzn leżał w kałuży krwi, drugi zniknął w tłumie przechodniów.
Dramatyczna walka o życie zakończyła się niepowodzeniem
Ratownicy medyczni natychmiast przystąpili do działania. Przez kilkadziesiąt minut prowadzili intensywną akcję reanimacyjną, wykorzystując cały arsenał dostępnych środków medycznych. Każda minuta była na wagę złota, każde działanie mogło zadecydować o życiu lub śmierci poszkodowanego.
Niestety, mimo profesjonalnego zaangażowania zespołów ratunkowych, życia 44-letniego mężczyzny nie udało się uratować. Obywatel Mołdawii zmarł kilka minut po północy, pozostawiając za sobą niewiadomą dotyczącą motywów brutalnego ataku.
Miejsce zdarzenia szybko zostało zabezpieczone przez funkcjonariuszy policji. Teren wokół przystanków autobusowych otoczono taśmami, a czynności na miejscu przejęło kilka patroli. Do akcji włączył się również prokurator, który nadzorował pierwsze etapy śledztwa.
Sprawca w rękach policji – alkohol zaciążył nad rozsądkiem
Policyjne służby uruchomiły natychmiast maszynę poszukiwawczą. Funkcjonariusze z Komendy Stołecznej Policji rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę obławę, przeszukując okolice dworca i analizując nagrania z kamer monitoringu.
Efekty ich pracy były spektakularne. Już kwadrans po północy, około godziny 00:15, sprawca tragedii znalazł się w rękach policji. 41-letni obywatel Mołdawii został zatrzymany niedaleko miejsca zdarzenia. Stan mężczyzny natychmiast wyjaśnił wiele okoliczności brutalnego ataku.
Jak przekazał młodszy aspirant Bartłomiej Śniadała z Komendy Stołecznej Policji, zatrzymany znajdował się w stanie silnego upojenia alkoholowego. Badanie wykazało zawartość aż 3 promili alkoholu w organizmie podejrzanego. Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że obu mężczyzn połączyła wcześniejsza kłótnia, której finałem stał się śmiertelny atak nożem.


