in

HAHAHA!HAHAHA!

Wybuch znicza na cmentarzu w Koninie. Słup ognia sięgał aż 10 metrów

Spokojny wieczór Wszystkich Świętych zamienił się w dramat. Na nekropolii doszło do eksplozji, a potem wybuchł gwałtowny pożar. Świadkowie mówią o przerażających scenach.

wybuch znicza na cmentarzu w koninie
Fot. Depositphotos; Facebook/Konińskie Widoki

Sobotni wieczór na jednym z konińskich cmentarzy zapowiadał się spokojnie. Rodziny odwiedzały groby bliskich, zapalały znicze i oddawały hołd zmarłym. Atmosfera była pełna skupienia i zadumy, jak to zwykle bywa podczas uroczystości Wszystkich Świętych. Nikt nie spodziewał się, że za chwilę dojdzie do niebezpiecznego incydentu – informuje Onet.

Dramat na cmentarzu w Koninie. Eksplozja i ogień sięgający nieba

Nekropolia przy ulicy Kolskiej w Koninie to miejsce, które tego dnia odwiedzały setki osób. Zapalone lampki tworzyły charakterystyczny widok, jaki można obserwować na polskich cmentarzach pierwszego listopada. Wieczorna pora sprawiała, że światła zniczy świeciły szczególnie intensywnie.

Około godziny 22.25 spokój został brutalnie przerwany. Na terenie cmentarza rozległ się głośny huk, który usłyszeli ludzie znajdujący się w znacznej odległości od miejsca zdarzenia. To, co wydarzyło się później, przeszło najśmielsze oczekiwania.

Ogromny słup płomieni nad grobami

Jeden z zapalonych zniczy nagle eksplodował. Płomienie natychmiast objęły grób położony za dawnym cmentarzem ewangelickim. Piotr Pęcherski, który przebywał wtedy na nekropolii ze swoją rodziną, relacjonował później, że pożar rozwijał się w zastraszającym tempie. Ogień strzelił pionowo w górę, tworząc imponujący i jednocześnie przerażający widok.

Według relacji świadka słup płomieni osiągnął wysokość około dziesięciu metrów. Mężczyzna niezwłocznie zaalarmował służby ratunkowe. Sytuacja wyglądała naprawdę dramatycznie – intensywność ognia i szybkość jego rozprzestrzeniania się budziły ogromny niepokój wśród obecnych na cmentarzu osób.

Pęcherski opisywał, że huk eksplozji był słyszalny z dużej odległości. Moment, gdy płomienie wystrzeliły w niebo, pozostanie na długo w pamięci wszystkich, którzy byli świadkami tego zdarzenia. Temperatura w miejscu pożaru musiała być ekstremalna.

Popiół na samochodach i druga eksplozja

Straż pożarna z ulicy Bankowej dotarła na miejsce po zaledwie pięciu minutach od zgłoszenia. Strażacy natychmiast przystąpili do akcji gaśniczej. W trakcie ich działań doszło do kolejnego głuchego strzału. Najprawdopodobniej była to płyta nagrobna, która pękła pod wpływem nagłego schłodzenia.

Skutki pożaru odczuli również właściciele pojazdów zaparkowanych przy pobliskiej ulicy. Unoszący się wysoko w powietrze popiół zaczął opadać na samochody, pokrywając je szarą warstwą. Pęcherski wspominał, że jego auto w ciągu chwili zmieniło kolor – pokryła je gruba warstwa spalenizny.

Profesjonalizm strażaków pozwolił szybko opanować sytuację. Po ugaszeniu płomieni przystąpiono do chłodzenia miejsca zdarzenia, aby zapobiec ponownemu zapaleniu. Dokładne przyczyny eksplozji nie zostały jeszcze oficjalnie ustalone, jednak wszystkie okoliczności wskazują na to, że powodem katastrofy był wadliwy znicz.

ceeb kontrola kominiarska

Niespodziewane wizyty urzędników. Zaglądają do ogródków i nakładają kary

godna emerytura ustawa

Ustawa o emeryturach podpisana. Co się zmieni? Nawrocki: „Nie zamierzam czekać!”