Grudniowy wieczór, choinka migocze kolorowymi lampkami, a za oknem pada śnieg. Większość Polaków właśnie w takich okolicznościach wyobraża sobie idealną Wigilię. Od 2025 roku marzenie o spokojnym świętowaniu stało się bardziej realne – 24 grudnia oficjalnie dołączył do grona dni wolnych od pracy. To historyczna zmiana, której wiele osób wyczekiwało od lat.
Nie wszyscy zasiądą przy wigilijnym stole. Lista zawodów, które muszą pracować 24 grudnia, jest długa
Decyzja zapadła pod koniec 2024 roku. Prezydent Andrzej Duda złożył podpis pod nowelizacją ustawy, która na zawsze zmieniła kalendarz świąt w Polsce. Wigilia znalazła się w zamkniętym katalogu dni, w które pracodawcy nie mogą wymagać od swoich pracowników stawienia się w biurze, zakładzie produkcyjnym czy sklepie. Wydawałoby się, że sprawa jest prosta i dotyczy wszystkich bez wyjątku.
Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie bardziej skomplikowana. Choć ustawa formalnie obowiązuje, jej zapisy zawierają liczne odstępstwa i klauzule szczególne. Nie każdy pracownik będzie mógł spędzić przedświąteczny wieczór w domowym zaciszu. Dla tysięcy Polaków 24 grudnia pozostanie zwykłym dniem roboczym, a obowiązki zawodowe nie pozwolą im uczestniczyć w rodzinnych przygotowaniach.
Trzynaście świąt i jeden wyjątkowy dzień więcej
Polska lista dni ustawowo wolnych powiększyła się do czternastu pozycji. Obok tradycyjnych świąt kościelnych, takich jak Boże Narodzenie, Wielkanoc czy Zielone Świątki, oraz państwowych uroczystości – Święta Niepodległości czy Święta Pracy – pojawił się 24 grudnia. Wigilia dołączyła do katalogu określonego przepisami sięgającymi czasów powojennych, które przez dekady regulowały zasady odpoczynku w naszym kraju.
Zmiana ta miała szczególne znaczenie dla branży handlowej. Do tej pory przedświąteczny dzień należał do najbardziej gorączkowych w całym roku. Sklepy pękały w szwach, kasjerki pracowały na najwyższych obrotach, a magazynierzy nieustannie uzupełniali półki. Teraz pracownicy wielkopowierzchniowych obiektów handlowych mogą oficjalnie odmówić wyjścia do pracy. Zakaz obejmuje nie tylko osoby zatrudnione na podstawie standardowych umów, ale także współpracowników działających w ramach kontraktów cywilnoprawnych.
Właściciele sklepów zachowali jednak pewną furtkę. Przedsiębiorca może osobiście obsługiwać swoją placówkę, a nawet poprosić o pomoc najbliższą rodzinę. Małżonek, dzieci czy rodzice mogą stanąć za ladą, o ile nie są na co dzień pracownikami tej samej firmy. To rozwiązanie ma chronić małe, rodzinne biznesy przed całkowitym zablokowaniem działalności w przedświąteczny dzień.
Służby, transport i ciągłość produkcji – kto nie może odpocząć
Kodeks pracy precyzyjnie określa sytuacje, w których praca podczas Wigilii pozostaje dozwolona. Lista jest obszerna i obejmuje dziesiątki różnych stanowisk oraz branż. Na pierwszym miejscu znajdują się służby ratunkowe – strażacy, ratownicy medyczni, policjanci. Ich obecność w dyżurce może uratować ludzkie życie, dlatego święta nie mogą stanowić przeszkody w pełnieniu obowiązków.
Zakłady produkcyjne działające w systemie ciągłym również nie mogą pozwolić sobie na przerwę. Huty, cementownie, rafinerie – wszędzie tam, gdzie zatrzymanie maszyn wiązałoby się z ogromnymi stratami lub zagrożeniem bezpieczeństwa, pracownicy muszą pozostać na posterunku. Podobnie wygląda sytuacja w transporcie i komunikacji. Kierowcy autobusów, maszyniści pociągów, dyspozytorzy lotów – ich praca zapewnia ciągłość połączeń i umożliwia podróżowanie osobom odwiedzającym rodziny w święta.
Szczególna kategoria dotyczy usług niezbędnych dla codziennego funkcjonowania społeczeństwa. Szpitale nie mogą zamknąć swoich drzwi, domy pomocy społecznej wymagają stałej opieki nad podopiecznymi, a hotele muszą obsługiwać gości. Gastronomia, turystyka, instytucje kultury – te sektory również uzyskały zgodę na kontynuowanie działalności. Pracownicy zatrudnieni w tych branżach powinni jednak otrzymać dzień wolny w zamian, najczęściej przed końcem roku, jeśli tak wynika z przyjętego okresu rozliczeniowego.
Długa lista wyjątków dla handlu i usług podstawowych
Zakaz pracy w placówkach handlowych nie obejmuje kilkudziesięciu rodzajów działalności. Stacje benzynowe pozostaną otwarte – kierowcy w trasie muszą mieć możliwość zatankowania pojazdu. Apteki i punkty apteczne będą dostępne dla osób potrzebujących leków. Kwiaciarnie, tradycyjnie oblężone w przedświąteczny dzień, także mogą prowadzić sprzedaż. To samo dotyczy lecznic weterynaryjnych, gdzie zwierzęta wymagają pomocy bez względu na kalendarz.
Sklepy z pamiątkami, punkty sprzedaży biletów, kioski z prasą – wszystkie te miejsca otrzymały zgodę na działalność. Placówki pocztowe będą przyjmować przesyłki, a sklepy zlokalizowane w hotelach, na dworcach, w portach lotniczych czy przystaniach obsłużą podróżnych. Szczególnie interesująco przedstawia się sytuacja sklepów w obiektach związanych z kulturą, sportem czy turystyką. Jeśli akurat w Wigilię odbywa się jakieś wydarzenie, punkty sprzedaży w takich lokalizacjach mogą normalnie funkcjonować.
Handel internetowy i automaty sprzedające nie podlegają żadnym ograniczeniom. Rolnicy sprzedający produkty z własnych gospodarstw, piekarnie, cukiernie i lodziarnie – również mogą prowadzić działalność. Lokale gastronomiczne, rynki rolno-spożywcze, sklepy przy cmentarzach czy zakłady pogrzebowe to kolejne przykłady wyjątków. Hurtownie farmaceutyczne, strefy wolnocłowe, a nawet punkty sprzedaży w jednostkach penitencjarnych i wojskowych zachowały prawo do obsługi klientów w przedświąteczny dzień.
Surowe konsekwencje dla łamiących prawo
Pracodawca, który zignoruje przepisy i zmusi pracownika do stawienia się w pracy bez uzasadnienia przewidzianego w ustawie, naraża się na poważne sankcje finansowe. W przypadku zwykłego naruszenia przepisów dotyczących dni wolnych, kara może wynieść od tysiąca do trzydziestu tysięcy złotych. To dotkliwa grzywna, która powinna skutecznie odstraszyć od łamania prawa.
Jeszcze bardziej dotkliwe konsekwencje czekają przedsiębiorców z branży handlowej. Wymuszenie pracy na pracowniku w sytuacji, gdy placówka nie mieści się w katalogu wyjątków, może kosztować od tysiąca aż do stu tysięcy złotych. Tak wysoka sankcja ma chronić pracowników przed nadużyciami i zapewnić przestrzeganie zakazu handlu w święta. Kontrole przeprowadzane przez Państwową Inspekcję Pracy mogą odbywać się bez zapowiedzi, a wykrycie nieprawidłowości skutkuje natychmiastowym wszczęciem postępowania.
Nowe przepisy rodzą również pytania o ich praktyczne stosowanie. Przedsiębiorcy muszą dokładnie przeanalizować, czy ich działalność mieści się w którymś z licznych wyjątków. Pracownicy natomiast powinni znać swoje prawa i wiedzieć, kiedy mogą odmówić stawienia się w pracy. Wigilia jako dzień wolny to krok naprzeciw oczekiwaniom społecznym, ale jego wdrożenie wymaga świadomości obu stron stosunku pracy. Dla tysięcy osób ten grudzień będzie pierwszym, kiedy będą mogły spokojnie przygotować się do świąt bez presji czasu i obowiązków zawodowych.


