in

Kim jest Livka? Wiek, utwory i kariera młodej polskiej piosenkarki

Livka w zaledwie kilka lat przeszła drogę od publikowania utworów w sieci do współpracy z największymi nazwiskami polskiego rapu. Jej najnowsze dokonania elektryzują fanów muzyki.

livka ile ma lat
Fot. Instagram / @jestemlivka

Jeszcze niedawno niemal nikt nie kojarzył jej nazwiska. Dziś internauci nie mogą przestać o niej mówić, a branża muzyczna przygląda się jej poczynaniom z rosnącym podziwem. Historia młodej wokalistki z Lublina udowadnia, że talent połączony z konsekwencją potrafi otworzyć drzwi, o których inni mogą tylko marzyć. Oliwia Kiszczak, znana szerszej publiczności jako Livka, w ekspresowym tempie stała się jednym z najgorętszych nazwisk polskiej sceny muzycznej.

Livka. Kto to? Ta dziewczyna z Lublina podbiła serca milionów. Teraz zagrała u samego Taco Hemingwaya

Jej droga na szczyt nie była jednak usłana różami. Zanim pojawiły się wielkie festiwale i prestiżowe współprace, artystka musiała udowodnić swoją wartość w najbardziej bezwzględnym środowisku – internecie. Tam każdy może zostać gwiazdą, ale też każdy może zostać zapomniany z dnia na dzień. Jej wiek to w 2026 roku 26 lat, ponieważ urodziła się w 1999 roku.

Livce udało się przebić przez szum informacyjny i dotrzeć do serc słuchaczy w sposób, który zaskoczył nawet najbardziej doświadczonych obserwatorów rynku muzycznego. Co takiego ma w sobie ta młoda artystka, że największe gwiazdy polskiego hip-hopu chcą z nią nagrywać? Odpowiedź na to pytanie wymaga cofnięcia się do momentu, gdy wszystko się zaczęło.

Livka swoją przygodę z muzyką rozpoczęła od publikowania autorskich kompozycji w sieci. Media społecznościowe okazały się dla niej trampoliną, która wyniosła ją na zupełnie nowy poziom rozpoznawalności. Jej twórczość, osadzona w nurcie popu alternatywnego i indie popu, natychmiast zwróciła uwagę słuchaczy spragnionych czegoś autentycznego. Minimalistyczne aranżacje i teksty pełne emocjonalnej głębi okazały się strzałem w dziesiątkę.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez livka 🧻 (@jestemlivka)

Przełomowym momentem okazał się singiel „bezdech” wydany w 2022 roku. Utwór ten otworzył przed wokalistką drzwi do profesjonalnej kariery i zwrócił na nią uwagę wytwórni Sony Music Entertainment Poland. Zamiast jednak rzucić się w wir szybkiej produkcji kolejnych singli, Livka postawiła na coś innego – cierpliwe budowanie spójnej wizji artystycznej.

Efektem tej przemyślanej strategii stał się debiutancki album „Z papieru”, który ujrzał światło dzienne w październiku 2024 roku. Płyta zawierająca 14 utworów spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem zarówno krytyków, jak i publiczności. Tematyka krążąca wokół poczucia pustki, wewnętrznego rozdarcia i poszukiwania własnej tożsamości trafiła w czuły punkt młodego pokolenia. Wśród najbardziej docenionych singli znalazły się „nic(i)”, „Fake ID” oraz „List” nagrany wspólnie z Igorem Herbutem.

Liczby, które robią wrażenie

Popularność Livki w mediach społecznościowych osiągnęła poziom, o którym wielu artystów może tylko pomarzyć. Na platformie TikTok śledzi ją ponad 256 tysięcy użytkowników, a jej materiały zgromadziły już ponad 14 milionów polubień. Te statystyki przekładają się na realne sukcesy sceniczne – artystka występowała na prestiżowych festiwalach takich jak Open’er, Next Fest czy Great September.

Wytwórnia Spotify dostrzegła jej potencjał, włączając ją do programu RADAR Polska, który promuje najbardziej obiecujących twórców. Livka zaliczyła również supporty na klubowej trasie zespołu LemON, zdobywając doświadczenie sceniczne u boku uznanych wykonawców.

W rozmowie z Interią przy okazji występu na Open’erze wokalistka opowiadała o swoich marzeniach i planach na przyszłość, dzieląc się też refleksjami na temat rozpoczynania kariery w młodym wieku. Jednak prawdziwa sensacja nadeszła wraz z wejściem Livki na terytorium polskiego hip-hopu. I to właśnie tam artystka udowodniła, że jej talent nie zna gatunkowych ograniczeń.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez livka 🧻 (@jestemlivka)

Podbój rapowej sceny

Pierwszym krokiem w stronę środowiska hip-hopowego była obecność Livki na płycie Kubiego Producenta zatytułowanej „Sen, którego nigdy nie miałem”. Album ukazał się 6 grudnia 2024 roku, a wokalistka pojawiła się w utworze „Zoë Kravitz” u boku Fukaja, chivasa i Lucassiego. Ta kolaboracja jasno pokazała, że artystka nie zamierza zamykać się w bezpiecznej bańce popowej estetyki.

Kolejnym znaczącym osiągnięciem stał się utwór „Obejmuję noce” nagrany wspólnie z Jonatanem i Pezetem. Singiel zapowiadający debiutancki album Jonatana „23/25” pojawił się 26 listopada 2025 roku i natychmiast podbił serca słuchaczy. Mroczna, emocjonalna kompozycja łącząca klubową energię z refleksyjnym klimatem zdobyła pierwsze miejsce na Popliście w RMF FM. Livka po raz kolejny udowodniła, że potrafi odnaleźć się w różnorodnych kontekstach brzmieniowych, nie rezygnując przy tym z własnej tożsamości artystycznej.

Instagram

Kulminacją tej muzycznej ekspansji stała się obecność wokalistki na najnowszym albumie Taco Hemingwaya „LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY”. W utworze „Bez stresu” Livka rapuje kobiecą perspektywę historii znanej fanom z wcześniejszego kawałka „Wszystko jedno”. Postać Piotra, bohatera tamtego numeru, powraca na nowej płycie Taco wielokrotnie, tworząc fascynujący zabieg narracyjny. Artystka zachowała przy tym swój charakterystyczny styl i wrażliwość, doskonale wpisując się w klimat całego projektu.

Livka to już nie obiecujący debiut, lecz twórczyni, która konsekwentnie buduje swoją pozycję na polskiej scenie. Autentyczność, umiejętność opowiadania poruszających historii i otwartość na eksperymenty gatunkowe sprawiają, że jej nazwisko coraz częściej wymienia się wśród najciekawszych młodych artystów ostatnich lat. Dziewczyna z Lublina udowodniła, że szczerość i talent potrafią otworzyć nawet najbardziej hermetyczne drzwi polskiej branży muzycznej.

Livka prowadzi konto na Instagramie, gdzie obserwuje ją niemal 50 tys. osób.

iwona wieczorek odnaleziona

Czy to Iwona Wieczorek? Tajemnicza akcja policji w Sopocie. Mamy ZDJĘCIE