Kiedy premier Donald Tusk pojawiał się przed wtorkowym posiedzeniem Rady Ministrów, atmosfera była wyraźnie napięta. Słowa, które padły, zelektryzowały obserwatorów sceny politycznej. Komentatorzy momentalnie zaczęli zadawać pytania o konsekwencje tej decyzji dla państwa.
Tusk ujawnił szokującą decyzję prezydenta. Polska straci miliardy na obronność?
Szef rządu ujawnił, że dotarły do niego informacje o przełomowej – i jak sam ocenił, bardzo złej – decyzji głowy państwa. Pałac Prezydencki do chwili ogłoszenia tych słów nie potwierdził oficjalnie żadnych szczegółów. Tusk zapowiedział, że uda się bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego, by uzyskać potwierdzenie i wyjaśnienia.
Premier przyznał jednocześnie, że mimo wcześniejszych próśb nie otrzymał żadnych informacji na temat planowanego wkładu Narodowego Banku Polskiego w finansowanie polskich sił zbrojnych. To tylko pogłębiało niepewność przed kluczowym spotkaniem.
Sedno sprawy jest poważne. Polska jako największy beneficjent unijnego programu pożyczkowego SAFE mogła pozyskać blisko 43,7 miliarda euro – równowartość prawie 200 miliardów złotych. Rząd deklarował, że aż 89 procent tej kwoty zasiliłoby krajowy przemysł zbrojeniowy. Środki miały wesprzeć modernizację wojska, wzmocnienie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni. Ustawa wdrażająca program trafiła do podpisu prezydenta, który ma czas na decyzję do 20 marca.
Tusk nazwał ewentualne weto „niewybaczalnym błędem” i zapowiedział plan B – ostrzegając jednak, że jego realizacja pochłonie znacznie więcej czasu, negocjacji i wysiłku dyplomatycznego. Premier chciał też wyjaśnień w sprawie tego, co określił „podejrzanymi operacjami” płynącymi z otoczenia prezydenta.
Bezpieczeństwo Polski nie może zależeć od jednego podpisu – dlatego wraz z generałami Wojska Polskiego rozmawiamy o planie B. pic.twitter.com/ixCXaRi9US
— Donald Tusk (@donaldtusk) March 10, 2026


