Kiedy ostatni raz ktoś przeczytał dłuższy tekst, nie sięgając po telefon? Odpowiedź może być bardziej niepokojąca, niż się wydaje. Środowisko naukowe przygląda się zjawisku, które przybiera rozmiary problemu cywilizacyjnego. Badacze określają je dość obrazowo — i dotyczy ono znacznie więcej osób, niż ktokolwiek przypuszczał.
Popcornowy mózg. Co to? Scrollujesz i lajkujesz, a mózg płaci rachunek
Sygnały pojawiały się stopniowo. Najpierw pojedyncze publikacje, potem coraz głośniejsze ostrzeżenia neurologów. Dziś mówi się wprost o nowej formie upośledzenia funkcji poznawczych, która nie wynika z choroby ani urazu, lecz z nawyków cyfrowych. Problem dotyczy nie tylko nastolatków, ale też dorosłych, którzy nie potrafią dokończyć zadania bez sprawdzenia powiadomień.
Dane z raportu „Data Never Sleeps”, cytowanego przez CNBC, pokazują, że co minutę użytkownicy Instagrama i Facebooka odtwarzają blisko 139 milionów rolek. Uwaga człowieka przy ekranie skurczyła się z dwóch i pół minuty do 47 sekund.
Stąd termin „popcornowy mózg”. Koncepcję opisał w 2011 roku badacz David Levy, ale dopiero teraz nabrała pełnego znaczenia. Umysł bezustannie przeskakuje między bodźcami i traci zdolność wyciszenia się oraz funkcjonowania bez ekranu. Efekty? Spadek produktywności, gorsza pamięć, wyższy stres.
Mózg jak maszyna do popcornu
Badanie obejmujące ponad 4,5 miliona osób potwierdziło skalę problemu. Neurolog naczyniowy z Uniwersytetu Yale Adam de Havenon wskazał – jak przytacza Medonet – że kłopoty z pamięcią i myśleniem stały się najczęściej zgłaszaną dolegliwością wśród dorosłych Amerykanów. Neurolog dr hab.
Olga Milczarek potwierdza w rozmowie z Medonetem, że coraz więcej pacjentów skarży się na problemy z zapamiętywaniem, skupieniem i podejmowaniem decyzji. Nie chodzi o to, że ludzie głupieją – raczej myślą wolniej i mniej sprawnie. Milczarek nazywa to niesprawności poznawczą i zauważa, że w polskich kinach połowa widowni zamiast filmu ogląda telefon.
Najbardziej narażeni są młodzi dorośli przyzwyczajeni do natychmiastowych nagród z ekranów. Ich mózgi adaptują się do stymulacji i coraz gorzej radzą sobie z dłuższym skupieniem. Badacze prognozują, że bez reakcji demencja za dekadę może dotykać pięćdziesięcio- i sześćdziesięciolatków – scenariusz do niedawna abstrakcyjny.
Źródło: medonet.pl


