in

Amerykanie ostrzegają Polaków. To się stanie u nas latem. Lepiej się przygotować

Amerykański model pogodowy przedstawił scenariusz, jakiego mało kto się spodziewał. Tegoroczne lato w Polsce szykuje niespodziankę, która dotknie miliony osób. Eksperci łapią się za głowy i mówią o anomalii na ogromną skalę.

co na upał w pokoju
Fot. Depositphotos

Wiosna to tradycyjnie czas, w którym miliony rodaków zaczynają rezerwować letnie wyjazdy. Jedni szukają słońca nad Adriatykiem, inni marzą o plażach Portugalii albo tureckiej Riwierze. Do tej pory wybór wydawał się prosty: południe Europy oznaczało niemal gwarantowane upały i bezchmurne niebo.

Prognoza zza oceanu namieszała w biurach podróży. Czy Polacy zmienią wakacyjne plany?

Tym razem jednak karty zostały rozdane inaczej. Klimatolodzy analizują dane z największych ośrodków prognostycznych i coraz głośniej mówią, że najbliższe trzy miesiące mogą zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych meteorologów. A najciekawsze dopiero przed nami. W mediach społecznościowych biura podróży już odnotowują fale pytań od zaniepokojonych klientów.

Część z nich rozważa zmianę kierunku, inni wstrzymują się z decyzjami i czekają na kolejne aktualizacje modeli pogodowych. Renomowany amerykański model prognostyczny CFS przewiduje coś, co wywraca do góry nogami typowy obraz śródziemnomorskiego lata. Zamiast palącego słońca i suchego powietrza rejon Morza Śródziemnego oraz Morza Czarnego ma zmagać się z wyjątkowo dużą liczbą opadów i burz.

Co mówi amerykański model CFS? Ulewy i podtopienia zamiast słońca – tak ma wyglądać lato 2026 na południu Europy

Oznacza to, że urlopowicze wybierający Hiszpanię, Portugalię, Włochy, Grecję, Bałkany czy Turcję muszą liczyć się z ulewami w porze, która zwykle uchodzi za suchą. Eksperci ostrzegają przed podtopieniami, a lokalnie nawet przed powodziami. Do tego dochodzą zachmurzenia, które będą skutecznie zasłaniać słońce.

Pogoda nad ciepłymi morzami ma być przy tym parna i duszna. Wysokie temperatury w połączeniu z dużą wilgotnością to mieszanka, która potrafi zmęczyć nawet zaprawionego w bojach turystę. Europejski model pogodowy w dużej mierze potwierdza te wnioski, co tylko wzmacnia przekaz płynący zza oceanu.

Lato 2026 w Polsce przejdzie do historii. Afrykański żar zaleje kraj

A co z nami? Tutaj prognozy brzmią zupełnie inaczej i mogą wprawić w zdumienie. Sezon od czerwca do sierpnia ma szansę trafić do czołówki najcieplejszych w historii polskich pomiarów. W grze jest nawet pobicie rekordu gorąca z 2019 roku. Średnia temperatura w okresie od 1 czerwca do 31 sierpnia powinna przekroczyć normę z wielolecia 1991-2020 o 1 do ponad 1,5 stopnia.

To nie tylko ciepło, to prawdziwy skwar. Synoptycy spodziewają się kolejnych fal gorącego powietrza napływającego znad Afryki, które będą się utrzymywać dłużej niż zwykle. Dla plażowiczów i fanów kąpielisk taka aura to spełnienie marzeń. Morze, jeziora i rzeki staną się naturalnym ratunkiem przed żarem. Gorzej będzie w domach i biurach, gdzie bez klimatyzacji lub przynajmniej wentylatora wytrzymanie kilku upalnych dni z rzędu okaże się prawdziwym wyzwaniem, zwłaszcza gdy wilgotność pójdzie w górę.

Nadchodzi rekordowy skwar. Upały 2026 mogą okazać się zabójcze

Medycy od lat powtarzają, że fale gorąca uderzają najmocniej w seniorów oraz w osoby zmagające się z chorobami serca, płuc i układu krążenia. Ich organizmy znacznie gorzej radzą sobie z nagłymi skokami temperatur, a każdy dzień z termometrem pokazującym ponad trzydzieści stopni staje się realnym zagrożeniem. Warto przypomnieć, że rok 2024 przyniósł drugie najgorętsze lato w historii polskich pomiarów.

Dane pokazują, że właśnie wtedy w kraju odnotowano tysiące przedwczesnych zgonów powiązanych z ekstremalnymi temperaturami. Skala zjawiska zaskoczyła nawet służby sanitarne. Jeżeli tegoroczne prognozy się sprawdzą, troska o bliskich, zwłaszcza tych starszych i schorowanych, powinna znaleźć się na szczycie listy priorytetów. Szklanka wody podana babci czy dziadkowi, sprawdzenie, czy sąsiad ma w mieszkaniu chłodne pomieszczenie, uchylone okno w odpowiedniej porze dnia – czasem drobiazgi ratują życie.

ile posłowie wydają na kilometrówki

Tyle pieniędzy posłowie zostawiają w sejmowej restauracji. Kwoty zwalają z nóg

czy zmarli dają nam jakieś znaki

Czy zmarli dają nam jakieś znaki? Oto 7 sygnałów. Jeden z nich mrozi krew w żyłach