Odszedł Stanisław Tym – wybitny twórca polskiej kultury, który przez dziesięciolecia bawił i wzruszał miliony Polaków. Aktor, satyryk i reżyser zmarł w wieku 86 lat, pozostawiając po sobie niezapomniane dzieła filmowe i teatralne.
Żegnamy mistrza polskiej komedii. Stanisław Tym nie żyje
Polska kultura poniosła ogromną stratę. Stanisław Tym, legendarny twórca i aktor, który na zawsze zapisał się w historii polskiej kinematografii takimi dziełami jak „Miś” czy „Rejs”, odszedł w wieku 86 lat. Artysta, znany ze swojego błyskotliwego poczucia humoru i celnych obserwacji rzeczywistości, przez ponad pół wieku kształtował polski humor i satyrę.
Droga do wielkiej kariery rozpoczęła się dość nietypowo. Zanim Tym stał się rozpoznawalnym artystą, studiował chemię na Politechnice Warszawskiej oraz przetwórstwo na SGGW. Los jednak pokierował go w stronę sztuki – podczas nauki na Wydziale Aktorskim PWST rozpoczął swoją przygodę z kabaretem, pisząc teksty i występując w studenckich przedstawieniach.
Prawdziwy przełom w karierze artysty nastąpił wraz z rolą w kultowym „Misiu”, którego był nie tylko aktorem, ale także scenarzystą i współreżyserem. Film ten, podobnie jak „Rejs” czy „Rozmowy kontrolowane”, na stałe wszedł do kanonu polskiej komedii. Jego talent nie ograniczał się jednak tylko do wielkiego ekranu – widzowie pokochali go również za role w popularnych serialach, takich jak „40-latek” czy „Bank nie z tej ziemi”.
Stanisław Tym przez lata dawał nam głównie powody do uśmiechu – nawet w szarych, ponurych czasach PRL. Tym bardziej trudno przyjąć bardzo smutną wiadomość o jego odejściu. Nie do tego nas Pan przyzwyczaił, Panie Staszku. Będziemy tęsknić. pic.twitter.com/5h1B2uuez3
— Rafał Trzaskowski (@trzaskowski_) December 6, 2024
Dorobek artystyczny Tyma został doceniony licznymi nagrodami. W 1992 roku otrzymał nagrodę za najlepszy scenariusz do „Rozmów kontrolowanych” na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Szczególnie ceniono jego talent publicystyczny, czego dowodem była Nagroda Kisiela przyznana mu w 1998 roku. Cztery lata później uhonorowano go telewizyjnym Pegazem za wyjątkowe poczucie humoru i przenikliwość umysłu.


