Rada KEP apeluje o udział w wyborach i kierowanie się wartościami w duchu nauki Jana Pawła II, podczas gdy najnowsza prognoza prezydencka pokazuje znaczący wzrost poparcia dla Karola Nawrockiego kosztem faworyta wyścigu.
Biskupi przypominają o zasadach katolickiego głosowania. Tymczasem w sondażach nieoczekiwane przetasowania
Wybory prezydenckie zbliżają się wielkimi krokami, a wraz z nimi pojawiają się zarówno religijne wskazówki, jak i dynamiczne zmiany w sondażach. Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. społecznych wydała specjalny komunikat przypominający katolikom o ich wyborczych powinnościach.
Jednocześnie najnowsza prognoza prezydencka ujawnia niespodziewane zmiany w poparciu dla głównych kandydatów, które mogą wpłynąć na układ sił w nadchodzących wyborach. W przededniu wyborczej rywalizacji Rada KEP ds. społecznych przypomniała wiernym o znaczeniu głosowania opartego na wartościach.
Katolickie wartości podstawą demokratycznego wyboru
Biskupi w swoim komunikacie odwołują się do encykliki „Centesimus Annus” z 1991 r., w której papież Jan Paweł II wskazywał fundamentalne elementy demokracji.
Według nauczania papieża-Polaka, na które powołują się członkowie Episkopatu, podstawą demokratycznego ładu są cztery główne zasady: godność osoby ludzkiej, niezbywalne prawa człowieka, wolność połączona z prawdą oraz troska o wartości i dobro wspólne. To właśnie tymi kryteriami powinni kierować się katolicy przy urnie wyborczej, jeśli chcą uczynić swoje życie indywidualne i społeczne „godnym i szczęśliwym” – jak przekonują hierarchowie.
Biskupi nie wskazują konkretnego kandydata, ale zachęcają do głębokiej refleksji nad tym, który z nich najpełniej realizuje wartości wyznaczane przez katolicką naukę społeczną. Wezwanie do aktywnego udziału w wyborach łączy się z apelem o rozważne podejście do wyboru przyszłego prezydenta, który będzie reprezentował Polskę przez kolejne lata.
Sensacyjne przetasowania w wyścigu prezydenckim
Podczas gdy Kościół katolicki przypomina o moralnych podstawach głosowania, na scenie politycznej dochodzi do niespodziewanych zmian. Najnowsza prognoza prezydencka pokazuje szokujące przesunięcia w poparciu dla czołowych kandydatów, które mogą odmienić losy kampanii.
Największym przegranym najnowszego badania jest Rafał Trzaskowski, którego poparcie osiągnęło najniższy poziom od początku kampanii wyborczej – zaledwie 33,9 proc. Włodarz Warszawy w ciągu zaledwie dwóch tygodni stracił 1,2 punktu procentowego, co jest kontynuacją niekorzystnego trendu po wcześniejszym spadku o 1,1 punktu.
Równocześnie prawdziwą gwiazdą prognozy okazał się Karol Nawrocki, którego poparcie wzrosło aż o dwa punkty procentowe do poziomu 27,3 proc. To najlepszy wynik prezesa IPN od lutego tego roku i sygnał, że dystans między nim a liderem wyścigu dramatycznie się zmniejsza.
Sławomir Mentzen notuje dramatyczny spadek poparcia o 1,7 punktu procentowego, co daje mu obecnie 14,8 proc. głosów. To kolejny miesiąc spadków dla polityka Konfederacji, którego szanse na wejście do drugiej tury maleją z każdym badaniem. Dla porównania, jeszcze na początku kwietnia Mentzen tracił do Nawrockiego zaledwie 5,1 punktu procentowego.
Ciekawym zjawiskiem jest przepływ poparcia od Trzaskowskiego do jego koalicjantów. Szymon Hołownia notuje wzrost do 7,4 proc. (plus 0,3 punktu), Magdalena Biejat do 4,3 proc. (plus 0,8 punktu), a Adrian Zandberg do 4,2 proc. (plus 0,2 punktu). Grzegorz Braun notuje spadek do 3,1 proc. (minus 0,5 punktu), a Krzysztof Stanowski i Marek Jakubiak utrzymują poparcie na poziomie odpowiednio 2 proc. i 1,3 proc.
Pomimo tych przesunięć, w ewentualnej drugiej turze Trzaskowski nadal pokonałby Nawrockiego stosunkiem głosów 53 do 47 proc., choć prezes IPN odrobił 0,4 punktu procentowego w porównaniu z poprzednim badaniem.


