in

Ruszyła wielka akcja kontrolna. Wejdą do mieszkań. Nie ma od tego ucieczki

Trwa gigantyczna operacja, która do 2030 roku dotknie każde polskie gospodarstwo. Monterzy pukają do drzwi z urządzeniem, którego instalacji nie można odrzucić.

oczyszczalnie przydomowe kontrola
Fot. Depositphotos

Operacja o bezprecedensowej skali właśnie nabiera tempa w całym kraju. Od Wybrzeża po góry, w małych miasteczkach i wielkich aglomeracjach, do mieszkań Polaków pukają osoby w uniformach lokalnych dystrybutorów energii. Niosą ze sobą niewielkie urządzenia, które na stałe zmienią sposób, w jaki państwo i koncerny energetyczne kontrolują nasze domy.

Miliony Polaków muszą wpuścić obcych do domów. Nie ma od tego ucieczki

Akcja nie jest dobrowolna. Harmonogram został zatwierdzony w ministerstwach i nie przewiduje wyjątków. Rodziny w starych kamienicach, mieszkańcy bloków z wielkiej płyty, właściciele domów jednorodzinnych – wszyscy bez wyjątku staną przed koniecznością zaakceptowania tej zmiany. Alternatywy po prostu nie ma.

Skala przedsięwzięcia przyprawia o zawrót głowy. Program wymiany tradycyjnych urządzeń pomiarowych na nowoczesne systemy z funkcją zdalnej transmisji danych wynika bezpośrednio ze znowelizowanych przepisów prawa energetycznego oraz wymogów unijnych. Terminy zostały określone precyzyjnie i są nieubłagane. Najpóźniej do końca 2028 roku cztery piąte polskich odbiorców musi otrzymać nowe urządzenia. Dwa lata później wskaźnik ten osiągnie pułap 100 procent.

Urządzenie, które monterzy instalują w miejsce dotychczasowych liczników, różni się od swojego poprzednika jak smartfon od telefonu z tarczą. Stary model jedynie liczył kilowatogodziny, czekając biernie na wizytę inkasenta lub telefoniczny odczyt. Nowa generacja działa w systemie ciągłej, dwukierunkowej komunikacji.

Nowoczesne urządzenie pomiarowe rejestruje zużycie energii z niespotykaną dotąd dokładnością i automatycznie przekazuje informacje do centrali dystrybutora. Transmisja odbywa się zazwyczaj co kwadrans lub co godzinę. Jednak prawdziwa rewolucja kryje się w drugiej funkcji – możliwości zdalnego sterowania. Operator zyskuje prawo zmiany taryfy bez fizycznej wizyty w lokalu, a także – co budzi największe obawy – może odciąć zasilanie jednym kliknięciem w systemie komputerowym.

Przymusowy charakter akcji wynika z dążenia Brukseli i Warszawy do stworzenia inteligentnych sieci przesyłowych. Gwałtowny wzrost liczby instalacji fotowoltaicznych na dachach, popularność pomp ciepła i lawinowy przyrost aut elektrycznych sprawił, że przestarzała infrastruktura energetyczna przestała nadążać za rzeczywistością.

Stare urządzenia pomiarowe nie dawały operatorom żadnego wglądu w to, co dzieje się w sieci na bieżąco. Nowa technologia pozwala monitorować obciążenie w każdej sekundzie. Dla konsumentów ma to oznaczać koniec z prognozowanymi, często zawyżonymi rachunkami i płatność wyłącznie za faktycznie pobrane kilowatogodziny.

Liczby nie kłamią – to już się dzieje na masową skalę

Kto sądzi, że mowa o odległych planach, grubo się myli. Wymiana przebiega pełną parą, a statystyki robią wrażenie. Lokalni dystrybutorzy realizują kolejne fazy programu zgodnie z napiętym kalendarzem.

Stolica stanowi doskonały przykład tempa realizacji przedsięwzięcia. W połowie grudnia warszawski operator poinformował, że zamknął rok 2025 z wynikiem pięciuset czterdziestu sześciu tysięcy zainstalowanych inteligentnych urządzeń. Oznacza to, że prawie połowa mieszkańców Warszawy dysponuje już nowym systemem pomiaru. W bieżącym roku prace obejmą kolejne rejony, między innymi dzielnice zachodnie metropolii.

W skali całego kraju cyfry jeszcze bardziej zapierają dech. Energa Operator raportuje ponad trzy miliony wymian według stanu na maj ubiegłego roku. Koncern zamierzał osiągnąć próg trzech milionów siedemdziesięciu tysięcy do końca roku, a stuprocentową wymianę planuje zakończyć niemal pięć lat przed terminem wyznaczonym przez ustawodawcę.

Tauron Dystrybucja wymieniła dwa miliony sto tysięcy urządzeń do lipca, a plany zakładały osiągnięcie wyniku dwóch i pół miliona wymian do sylwestra. PGE Dystrybucja wyznaczył sobie cel dwóch milionów siedmiuset pięćdziesięciu tysięcy wymian do końca minionego roku, z czego osiemset pięćdziesiąt tysięcy przypadło na ostatnie dwanaście miesięcy.

Wpuszczą cię do środka czy zrobią to bez ciebie?

Jedno z najczęściej pojawiających się pytań brzmi: czy konieczne będzie branie wolnego i udostępnianie mieszkania obcej osobie? Odpowiedź zależy od wieku budynku i konstrukcji instalacji elektrycznej.

Mieszkańcy nowych domów jednorodzinnych oraz współczesnych osiedli deweloperskich znajdują się w uprzywilejowanej sytuacji. W ich przypadku urządzenia pomiarowe zamontowane są w zewnętrznych skrzynkach złączowych przy granicy posesji lub w ogólnodostępnych szachtach instalacyjnych na klatkach.

Wymiana przebiega bez udziału właściciela. Monter otwiera skrzynkę uniwersalnym kluczem służbowym, instaluje nowe urządzenie i zamyka zabezpieczenie. Często lokator dowiaduje się o dokonanej zmianie dopiero z informacji znalezionej w skrzynce pocztowej lub w ogóle nie zauważa różnicy.

Zupełnie inaczej sprawa wygląda w starszych nieruchomościach. Przedwojenne kamienice i bloki z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych mają liczniki wmontowane wewnątrz lokali, najczęściej w przedpokojach. Tam wizyta montera staje się nieunikniona. Dystrybutor ma obowiązek wcześniejszego powiadomienia – zwykle poprzez ogłoszenia na tablicach w klatkach schodowych lub ulotki z dokładną datą i przedziałem czasowym.

Właściciel musi przebywać w domu i zapewnić dostęp do urządzenia. Ważna informacja – cała operacja jest całkowicie bezpłatna. Jeśli ktokolwiek żąda jakiejkolwiek opłaty, natychmiast należy przerwać kontakt i zawiadomić odpowiednie służby.

Twój dom raportuje co robisz. Co kwadrans

Wprowadzenie inteligentnych systemów pomiarowych wywołuje kontrowersje dotyczące prywatności obywateli. Nowe urządzenia potrafią gromadzić informacje o poborze energii w odstępach piętnastominutowych. Dla specjalistów od analizy danych to prawdziwa kopalnia wiedzy o życiu domowników.

Na podstawie wzorców zużycia można ustalić z dużą precyzją, o której godzinie włączany jest czajnik, kiedy gaśnie oświetlenie, kiedy pracują sprzęty AGD. Analiza pozwala określić rutynę życiową mieszkańców, wyznaczyć momenty nieobecności w pracy czy wyjazdy urlopowe, a nawet oszacować liczbę osób przebywających w lokalu.

Dystrybutorzy uspokajają, że zebrane informacje są anonimizowane i chronione szyfrowaniem na poziomie podobnym do zabezpieczeń transakcji bankowych. Dostęp do nich mają wyłącznie autoryzowane systemy informatyczne.

Mimo zapewnień, świadomość faktu, że czarne pudełko w przedpokoju nieprzerwanie monitoruje każdy aspekt domowego życia przez całą dobę, dla znacznej części społeczeństwa pozostaje trudna do przełknięcia. Niestety przepisy nie pozostawiają pola do negocjacji – odmowa instalacji traktowana jest jak uniemożliwienie kontroli i grozi konsekwencjami finansowymi, a w skrajnych przypadkach odłączeniem od sieci.

Jak przetrwać wymianę i nie dać się oszukać?

Wymiana urządzenia pomiarowego to fakt, którego nie da się uniknąć. Warto jednak wiedzieć, jak się odpowiednio przygotować i na co zwracać uwagę, żeby nie paść ofiarą oszustów wykorzystujących zamieszanie wokół ogólnokrajowej akcji.

Przede wszystkim zawsze należy zweryfikować tożsamość osoby pukającej do drzwi. Masowa akcja to raj dla złodziei posługujących się metodą podszywania się pod pracowników energetyki. Autentyczny pracownik dystrybutora lub firmy podwykonawczej dysponuje imienną legitymacją służbową ze zdjęciem.

Mieszkaniec ma pełne prawo poprosić o okazanie dokumentu, a nawet zadzwonić na infolinię swojego operatora, by potwierdzić, czy w danym budynku faktycznie trwa wymiana. Profesjonalny monter nie będzie miał nic przeciwko takiej weryfikacji. Trzeba się przygotować na krótkotrwały brak zasilania. Sama wymiana zajmuje od piętnastu do czterdziestu minut. W tym okresie w lokalu nie będzie prądu.

Osoby pracujące zdalnie powinny naładować laptopy i przygotować się na wyłączenie routera internetowego. Po przywróceniu napięcia konieczne będzie ponowne ustawienie zegarów w sprzętach kuchennych. Warto także zabezpieczyć wrażliwy sprzęt elektroniczny – nagły powrót napięcia czasami wywołuje przepięcia mogące uszkodzić komputery stacjonarne czy sterowniki w piecach gazowych.

Absolutnie nie wolno płacić ani złotówki. Wymiana w ramach krajowego harmonogramu jest w pełni bezpłatna dla odbiorcy końcowego. Koszty pokrywa dystrybutor z własnych środków. Jeśli ktokolwiek domaga się „opłaty za usługę”, „depozytu za urządzenie” czy „podpisu na nowej umowie”, należy natychmiast przerwać kontakt i zaalarmować policję.

Po zakończeniu instalacji warto zalogować się do aplikacji oferowanej przez operatora. Większość dystrybutorów udostępnia platformy internetowe lub aplikacje mobilne, gdzie można śledzić swoje zużycie na bieżąco w formie wykresów. To potężne narzędzie do kontrolowania rachunków.

Szczegółowe dane pokażą dokładnie, ile energii pochłania gospodarstwo domowe w nocy – tak zwana energia wampiryczna z urządzeń pozostawionych w trybie czuwania. Analiza pomoże zdecydować, czy opłaca się przejście na taryfę dwustrefową, gdzie włączanie pralek i zmywarek w godzinach nocnych generuje znaczne oszczędności.

Najistotniejsza zmiana dotyczy możliwości natychmiastowego zdalnego odłączenia. W dawnym systemie odcięcie dłużnika wymagało fizycznej wizyty montera w budynku. Obecnie wystarczy jedno kliknięcie w panelu operatora. Wbudowany stycznik rozłącza obwód i zasilanie znika w ułamku sekundy. Dlatego terminowe regulowanie należności nabrało krytycznego znaczenia – system reaguje błyskawicznie i bezlitośnie.

fundusz sprawiedliwości wniosek cele

Paraliż Funduszu Sprawiedliwości. 600 mln zł na kontach, wypłaty wstrzymane

jerzy owsiak facebook fundacje apel

Owsiak przerwał milczenie. Plotki się potwierdziły! Fani WOŚP nie kryją radości