Atmosfera w Służbie Ochrony Państwa jest napięta jak nigdy dotąd. To, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach za zamkniętymi drzwiami tej formacji, przeszło najśmielsze oczekiwania obserwatorów polskiej sceny politycznej. Informatorzy zbliżeni do służb mówią wprost o sytuacji bez precedensu.
Bunt w Służbie Ochrony Państwa! Dyrektorzy piszą do ministerstwa
Wszystko zaczęło się od pozornie błahego incydentu we wrześniu ubiegłego roku. Wtedy jednak nikt nie przypuszczał, że konsekwencje tego zdarzenia będą tak daleko idące. Kolejne miesiące przyniosły zaskakujące decyzje kadrowe, które do dziś budzą kontrowersje wśród funkcjonariuszy. Teraz sprawa nabrała nowego wymiaru. Kilkunastu wysokich rangą oficerów postanowiło podjąć ryzykowny krok, który źródła określają mianem otwartego buntu. Pismo, które trafiło na biurko ministra spraw wewnętrznych, może odmienić losy całej formacji.
Skradziony lexus i trzęsienie ziemi w SOP
We wrześniu 2025 roku w Sopocie doszło do kradzieży samochodu marki Lexus należącego do rodziny premiera Donalda Tuska. Szef rządu posiada w tym nadmorskim mieście prywatną posiadłość. Auto odnaleziono kilka godzin później na jednym z gdańskich parkingów. W sprawę, oprócz policji, zaangażowano również służby specjalne, ponieważ zarówno sopocki dom, jak i warszawska willa premiera pozostają pod ochroną SOP.
Konsekwencje tego incydentu okazały się poważne. Szef Służby Ochrony Państwa gen. bryg. Radosław Jaworski został wysłany na przymusowy urlop. Od tamtej pory nie powrócił do wykonywania obowiązków, a obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Sprawca kradzieży został zatrzymany cztery dni po incydencie na lotnisku, gdy planował ucieczkę do Bułgarii. Łukasz W. usłyszał dwa zarzuty – kradzieży z włamaniem oraz posługiwania się podrobionymi tablicami rejestracyjnymi. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia.
Wotum nieufności dla ministra?
Portal TVN24 dotarł do treści listu, pod którym podpisało się kilkunastu dyrektorów SOP. Sygnatariusze apelują o przywrócenie generała Jaworskiego do służby. Alarmują, że formacja pozbawiona komendanta funkcjonuje źle, a odsunięty oficer jest doświadczonym i kompetentnym dowódcą. Anonimowy informator zbliżony do służby w rozmowie z TVN24 nie ma wątpliwości – mamy do czynienia z buntem najwyższych rangą dowódców i faktycznym wotum nieufności wobec szefa MSWiA, który podjął decyzję o odsunięciu komendanta.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji potwierdziło otrzymanie pisma. Anonimowy przedstawiciel resortu zapowiedział, że odpowiedź na list zostanie przedstawiona jeszcze w tym tygodniu. Decyzja ministerstwa może przesądzić o przyszłości nie tylko generała Jaworskiego, ale całej kadry kierowniczej Służby Ochrony Państwa.


