Gdy przepis na faworki bez smażenia trafił do sieci od razu zrobił furorę wśród internautów. Okazało się bowiem, że jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich deserów, serwowanych podczas Tłustego Czwartku, można przygotować zupełnie inaczej niż do tej pory – w wersji dietetycznej. I wcale nie traci on na jakości i na smaku.
Faworki bez smażenia? Chruściki w nowej odsłonie biją rekordy popularności
Coraz więcej Polaków poszukuje sposobów na przygotowywanie ulubionych potraw w lekkostrawnej odsłonie. Szczególnie, gdy nadchodzi czas karnawału, podczas którego zazwyczaj stoły uginają się od słodkości. Teraz okazuje się, że można cieszyć się nimi bez konsekwencji.
Sposób na mniej kaloryczne chruściki jest banalnie prosty. Największym trikiem jest tu technika przygotowania. Zamiast litrów oleju wystarczy zwykły piekarnik i odpowiednie zrobienie ciasta. Jogurt grecki zastępuje śmietanę i spirytus, nadając masie właściwą konsystencję. Ciasto wymaga intensywnego wyrabiania – uderzanie wałkiem lub o blat to moment, który decyduje o finalnej kruchości wypieku.
Temperatura 180 stopni i zaledwie kilka minut w piekarniku wystarczą, by osiągnąć złocisty kolor i charakterystyczną strukturę faworków. Brak tłuszczu oznacza nie tylko mniej kalorii, ale także brak intensywnego zapachu unoszącego się po całym mieszkaniu przez godziny. To argument, który przekonuje nawet najbardziej tradycyjnie nastawionych kucharzy.
Prosty przepis na faworki bez smażenia
Jak przygotować chruściki bez smażenia? Oto składniki i sposób przyrządzania.
– 200 g mąki pszennej,
– 2 łyżki cukru,
– 4 łyżki naturalnego jogurtu greckiego,
– 2 żółtka,
– szczypta soli.
Dwa żółtka utarte z dwiema łyżkami cukru tworzą bazę. Po uzyskaniu jasnej masy dodaje się cztery łyżki jogurtu greckiego i szczyptę soli. Stopniowo wsypywana przesiana mąka pszenna łączy całość w zwarte, elastyczne ciasto. Najważniejszy etap to energiczne wyrabianie, a następnie godzinny odpoczynek owiniętego folią ciasta.
Rozwałkowane cienko, pocięte w paski z charakterystycznym nacięciem pośrodku i uformowane w tradycyjny kształt – tak przygotowane faworki trafiają na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. W piekarniku trzymamy je od 5 do 10 minut i wyciągamy, gdy będą już zarumienione. Po ostygnięciu oprószamy chruściki lekko cukrem pudrem. Gotowe!
Dietetyczna alternatywa dla tradycyjnych faworków
Ta szybka i prosta metoda sprawdzi się nawet u osób bez doświadczenia kulinarnego. Nie wymaga specjalistycznego sprzętu ani szczególnych umiejętności. Miska, wałek i piekarnik – to wystarczające wyposażenie, by zaskoczyć domowników i gości chrupiącym deserem o niewielkiej kaloryczności.
Brak smażenia chruścików przekłada się bezpośrednio na mniejszą zawartość tłuszczu. Dla osób dbających o sylwetkę lub unikających ciężkostrawnych potraw to znacząca różnica. Zachowana kruchość i delikatne „pęcherzyki” na powierzchni dowodzą, że tradycyjny smak nie musi iść w parze z kaloriami. Pieczone faworki udowadniają, że smak i lekkość nie wykluczają się nawzajem. I co najważniejsze – można je jeść w Tłusty Czwartek i każdego innego dnia bez wyrzutów sumienia.


