Informacja, która pojawiła się w porannym programie radiowym, zelektryzowała opinię publiczną. Nikt nie spodziewał się tak dramatycznego wyznania od osoby, która od miesięcy pozostaje w centrum burzliwych wydarzeń politycznych. Kiedy padły konkretne liczby, wszystko nabrało zupełnie innego wymiaru.
Zbigniew Ziobro i jego choroba. Wstrząsające wyznanie polityka. 90 proc. nie przeżywa
Polityk udzielający wywiadu Tomaszowi Terlikowskiemu nie owija słów w bawełnę. Jego wypowiedzi są bezpośrednie i uderzająco szczere. To, co ujawnia, pokazuje skalę dramatycznych przeżyć ostatnich miesięcy. Rozmowa szybko zeszła na tematy wykraczające poza bieżącą politykę. Padło pytanie o ewentualną zmianę władzy na Węgrzech i plany na przyszłość. Odpowiedź była zaskakująca i pełna determinacji, choć jej prawdziwe znaczenie miało się ujawnić dopiero za moment.
Były minister sprawiedliwości nie ukrywa prawdy o swojej diagnozie medycznej. Ujawnił, że zmierzył się z rakiem przełyku – jednym z najbardziej agresywnych schorzeń onkologicznych. Liczby, które przytoczył, robią porażające wrażenie – dziewięć na dziesięć osób z tym rozpoznaniem nie ma szans na przeżycie.
Sama diagnoza to jednak dopiero początek koszmaru. W jego przypadku choroba zdążyła już zaatakować inne części organizmu. Przerzuty dotarły do węzłów chłonnych oraz żołądka, co drastycznie pogarsza rokowania. Statystyki dla pacjentów z przerzutami są jeszcze bardziej przygnębiające niż te ogólne.
Polityk podkreśla, że standardowe dane dotyczą sytuacji bez rozprzestrzenienia się nowotworu. W jego przypadku rzeczywistość była znacznie bardziej dramatyczna. Mimo to nie traci ducha i podkreśla, że udało mu się pokonać przeciwnika groźniejszego niż jakiekolwiek problemy natury prawnej czy politycznej.
Skomplikowana operacja i nowe organy
Pod koniec poprzedniego roku przeszedł kolejny zabieg chirurgiczny. Wcześniej, w październiku, szczegółowo opisywał przebieg leczenia zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Wyrażał wówczas ostrożny optymizm co do efektów intensywnej terapii.
Skala ingerencji medycznej w jego organizmie jest wręcz niewiarygodna. Lekarze musieli usunąć dwadzieścia centymetrów przełyku, tworząc nowy z innych tkanek. Dodatkowo przeprowadzono rekonstrukcję żołądka, który został umieszczony w innej lokalizacji anatomicznej.
Sam zainteresowany wyrażał wdzięczność ekipie medycznej za przeprowadzenie tak skomplikowanych procedur. Efekty operacji są jednak odczuwalne w codziennym funkcjonowaniu – pojawiły się poważne trudności z przyjmowaniem pokarmów oraz problemy z artykulacją.
Ostrzeżenie dla wszystkich i długa rehabilitacja
Październikowa rozmowa ujawniła, że polityk intensywnie pracuje nad powrotem do formy. Rehabilitacja okazała się procesem długotrwałym i wymagającym. Przyznał szczerze, że zbyt długo ignorował niepokojące sygnały wysyłane przez organizm.
Wiemy, że jest taka choroba jak rak, że zbiera swoje ofiary, ale zwykle myślimy, że nas to nie dotyczy. Nie opierajcie Państwo na takim przekonaniu swojej przyszłości, swojego życia i życia Waszych bliskich. Badajcie się regularnie, a niepokojące symptomy konsultujcie ze… pic.twitter.com/ekOaB5h3Ru
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) March 16, 2024
Zaapelował do wszystkich słuchaczy, by nie bagatelizowali nawet pozornie błahych objawów. Wspomniał konkretnie o chrypkach i innych drobnych dolegliwościach, które często są lekceważone. Sam przyznał, że zlekceważył stan zdrowia, ponieważ czuł, że musi – okoliczności nie pozwalały na zwolnienie tempa.
Teraz, z perspektywy czasu i doświadczenia, podkreśla konieczność regularnych badań kontrolnych. Jego historia stała się przestrogą pokazującą, jak niebezpieczne może być odkładanie wizyt u specjalistów. Mimo wszystko deklaruje gotowość do dalszej walki w każdych warunkach, dopóki będzie miał taką możliwość fizyczną.
Prokuratura nie odpuszcza byłemu ministrowi
Uporczywe starania śledczych trwają już ponad dwa miesiące. Mimo kolejnych odmów, prokuratorzy ponownie składają dokumenty. Stawka? Astronomiczna suma zabezpieczenia. Sprawa nabiera tempa, choć droga do finału okazuje się wyboista. Nikt nie spodziewał się, że proces będzie tak długotrwały. Kiedy po raz pierwszy pojawiły się informacje o działaniach prokuratury, eksperci przewidywali szybkie rozstrzygnięcie. Minęły jednak tygodnie, a sytuacja wciąż pozostaje nierozwiązana.
Dziennikarze RMF FM dotarli do informacji, które potwierdzają niezwykłą determinację organów ścigania. To już nie pierwsza próba przeprowadzenia tej samej operacji prawnej. Wcześniejsze próby kończyły się niepowodzeniem, co zmusiło prokuratorów do wielokrotnego poprawiania dokumentacji. Historia sięga listopada ubiegłego roku, kiedy po raz pierwszy ruszyła machina prawna. Od tamtej pory upłynęło już ponad dziesięć tygodni intensywnych starań.
Sąd dwukrotnie odrzucał wnioski składane przez prokuraturę. Powody? Uchybienia formalne oraz niekompletna dokumentacja. Ostatnia odmowa padła w grudniu, gdy referendarz z Wydziału Ksiąg Wieczystych wydał negatywne postanowienie. Siedziba tego organu znajduje się w Rawie Mazowieckiej. To właśnie tam trafiają kolejne wersje wniosków, które mają doprowadzić do zabezpieczenia majątku byłego polityka.
Prokuratorzy nie tracą jednak zapału. Trzecia próba została złożona, a śledczy liczą na pozytywne rozpatrzenie sprawy. Poprawili wszystkie wcześniejsze błędy i uzupełnili brakujące elementy dokumentacji. Sednem sprawy jest nieruchomość należąca do Zbigniewa Ziobry. Prokuratura domaga się nałożenia na nią hipoteki przymusowej. Kwota, o którą toczy się batalia, zapiera dech w piersiach – 143 miliony 164 tysiące złotych.
Skąd tak astronomiczna suma? Śledztwo wykazało, że tyle mogły kosztować czyny przestępcze, które zostały zarzucone byłemu ministrowi sprawiedliwości. To właśnie ta kalkulacja legła u podstaw wniosku o zabezpieczenie majątku. Dom w centrum zainteresowania śledczych ma zostać obciążony, aby w razie prawomocnego wyroku można było zabezpieczyć interesy Skarbu Państwa. Prokuratorzy twierdzą, że takie działanie jest konieczne dla zabezpieczenia przyszłych roszczeń.


