in

Gen. Arkadiusz Szkutnik odchodzi z wojska. To fatalna wiadomość dla Polski

Generał dywizji Arkadiusz Szkutnik, dowódca elitarnej 18. Dywizji Zmechanizowanej, żegna się z mundurem po niemal 40 latach służby. Decyzja zapadła zaledwie kilka miesięcy po nominacji na drugą kadencję.

wojska obrony terytorialnej zarobki

Informacja obiegła wojskowe korytarze lotem błyskawicy. To, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe, właśnie stało się faktem. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i szanowanych dowódców Wojska Polskiego podjął decyzję, która zelektryzowała całe środowisko mundurowe. W kuluarach nie milkną spekulacje, a pytania mnożą się z każdą godziną.

Szok w polskiej armii! Legendarny generał niespodziewanie odchodzi

Plotki krążyły już od końca ubiegłego roku, ale wielu nie dawało im wiary. Przecież mowa o oficerze, którego pozycja wydawała się absolutnie niepodważalna. Człowieku, który stał za najbardziej spektakularnymi sukcesami polskiej armii ostatnich lat. Dowódcy, któremu powierzono najnowocześniejszy sprzęt i najtrudniejsze zadania.

Teraz jednak nie ma już żadnych wątpliwości. Decyzja zapadła i jest nieodwołalna. Co więcej, okoliczności tej rezygnacji budzą w środowisku wojskowym mieszane uczucia — od szacunku po głęboki niepokój o przyszłość obronności kraju.

Generał przerywa milczenie i ujawnia prawdziwy powód

Generał dywizji Arkadiusz Szkutnik w rozmowie z Onetem potwierdził doniesienia o swoim odejściu. Jak wyjaśnił, po blisko czterech dekadach służby dla ojczyzny musi pożegnać się z mundurem. Powodem są problemy zdrowotne, które uniemożliwiają mu dalsze wykonywanie obowiązków na poziomie, jakiego sam od siebie wymaga. Podkreślił, że związek taktyczny tej rangi potrzebuje dowódcy w pełni dyspozycyjnego i sprawnego fizycznie.

Generał stanowczo odciął się od spekulacji dotyczących politycznego lub personalnego tła swojej decyzji. Jednocześnie zadeklarował gotowość służenia radą i doświadczeniem wszędzie tam, gdzie mogłoby to przynieść pożytek armii i Polsce. Dowództwo 18. Dywizji Zmechanizowanej przejmie dotychczasowy zastępca — generał Dariusz Lewandowski.

Warto przypomnieć, że zaledwie kilka miesięcy wcześniej minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wyznaczył Szkutnika na drugą kadencję na stanowisku dowódcy elitarnej „Żelaznej Dywizji”. Nominacja ta została odebrana jako wyraz pełnego zaufania i stabilizacji na kluczowym, wschodnim kierunku obrony państwa. Tym bardziej nagła rezygnacja zaskoczyła obserwatorów.

Bohater granicy i architekt modernizacji armii

Generał Szkutnik zapisał się w najnowszej historii Wojska Polskiego jako dowódca odpowiedzialny za wdrożenie amerykańskich czołgów Abrams oraz wyrzutni rakietowych HIMARS. Pod jego kierownictwem 18. Dywizja Zmechanizowana stała się najnowocześniejszym związkiem taktycznym w polskiej armii.

Jednak największe uznanie wśród żołnierzy zdobył podczas dowodzenia operacją „Bezpieczne Podlasie”, którą kierował od sierpnia 2024 do końca stycznia 2025 roku. To właśnie wtedy przeprowadził strategiczną zmianę taktyki — uszczelnił zaporę graniczną, wprowadził nowoczesne systemy elektroniczne i zwiększył mobilność patroli. Co istotne, 18. Dywizja jako pierwsza została skierowana do działań na granicy.

Zmiany, które zainicjował, wykraczały daleko poza fizyczne bariery. Stworzył nową filozofię dowodzenia opartą na ścisłej współpracy wojska ze Strażą Graniczną i Policją. System naczyń połączonych, który zbudował, funkcjonuje do dziś. Żołnierze służący na granicy wspominają go jako dowódcę wymagającego żelaznej dyscypliny, ale jednocześnie cieszącego się ogromną sympatią podwładnych. Jak mówią osoby z jego otoczenia — potrafił myśleć szybciej niż przeciwnik, a na tym odcinku to umiejętność bezcenna.

Armia traci stratega w najbardziej niespokojnych czasach

Kariera Arkadiusza Szkutnika to niemal cztery dekady służby na najwyższym poziomie. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej w Koszalinie zdobywał doświadczenie bojowe podczas misji w Kosowie, Iraku i Afganistanie. W 2013 roku za bohaterski czyn podczas ataku talibów na bazę Ghanzi otrzymał Wojskowy Krzyż Zasługi z Mieczami — jedno z najwyższych odznaczeń bojowych.

Służył w elitarnej 6. Brygadzie Kawalerii Pancernej, dowodził 2. Brygadą Zmechanizowaną oraz Polskim Kontyngentem Wojskowym w Kosowie. Pełnił funkcję szefa Oddziału Analiz Użycia Wojsk Specjalnych w Sztabie Generalnym, szefa Zarządu Operacyjnego w Dowództwie Generalnym oraz szefa Zarządu Planowania Użycia Sił Zbrojnych i Szkolenia. Za dowodzenie pierwszą zmianą operacji „Bezpieczne Podlasie” otrzymał prestiżową nagrodę „Buzdygan” przyznawaną przez „Polskę Zbrojną”. Charakterystyczne, że nagrodę przekazał na licytację charytatywną, by wesprzeć weterankę zmagającą się z ciężką chorobą.

Generał Jarosław Gromadziński, twórca i pierwszy dowódca „Żelaznej Dywizji”, podkreślił, że Szkutnik kontynuował proces budowania jednostki w ekstremalnie trudnych warunkach — równolegle formując nowe pododdziały i wykonując zadania bojowe na granicy. Wyraził ubolewanie, że tak ogromne doświadczenie nie zostanie wykorzystane dla potrzeb armii. Generał Marek Tomaszycki, były dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych i obecny rektor Akademii Wojsk Lądowych, określił Szkutnika jako wzorowego żołnierza i bardzo dobrego przywódcę, który zawsze był na przodzie, potrafił motywować ludzi, lubił się uczyć i umiał uczyć innych.

W środowisku wojskowym nie brakuje głosów niepokoju. Odejście oficera tej klasy w momencie, gdy za wschodnią granicą trwa pełnoskalowa wojna, a presja hybrydowa nie słabnie, rodzi pytania o cenę bezpieczeństwa. Szkolenie generała o takim profilu trwa dekady i pochłania miliony złotych, ale jego rzeczywista wartość bojowa pozostaje niewymierna. Doświadczeni oficerowie liczą, że wiedza Szkutnika zostanie w jakiejś formie zachowana dla polskiej armii.

lubsko pies

Lubsko. Pies zamarzł w budzie. Wstrząsające NAGRANIE! „Dziś skończyło się człowieczeństwo”

zakaz mediów społecznościowych w polsce

Tusk chce zablokować nastolatkom dostęp do internetu. Ustawa w toku