Decyzja zapadła niemal błyskawicznie i zaskoczyła wielu obserwatorów sceny politycznej. Informacja, która w ostatnich dniach obiegła kuluary Sejmu, wywołała gorącą dyskusję nie tylko wśród polityków, ale również wśród rodziców w całym kraju. Coś, co jeszcze niedawno wydawało się odległą perspektywą, nagle staje się realnym scenariuszem.
Koniec wolności w sieci? Polska szykuje zakaz, który zmieni życie milionów nastolatków
Sprawa dotyczy najmłodszego pokolenia Polaków i ich codziennych nawyków, które dla wielu dorosłych pozostają zagadką. Inicjatywa narodziła się w ławach poselskich, a jej autorzy nie ukrywają, że inspirują się rozwiązaniami, które już funkcjonują za granicą. Tempo prac ma być maksymalnie przyspieszone.
Kolegium klubu Koalicji Obywatelskiej dało polityczne zielone światło dla projektu, który może fundamentalnie zmienić relację polskich nastolatków z cyfrowym światem. Za inicjatywą stoją Barbara Nowacka oraz Roman Giertych – duet, którego współpraca w tej sprawie sama w sobie stanowi pewne zaskoczenie.
Zakaz dla wszystkich poniżej 15. roku życia
Projekt ustawy, który klub KO ma przygotować do końca lutego, zakłada ograniczenie możliwości korzystania z platform społecznościowych przez dzieci i młodzież do ukończenia piętnastego roku życia. To oznacza, że miliony młodych Polaków mogłyby stracić dostęp do aplikacji, które dziś stanowią centrum ich społecznego życia.
Roman Giertych, były minister edukacji w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, a obecnie poseł KO, wyjaśnił, dlaczego zdecydowano się na ścieżkę projektu poselskiego zamiast rządowego. Jego zdaniem takie rozwiązanie pozwoli na znacznie szybsze procedowanie przepisów. Polityk podkreślił, że prace już trwają, a decyzja kierunkowa nakazuje ich przyspieszenie.
Co istotne, odpowiedzialność za egzekwowanie nowych przepisów ma spoczywać na samych platformach społecznościowych. Giertych powołał się na badania wskazujące, że dostęp dzieci i młodzieży do mediów społecznościowych wywołuje poważne problemy natury psychicznej oraz negatywnie wpływa na naukę i relacje społeczne najmłodszych.
Australia pokazała drogę, Europa podąża śladem
Polska nie byłaby pionierem w tego typu regulacjach. Australia jako pierwszy kraj na świecie wprowadziła zakaz korzystania z platform społecznościowych dla osób poniżej szesnastego roku życia. Restrykcje dotyczą największych graczy na rynku – Facebooka, Instagrama, TikToka, YouTube’a, X, Reddita, Snapchata oraz Threads. Firmy technologiczne, które nie wdrożą skutecznie przepisów, mogą zostać ukarane grzywną sięgającą w przeliczeniu nawet 28 milionów euro.
Europa również nie pozostaje bierna. Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział wprowadzenie zakazu dla osób poniżej piętnastego roku życia. Podobne plany ma rząd Danii, choć z pewnym złagodzeniem – nieletni w wieku od trzynastu do piętnastu lat mogliby korzystać z aplikacji za zgodą rodziców. Szwecja z kolei zleciła ekspertom szczegółową analizę zasadności i sposobu wprowadzenia takich ograniczeń.
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski z Nowej Lewicy również dostrzega potrzebę regulacji w Polsce. Zaznaczył jednak, że ustalenie kryterium wiekowego powinno być poprzedzone ekspertyzą i szeroką dyskusją publiczną. Wskazał, że odpowiednie narzędzia weryfikacji wieku są obecnie testowane w niektórych państwach Unii Europejskiej, a Polska uczy się ich stosowania. Ostrzegł zarazem, że samo zapisanie przepisów na papierze nie wystarczy – kluczowa będzie ich skuteczna egzekucja.
Przełom czy nadmierna ingerencja?
Giertych nie ukrywa determinacji w dążeniu do wprowadzenia nowych regulacji. Stwierdził wprost, że negatywny wpływ mediów społecznościowych na najmłodszych trzeba po prostu przerwać. Polska ma podążać za linią kształtującą się w państwach europejskich i innych krajach rozwiniętych. Projekt poselski oznacza, że przepisy mogą trafić pod obrady Sejmu znacznie szybciej niż w przypadku standardowej ścieżki rządowej. Autorzy inicjatywy wyraźnie stawiają na tempo, świadomi rosnącej presji społecznej oraz międzynarodowych trendów legislacyjnych.
Pozostaje pytanie o skuteczność ewentualnych przepisów i sposób ich egzekwowania w praktyce. Doświadczenia innych krajów dopiero się kształtują, a technologiczni giganci będą musieli zmierzyć się z wyzwaniem weryfikacji wieku swoich użytkowników. Polska debata na ten temat dopiero się rozpoczyna, ale kierunek politycznych wiatrów wydaje się już przesądzony.


