Poranne działania służb ponownie skierowały uwagę na jedno z najgłośniejszych śledztw dotyczących lubelskich instytucji publicznych. Funkcjonariusze pojawili się zarówno w prywatnym mieszkaniu samorządowca, jak i w urzędzie wojewódzkim. Choć nie postawiono żadnych zarzutów, sprawa natychmiast wywołała falę komentarzy i spekulacji.
CBA weszło do mieszkania radnej KO. W tle głośne śledztwo i kolejne zabezpieczenia
Środowy poranek okazał się wyjątkowo niespokojny dla Anny Glijer, radnej miejskiej Koalicji Obywatelskiej w Lublinie. O godzinie szóstej do jej mieszkania zapukali funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Czynności objęły zarówno samą radną, jak i jej partnera.
Agenci zabezpieczyli telefony komórkowe należące do obojga. Równolegle działania prowadzono również w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, gdzie Glijer pracuje jako ekspertka. To właśnie tam funkcjonariusze zainteresowali się sprzętem wykorzystywanym przez urzędniczkę.
CBA przejęło służbowy laptop, kilka pendrive’ów oraz telefon komórkowy sekretarki. Jak wynika z dostępnych informacji, komputer i nośniki pamięci wróciły do urzędu jeszcze tego samego dnia po zakończeniu czynności. Sam fakt zabezpieczenia sprzętu natychmiast wzbudził zainteresowanie opinii publicznej.
Anna Glijer należy do grona najbliższych współpracowników wojewody lubelskiego Krzysztofa Komorskiego. Jednocześnie jako radna miejska zasiada w klubie prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. To sprawia, że jej nazwisko odgrywa istotną rolę zarówno w lokalnym samorządzie, jak i administracji rządowej w regionie.
Radna odpowiada na spekulacje
Po pojawieniu się informacji o działaniach służb samorządowczyni opublikowała oświadczenie. Zaznaczyła w nim, że postępowanie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Podkreśliła również, że nie usłyszała żadnych zarzutów.
Według radnej wszystkie podejmowane przez nią działania stanowiły standardową współpracę z organami prowadzącymi czynności wyjaśniające. W swoim stanowisku zwróciła uwagę, że przypisywanie jej winy nie znajduje podstaw i narusza jej dobra osobiste. Tym samym odniosła się do pojawiających się w mediach komentarzy.
Glijer potwierdziła również, że funkcjonariusze sprawdzili jej telefon oraz przeanalizowali dokumentację znajdującą się w urzędzie. Jednocześnie odniosła się do informacji dotyczących prywatnego wydarzenia, które pojawiało się w kontekście śledztwa. Chodzi o jej urodziny zorganizowane w 2024 roku.
Impreza odbyła się w lokalu Playa Marina należącym do przedsiębiorcy zatrzymanego później przez CBA. Radna podkreśliła jednak, że wydarzenie miało całkowicie prywatny charakter i zostało sfinansowane z jej własnych środków. Według niej nie istnieje związek między tą uroczystością a prowadzonym postępowaniem.
W centrum śledztwa zamówienia publiczne
Działania wobec radnej są częścią szerszego postępowania prowadzonego przez śledczych. Dzień wcześniej funkcjonariusze CBA zatrzymali lubelskiego kuratora oświaty Tomasza Szabłowskiego. Podczas akcji przeszukano między innymi siedzibę kuratorium oraz Lubelski Urząd Wojewódzki.
Śledczy zabezpieczyli dokumenty dotyczące wybranych zamówień publicznych realizowanych na rzecz obu instytucji. Oprócz dokumentacji przejęto także urządzenia elektroniczne oraz korespondencję. Zebrane materiały mają pomóc w wyjaśnieniu okoliczności prowadzonych postępowań zakupowych.
Prokurator przedstawił kuratorowi zarzut przekroczenia uprawnień. Według śledczych miał on wejść w porozumienie z przedsiębiorcą działającym w branży eventowej. Celem miało być wywarcie wpływu na wynik postępowania dotyczącego organizacji uroczystości związanych ze stuleciem Kuratorium Oświaty w Lublinie.
Prokuratura Krajowa wskazuje, że śledztwo obejmuje podejrzenia związane z ustawianiem zamówień publicznych, przekroczeniem uprawnień oraz przyjęciem korzyści majątkowej. Według ustaleń śledczych osoby objęte postępowaniem miały uzgadniać sposób przeprowadzania zamówień, ich wartość oraz kierowanie zapytań do wcześniej wybranych podmiotów. Taki mechanizm miał zwiększać szanse na wybór konkretnego wykonawcy.
Kolejne nazwiska pojawiają się w sprawie
Tomasz Szabłowski nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Po wykonaniu czynności został zwolniony i wrócił do domu. Zapowiedział również podjęcie działań związanych z obroną swojego stanowiska.
Wobec kuratora zastosowano dozór policji oraz poręczenie majątkowe. Został także zawieszony w wykonywaniu obowiązków służbowych. Za zarzucane mu czyny grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności.
Istotną postacią w śledztwie pozostaje przedsiębiorca Jarosław D., reprezentujący branżę eventową. To właśnie on został wcześniej zatrzymany przez CBA w sprawie dotyczącej wiceprezydent Lublina Beaty Stepaniuk-Kuśmierzak. Według informacji przekazanych przez śledczych przedsiębiorca znał się prywatnie z kuratorem jeszcze z czasów szkolnych.
Obecne działania stanowią kolejny etap postępowania, które od miesięcy obejmuje urzędników oraz osoby związane z lokalnym życiem publicznym. Już 14 stycznia CBA zatrzymało siedem osób, w tym wiceprezydent Lublina, przedstawicieli urzędu miasta oraz przedsiębiorców. Dwoje urzędników, w tym zastępczyni prezydenta miasta, zostało następnie zawieszonych w wykonywaniu obowiązków służbowych, a śledztwo nadal pozostaje w toku.


