Polityczny konflikt przenosi się na zupełnie inny poziom. Tym razem nie chodzi już o wymianę oskarżeń podczas konferencji prasowych, lecz o formalną drogę sądową. Premier zdecydował się na ruch, który otwiera kolejny rozdział głośnego sporu i sprawia, że cała procedura nabiera tempa.
- Donald Tusk zrzekł się immunitetu w związku z pozwem przygotowywanym przez Instytut Polski Suwerennej.
- Spór dotyczy wypowiedzi premiera o finansowaniu fundacji przez podmioty powiązane z Przemysławem Kralem.
- Teraz sprawą zajmie się sejmowa komisja regulaminowa, a następnie może ona trafić do sądu.
Tusk zrzeka się immunitetu. Spór z fundacją Ziobry wchodzi w nową fazę
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów potwierdziła, że Donald Tusk zrzekł się immunitetu. Decyzja ma bezpośredni związek z prywatnym aktem oskarżenia przygotowywanym przez Instytut Polski Suwerennej, którego prezesem jest Zbigniew Ziobro. Fundacja zarzuca premierowi zniesławienie. Dokumenty dotyczące zrzeczenia immunitetu zostały skierowane do Sejmu.
Rzecznik rządu Adam Szłapka przekazał, że premier jest gotowy na sądową konfrontację. Według niego stanowisko rządu opiera się na faktach dotyczących przepływu środków finansowych. Szłapka ocenił również, że inicjatorzy postępowania nie mają szans na wygranie procesu. Podkreślił, że okoliczności sprawy są dobrze udokumentowane.
Źródłem konfliktu są słowa Donalda Tuska wypowiedziane na początku kwietnia przed posiedzeniem rządu. Premier, powołując się na informacje przekazane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, mówił o wpłatach dokonanych przez Przemysława Krala i podmioty z nim powiązane. Według przedstawionych informacji miały one trafić do dwóch fundacji związanych z prawicowym środowiskiem politycznym.
Jak wskazywał premier, 450 tys. zł zostało przekazane Fundacji Instytut Polski Suwerennej. Dodał, że część tych środków przeznaczono na wynagrodzenie prawników reprezentujących Dariusza Mateckiego oraz księdza Michała Olszewskiego. Drugim wskazanym podmiotem była fundacja Dobry Rząd Przemysława Wiplera. Według Tuska powiązana z Kralem spółka przekazała jej 70 tys. euro.
Fundacja odpowiada pozwem. Pojawiają się kolejne argumenty
Pod koniec kwietnia Piotr Cieplucha z zarządu Fundacji Instytut Polski Suwerennej poinformował w serwisie X o skierowaniu prywatnego aktu oskarżenia przeciwko premierowi. Zarzucił Donaldowi Tuskowi rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji i zapowiedział działania dotyczące uchylenia immunitetu. Jednocześnie skrytykował działania rządu oraz podległych mu służb w sprawie Zondacrypto.
Według przedstawiciela fundacji premier zamiast wyjaśniać okoliczności dotyczące Zondacrypto miał przenieść uwagę na działalność organizacji. Cieplucha porównał całą sprawę do afery Amber Gold i zarzucił rządowi poważne zaniedbania. Nie odniósł się jednak bezpośrednio do zarzutów dotyczących finansowania fundacji przez podmioty powiązane z Przemysławem Kralem.
Jak wyjaśnił przewodniczący sejmowej komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak, komisja nie będzie rozstrzygała meritum sporu. Jej zadaniem jest jedynie sprawdzenie, czy zrzeczenie się immunitetu zostało dokonane zgodnie z obowiązującymi przepisami. Po zakończeniu tej procedury informacja trafi do marszałka Sejmu, który przekaże ją wnioskodawcy.
Według rozmówców zbliżonych do służb, cytowanych przez Wirtualną Polskę, podstawowe znaczenie ma sam fakt przekazania pieniędzy przez podmioty powiązane z Przemysławem Kralem. W tle pozostaje także informacja z oświadczenia majątkowego Zbigniewa Ziobry, z którego wynika, że pożyczył od Fundacji Instytut Polski Suwerennej 57 tys. zł na pokrycie kosztów swojej obrony, zobowiązując się do zwrotu kwoty powiększonej o 50 proc.
Jeżeli sprawa trafi przed sąd, będzie rozpatrywana w ramach przepisów dotyczących zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania, za które Kodeks karny przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.


