Czwartkowe popołudnie na lotnisku w Radomiu na zawsze zostanie zapisane w pamięci polskiego lotnictwa. To właśnie tam, podczas przygotowań do jednego z najważniejszych wydarzeń lotniczych w kraju, doszło do tragedii, która wstrząsnęła całą społecznością pilotów.
Ostatnie słowa majora przed katastrofą F-16 ujawnione. „Ogarnęła nas fala ciepła”
Maszyna z zespołu Tiger Demo Team nagle straciła kontrolę i runęła na pas startowy. Wybuch i pożar nastąpiły błyskawicznie. Za sterami samolotu siedział major Maciej Krakowian, znany w środowisku jako „Slab” – jeden z najwybitniejszych polskich pilotów myśliwskich.
Trzydziestoletnie doświadczenie w zawodzie dziennikarskim pozwala dostrzec, jak bardzo ta tragedia poruszyła lotniczą rodzinę. Szczególnie poruszające są okoliczności, które ujawnili koledzy pilota z aeroklubu w Nowym Targu.
Członkowie nowotarskiego aeroklubu postanowili podzielić się na Facebooku ostatnimi słowami, które usłyszeli od majora Krakowiana tuż przed wypadkiem. Ich wpis wywołał ogromne poruszenie wśród internautów.
Pilot, wlatując w strefę pokazu, miał według doniesień Onetu powiedzieć przez radio charakterystyczne zdanie: „hucy, ale kochom”. Te słowa, jak się okazuje, miały szczególne znaczenie dla jego kolegów z aeroklubu. Było to hasło, które specjalnie dla niego wymyślili.
Odwołanie Air Show Radom 2025 i żałoba w lotnictwie
Lotniczy towarzysze podkreślili, że major wraz z całym zespołem F16 Tiger Demo Team „huczeli im w głowach”, a teraz robią to w ich sercach. We wpisie nie zabrakło także hołdu dla zmarłego pilota oraz słów wsparcia dla jego rodziny i współpracowników. Major Maciej Krakowian miał zaledwie 35 lat i pozostawił po sobie żonę oraz dwójkę dzieci. Jego śmierć spowodowała natychmiastowe decyzje na najwyższym szczeblu wojskowym.
Ministerstwo Obrony Narodowej szybko zareagowało na tragedię. Rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych płk Marek Pawlak przekazał mediom, że wszystkie loty myśliwców F-16 zostały wstrzymane do odwołania. Wyjątek stanowią jedynie działania o charakterze operacyjnym.
Tragiczny wypadek spowodował również odwołanie tegorocznego Air Show w Radomiu. Wydarzenie, które miało być świętem polskiego lotnictwa, zamieniło się w dzień żałoby. Organizatorzy podjęli jedyną słuszną decyzję, rezygnując z widowiska na cześć zmarłego pilota.
Lotnicza społeczność jednoczy się teraz wokół rodziny majora Krakowiana. Pilot był uznawany za jednego z najbardziej utytułowanych w Polsce, a jego doświadczenie i umiejętności budziły powszechny szacunek wśród kolegów. Tragedia przypomina o tym, jak niebezpieczny jest zawód pilota myśliwskiego, nawet podczas pozornie rutynowych przygotowań do pokazów lotniczych.
Pogrzeb Macieja Krakowiana będzie miał charakter prywatny (bez mediów).


