Polska szkoła znów staje się areną ideologicznych sporów. Wprowadzenie nowego przedmiotu do programu nauczania podzieliło społeczeństwo na dwa przeciwstawne obozy. Z jednej strony przedstawiciele władzy przekonują o konieczności zmian, z drugiej – rodzice oraz duchowni ostrzegają przed zagrożeniami.
Rodzice masowo bojkotują nowy przedmiot w szkołach. Całe klasy rezygnują z zajęć
Sytuacja w polskiej oświacie staje się coraz bardziej napięta. Nowy przedmiot, który miał być odpowiedzią na współczesne wyzwania, budzi ogromne emocje. Dyskusja wykracza daleko poza mury szkół, angażując polityków, duchownych i przede wszystkim rodziców, którzy muszą podjąć trudną decyzję dotyczącą edukacji swoich dzieci.
Reakcje na wprowadzenie zajęć są skrajnie różne. Podczas gdy jedni widzą w nich szansę na lepsze przygotowanie młodzieży do dorosłego życia, inni dostrzegają poważne zagrożenie dla tradycyjnych wartości rodzinnych. Temperatura sporu rośnie z każdym dniem, a liczba głosów krytycznych systematycznie się zwiększa.
Politycy zachęcają, rodzice protestują
Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej rozpoczęli prawdziwą kampanię promocyjną nowego przedmiotu. W ponad dwudziestu miastach w całej Polsce politycy partii rządzącej starają się przekonać rodziców do pozostawienia dzieci na zajęciach z edukacji zdrowotnej.
Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandra Gajewska podkreśla konieczność obecności tego przedmiotu w życiu uczniów. Senator Monika Piątkowska z KO przedstawia zajęcia jako narzędzie pomocy dzieciom w rozpoznawaniu zagrożeń. Z kolei poseł Agnieszka Pomaska zwraca uwagę na różnorodne aspekty dbania o zdrowie psychiczne i fizyczne.
Koalicja rządowa prezentuje edukację zdrowotną jako remedium na problemy współczesnej młodzieży. Poseł Bożena Lisowska wymienia konkretne wyzwania: hejt, nowe uzależnienia, depresję, złe nawyki czy nadużywanie internetu. Według polityków, nowy przedmiot ma przygotować uczniów do radzenia sobie z tymi problemami.
Jednak krytycy programu wskazują na zupełnie inne aspekty zajęć. Działacz społeczny Wojciech Radkowiak zwraca uwagę na zmianę optyki patrzenia na rodzinę. Jego zdaniem, w podstawie programowej brakuje fundamentalnych pojęć takich jak matka, ojciec czy miłość jako podstawa życia seksualnego. Pytania skierowane do polityków w tej sprawie pozostają bez odpowiedzi.
Episkopat ostrzega przed zagrożeniami
Konferencja Episkopatu Polski zajęła jednoznaczne stanowisko w sprawie edukacji zdrowotnej. W specjalnym liście do wiernych biskupi przestrzegają przed elementami programu dotyczącymi inicjacji seksualnej oraz ideologii LGBT.
Duchowni wskazują, że aktywność seksualna została oderwana od małżeństwa i przedstawiana jako wyzwolenie z wszelkich barier, w tym granic wiekowych i odpowiedzialności za skutki. Episkopat krytykuje również wprowadzenie genderowej koncepcji płci, która ich zdaniem nie wspiera młodych ludzi w zaakceptowaniu swojej płci biologicznej, lecz zachęca do odrzucenia kobiecości lub męskości.
W odpowiedzi na list biskupów Episkopat zaapelował do rodziców o wypisanie dzieci z nowego przedmiotu. Reakcja przedstawicieli władzy była natychmiastowa i ostra. Poseł Agnieszka Pomaska odpowiedziała księżom w sposób uznany przez wielu za obelżywy, sugerując, że to duchowni potrzebują edukacji zdrowotnej.
Masowy exodus uczniów z zajęć
Apel Episkopatu oraz obawy rodziców przyniosły konkretne efekty. W całej Polsce obserwuje się masowy exodus uczniów z zajęć edukacji zdrowotnej. Skala rezygnacji jest na tyle duża, że w niektórych szkołach całe klasy zrezygnowały z udziału w zajęciach.
Szczególnie wymowne przykłady pochodzą z Ząbkowic Śląskich oraz gminy Czarny Dunajec, gdzie praktycznie wszyscy uczniowie w poszczególnych klasach zostali wypisani z przedmiotu. Do władz gminy Ochotnica Dolna wpłynęły natomiast wnioski o zwiększenie liczby godzin religii, co można interpretować jako alternatywę dla kontrowersyjnych zajęć.
Były minister edukacji i nauki, profesor Przemysław Czarnek z Prawa i Sprawiedliwości, publicznie przyznał, że jako ojciec ucznia liceum złożył oświadczenie o rezygnacji swojego syna z zajęć. Polityk PiS nie tylko podziela stanowisko Episkopatu, ale również dziękuje biskupom za jednoznaczną postawę w tej sprawie.
Rodzice mają czas do 25 września na złożenie wniosków o wypisanie dzieci z edukacji zdrowotnej. Liczba rezygnacji stale rośnie, co pokazuje skalę społecznego sprzeciwu wobec wprowadzonego programu nauczania.


