in

Straż Miejska wkracza do polskich domów. Wystawiono już tysiące mandatów

Funkcjonariusze kontrolują piece i kotły w prywatnych domach. Właściciele płacą kary sięgające 5 tysięcy złotych za brak wpisu do państwowego rejestru, o którym większość nie słyszała.

straz miejska kontrola pieca
Fot. Depositphotos; @foremniakowski

Pani Anna z Krakowa myślała, że ktoś się pomylił, gdy straż miejska zapukała do jej drzwi. Funkcjonariusze chcieli sprawdzić piec węglowy w piwnicy. Po godzinie wyszli, zostawiając mandat na 2000 złotych. Powód? Kobieta nie zgłosiła urządzenia grzewczego do państwowego rejestru, o którym wcześniej nie słyszała.

Kontrola pieca 2025. Strażnicy wkraczają do akcji. Sypią się ogromne kary

Historia Anny to tylko jeden z tysięcy podobnych przypadków, które rozgrywają się obecnie w całej Polsce. Strażnicy miejscy otrzymali nowe uprawnienia i prowadzą bezprecedensową akcję kontrolną w polskich domach. Sprawdzają, czy właściciele wypełnili obowiązek, którego istnienie zaskakuje większość kontrolowanych.

Akcja rozpoczęła się na początku 2024 roku i ma objąć miliony gospodarstw domowych. Funkcjonariusze nie ograniczają się do sprawdzania dokumentów – wchodzą do piwnic, kotłowni i sprawdzają rzeczywiste urządzenia grzewcze. Każda niezgodność może kosztować właściciela fortunę.

Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków powstała 1 lipca 2021 roku jako narzędzie walki ze smogiem. System miał zbierać informacje o wszystkich źródłach ogrzewania w Polsce – od pieców węglowych po nowoczesne pompy ciepła. Obowiązek rejestracji objął urządzenia o mocy do 1 MW, czyli praktycznie każdy piec, kocioł czy kominek w polskim domu.

Właściciele istniejących urządzeń mieli czas do 30 czerwca 2022 roku na zgłoszenie swoich pieców. Nowe instalacje trzeba rejestrować w ciągu 14 dni od uruchomienia. Nie ma znaczenia, czy urządzenie zostało kupione, odziedziczone z nieruchomością, czy właściciel dopiero się wprowadził. Problem polega na tym, że większość Polaków nie wie o istnieniu takiego obowiązku. Władze nie prowadziły szerokiej kampanii informacyjnej, a przepisy ukryły się w gąszczu innych regulacji. W rezultacie do rejestru trafiło zaledwie 30-40 procent budynków, które powinny być zgłoszone.

Dane z rejestru mają służyć identyfikacji przestarzałych, wysokoemisyjnych pieców oraz planowaniu programów dotacyjnych. Teoretycznie właściciele mogą dzięki temu łatwiej otrzymać dofinansowanie do wymiany starych kotłów. W praktyce system stał się źródłem niespodziewanych kar dla milionów Polaków.

Mimo upływu pierwotnych terminów, rejestracja jest nadal możliwa. Władze zachęcają do jak najszybszego dopełnienia formalności, ale jednocześnie prowadzą intensywne kontrole i nakładają wysokie mandaty na tych, którzy się spóźnili. Od początku 2024 roku straż miejska otrzymała bezprecedensowe uprawnienia kontrolne. Funkcjonariusze mogą nie tylko sprawdzać dokumenty, ale także weryfikować prawdziwość zgłoszonych informacji. To oznacza prawo wstępu do domów i bezpośrednie sprawdzanie urządzeń grzewczych.

Kontrole obejmują rodzaj wykorzystywanego paliwa, klasę energetyczną urządzeń oraz datę instalacji. Jeśli właściciel zadeklarował nowoczesny kocioł gazowy, a w rzeczywistości ma stary piec węglowy, może otrzymać najwyższą możliwą karę. Strażnicy sprawdzają także zgodność z lokalnymi uchwałami antysmogowymi.

W 2024 roku przeprowadzono już dziesiątki tysięcy takich kontroli w całym kraju. Większość zakończyła się mandatami, ponieważ właściciele albo nie wiedzieli o obowiązku, albo go zignorowali. Szczególnie surowo traktowane są przypadki całkowitego braku rejestracji – wtedy mandaty wystawiane są bez żadnej taryfy ulgowej.

Skala planowanych działań jest ogromna. Według szacunków potencjalnie nawet 10 milionów właścicieli może otrzymać kary za brak rejestracji. Władze zapowiedziały, że w 2025 roku akcja będzie kontynuowana na jeszcze większą skalę. Narażeni na kontrole są właściciele domów jednorodzinnych, mieszkań z indywidualnym ogrzewaniem, budynków gospodarczych, a nawet domków letniskowych.

Sprawdzane są piece na wszystkie rodzaje paliw – węgiel, drewno, gaz, olej opałowy, pompy ciepła czy ogrzewanie elektryczne. Kontrole dotyczą także przedsiębiorców z budynkami użytkowymi. Wysokość mandatów może sięgać 5 tysięcy złotych, a w skrajnych przypadkach sprawa trafia do sądu. Szczególnie wysokie kary grożą osobom, które wymieniły urządzenia po 2021 roku i nie zgłosiły tego w wymaganym terminie 14 dni.

Najlepszą obroną przed karą jest natychmiastowa rejestracja urządzenia, nawet po terminie. Straż miejska często ogranicza się do upomnienia, jeśli właściciel zgłosi się sam przed kontrolą. Rejestracja jest bezpłatna i można ją wykonać online, listownie lub osobiście w urzędzie. Kluczowe jest podanie prawdziwych informacji – każda niezgodność wykryta podczas kontroli oznacza dodatkową karę.

sushi z biedronki

Sushi z Biedronki – szybka i smaczna propozycja na lunch

drony nad polska czy bedzie wojna

Zełenski ostrzega. „Osiem dronów uderzeniowych wycelowanych w Polskę”