in

Płk Lewandowski alarmuje. Fatalna prognoza. „Jesteśmy w czarnej du..”

Doświadczony analityk wojskowy przestrzega przed nadmiernym optymizmem dotyczącym bezpieczeństwa Polski. Jego prognozy budzą niepokój wśród ekspertów.

płk lewandowski youtube
Fot. Polsat News

Współczesna Europa stoi przed nowymi wyzwaniami bezpieczeństwa, których skala może znacznie przekraczać dotychczasowe przewidywania strategów NATO. Analitycy wojskowi coraz częściej zwracają uwagę na rosnące napięcia na wschodniej flance Sojuszu, gdzie sytuacja geopolityczna ulega dynamicznym zmianom. CZYTAJ DALEJ

Ekspert wojskowy ostrzega. Polska może nie być gotowa na nową rzeczywistość

Eksperci podkreślają, że tradycyjne modele oceny zagrożeń mogą okazać się niewystarczające wobec nowych form konfliktu, które obserwujemy na wschodzie kontynentu. Doświadczenia z ostatnich lat pokazują, że przewidywania dotyczące rozwoju sytuacji międzynarodowej często odbiegają od rzeczywistości.

Współczesne konflikty charakteryzują się nieprzewidywalnością i intensywnością, która zaskakuje nawet doświadczonych analityków. Mechanizmy, które jeszcze kilka lat temu wydawały się stabilne i przewidywalne, dziś ulegają gwałtownym przemianom.

Doświadczony pułkownik w stanie spoczynku, zajmujący się obecnie szkoleniem młodzieży w klasach mundurowych, przedstawia w programie WP News niepokojący scenariusz rozwoju sytuacji w regionie. Jego zdaniem, po zakończeniu konfliktu na Ukrainie, niezależnie od jego rezultatu, Rosja będzie dysponować ogromnym potencjałem doświadczonych kombatantów.

Płk rezerwy Piotr Lewandowski, weteran z Iraku i Afganistanu, zwraca uwagę na fakt, że armia rosyjska zyska tysiące weteranów na wszystkich szczeblach dowodzenia – od poziomu sztabów armii, przez dywizje i brygady, aż po bataliony i kompanie. Ci żołnierze będą posiadać unikalne doświadczenie w prowadzeniu pełnoskalowych działań wojennych, czego obecnie brakuje armiom NATO.

Polskie siły zbrojne, podobnie jak inne armie zachodniego sojuszu, dysponują głównie doświadczeniem z misji stabilizacyjnych i konfliktów asymetrycznych o niskiej intensywności. Tego typu doświadczenia mogą jednak okazać się nieadekwatne, a nawet szkodliwe przy ocenie nowego rodzaju zagrożeń.

Przemysł zbrojeniowy jako perpetuum mobile konfliktu

Rosyjska armia ma osiągnąć w tym roku zakładaną liczbę półtora miliona żołnierzy. Ten gwałtowny wzrost stanu osobowego możliwy jest dzięki oferowaniu ochotnikom bardzo wysokich wynagrodzeń. Wydatki osobowe samej tylko armii rosyjskiej stanowią obecnie około dwóch procent PKB tego kraju.

Szczególnie niepokojące są obserwacje dotyczące rosyjskiego przemysłu obronnego, który przechodzi obecnie bezprecedensową modernizację i rozbudowę. Fabryka dronów w Ałabaudze ma w tym roku zatrudniać około 40 tysięcy pracowników, co pokazuje skalę przemian w tym sektorze.

Analiza zdjęć satelitarnych wskazuje na powstanie nowych hal produkcyjnych przy praktycznie wszystkich rosyjskich zakładach zbrojeniowych. Ten proces tworzenia rozbudowanego kompleksu przemysłowo-wojskowego przypomina rozpędzone koło zamachowe, które będzie kontynuować swój ruch nawet po zakończeniu obecnego konfliktu.

Problem polega na tym, że takie rozbudowane moce produkcyjne nie mogą zostać nagle wyłączone bez znaczących konsekwencji ekonomicznych i społecznych. Państwo, które zainwestowało ogromne środki w przemysł wojenny, stanie przed dylematem: czy pozwolić na degradację tego sektora, czy też znaleźć nowe zastosowanie dla wyprodukowanego sprzętu.

Ekspert wskazuje także na kwestię weteranów wojennych, którzy po zakończeniu działań zbrojnych będą stanowić poważne wyzwanie społeczne. Setki tysięcy ludzi przyzwyczajonych do wysokiego stresu i intensywnego trybu życia będą potrzebować zagospodarowania, a ich frustracja może stać się źródłem wewnętrznych napięć.

„Jesteśmy w czarnej d…”. Państwa bałtyckie w centrum uwagi

Najbardziej niepokojąca jest prognoza dotycząca prawdopodobnych celów ewentualnych działań militarnych. Analityk uważa, że głównym zagrożeniem nie jest bezpośredni atak na Polskę, lecz próba destabilizacji państw bałtyckich – Łotwy, Litwy i Estonii.

Taki scenariusz miałby na celu przetestowanie skuteczności mechanizmów obronnych NATO i pokazanie ewentualnych słabości sojuszu. Kluczowe pytanie brzmi: czy NATO będzie w stanie skutecznie zareagować na atak wymierzony w najmniejszych członków organizacji?

W kontekście polskim oznacza to konieczność przygotowania się nie tyle do obrony własnego terytorium, ile do operacji ofensywnych mających na celu wsparcie sojuszników. Szczególnie ważny staje się przesmyk suwalski – wąski korytarz łączący Polskę z państwami bałtyckimi.

Ekspert podkreśla, że Polska powinna skoncentrować się na przygotowaniu zdolności do szybkiego przerzutu sił przez ten strategiczny obszar. To zupełnie inna perspektywa niż tradycyjne myślenie o obronie własnego terytorium.

Wojskowy kończy swoje rozważania przywołaniem słów premiera Donalda Tuska o tym, że żyjemy w czasach przedwojennych. Jego zdaniem, te słowa należy traktować dosłownie, a nie jako polityczną metaforę. Przygotowanie społeczeństwa do nowej rzeczywistości bezpieczeństwa wymaga nie tylko modernizacji armii, ale także budowania odpowiednich postaw obywatelskich i zaufania do instytucji państwa.

samochód nowy podatek

Będzie nowy podatek dla właścicieli aut? Posiadacze tych modeli zapłacą najwięcej

renta szkoleniowa zus

Masz chorobę z tej listy? ZUS wypłaci Ci 25 tys. zł. Zero warunków