Poniedziałkowy poranek rozpoczął się dla wielu użytkowników na całym świecie wyjątkowo nerwowo. Zamiast połączenia z ulubionymi platformami, przed oczami ukazywały się komunikaty o błędach. Nie działały kluczowe aplikacje, zarówno rozrywkowe, jak i finansowe. Z każdą minutą liczba zgłoszeń rosła, a skala problemu rosła lawinowo.
Awaria AWS. Fatalny poranek, który zatrzymał sieć
Poniedziałkowy poranek rozpoczął się dla wielu użytkowników na całym świecie wyjątkowo nerwowo. Zamiast połączenia z ulubionymi platformami, przed oczami ukazywały się komunikaty o błędach. Nie działały kluczowe aplikacje, zarówno rozrywkowe, jak i finansowe. Z każdą minutą liczba zgłoszeń rosła, a skala problemu rosła lawinowo.
Pierwsze informacje pojawiły się z różnych części świata – od Stanów Zjednoczonych, przez Europę, aż po Azję. Serwis Downdetector odnotował gigantyczny wzrost zgłoszeń – ponad cztery miliony w zaledwie kilka godzin. To więcej niż w jakikolwiek inny dzień tego roku. Awaria dotknęła także usług w Polsce, co natychmiast odbiło się echem w mediach społecznościowych.
Początkowo wydawało się, że przyczyną mogą być problemy z łącznością lokalnych operatorów. Jednak szybko stało się jasne, że problem ma jedno źródło i dotyka potężnego fundamentu internetu – infrastruktury Amazon Web Services.
Amazon w centrum kryzysu
AWS, gigant dostarczający usługi chmurowe dla tysięcy firm na świecie, potwierdził wystąpienie poważnych trudności technicznych w regionie US-EAST-1, czyli węźle w Wirginii. To właśnie tam ulokowany jest jeden z głównych punktów zarządzania ruchem sieciowym. W oficjalnych komunikatach spółka przyznała, że odnotowano „zwiększoną liczbę błędów i opóźnień”, które wpłynęły na funkcjonowanie jej globalnej infrastruktury.
Globalna awaria internetu !!!
Nie działa wiele stron i aplikacji …
Trwa poważna awaria internetu. Nie działają między innymi Snapchat, Ring, Zoom, Roblox, Fortnite, Duolingo i inne aplikacje – wynika z danych serwisu Downdetector, który gromadzi informacje o utrudnieniach.… pic.twitter.com/lItZImA7HU— Andrzej Mitura #Mocnytakżeosobno (@AndrzejekMitura) October 20, 2025
Na liście niedziałających aplikacji znalazły się m.in. Snapchat, Zoom, Roblox, Fortnite, Duolingo, Canva, Slack, Shutterstock oraz systemy McDonald’s. Użytkownicy zgłaszali niemożność logowania, spowolnienia pracy serwerów, a nawet przerwy w działaniu usług bankowych takich jak Lloyds, Halifax czy Bank of Scotland.
Co ciekawe, nie wszystkie serwisy odczuły skutki usterki. Stabilnie działały usługi Google oraz platformy Mety – Facebook i Instagram – a także serwis X należący do Elona Muska. To właśnie ten kontrast pozwolił użytkownikom szybciej ustalić, że problem leży u Amazona, a nie w globalnych kablach transmisyjnych.
Od paniki do ulgi
Eksperci podkreślali, że przyczyna najprawdopodobniej nie miała nic wspólnego z cyberatakiem. Jak wskazywał brytyjski dziennik The Independent, tego typu awarie zwykle wynikają z błędnych aktualizacji lub fizycznych usterek w centrach danych. Amazon po kilku godzinach intensywnych prac ogłosił, że zidentyfikował źródło problemu i zaczął przywracać systemy do normalnego działania.
Po południu amerykańska firma ogłosiła, że „podstawowy problem z usługą DNS został całkowicie rozwiązany”. Około godziny 13 polskiego czasu większość stron i aplikacji zaczęła działać normalnie, choć niektóre funkcje mogły jeszcze działać wolniej.
Skala tego incydentu pokazuje, jak bardzo globalna sieć uzależniona jest od infrastruktury jednej korporacji. Choć awaria trwała zaledwie kilka godzin, wystarczyła, by zakłócić codzienne funkcjonowanie milionów osób i firm na całym świecie. Wystarczyło jedno załamanie w chmurze, by cyfrowy świat na moment się zatrzymał.


