in ,

JESTEM ZŁY!JESTEM ZŁY!

Prezydent ostrzega przed nową ustawą rządu Tuska. „Rząd chce ograniczyć wolność słowa”

Karol Nawrocki alarmuje o zagrożeniu dla swobody wypowiedzi w internecie. Wszystko przez projekt przygotowany przez gabinet Donalda Tuska, który według głowy państwa może posłużyć do cenzurowania Polaków.

aborcja sejm głosowanie
Fot. Depositphotos

Polska scena polityczna znów wrze. Tym razem powodem napięcia jest projekt legislacyjny, który budzi ogromne kontrowersje i dzieli polityków na zwaśnione obozy. Dyskusja rozgorzała na dobre, a społeczeństwo zaczyna zadawać pytania o to, co właściwie oznaczają planowane zmiany.

„Chcą zabrać Ci głos”. Prezydent ostrzega przed nową ustawą rządu

Prezydent Rzeczypospolitej postanowił zabrać głos w sprawie, która jego zdaniem dotyczy fundamentalnych praw obywatelskich. Karol Nawrocki nie pozostawił suchej nitki na inicjatywie rządowej, używając mocnych słów i jednoznacznych oskarżeń. Głowa państwa nie ukrywa swojego sprzeciwu wobec kierunku, w którym zmierza obecna koalicja rządząca.

Polityczne emocje sięgają zenitu, a sprawa zaczyna przypominać atmosferę sprzed lat, gdy Polacy masowo protestowali przeciwko innym regulacjom dotyczącym sieci. Historia zatoczyła koło, a debata o granicach wolności w cyfrowej przestrzeni powraca ze zdwojoną siłą.

Prezydenckie oskarżenia pod adresem rządu

Następca Andrzeja Dudy w ostrych słowach skrytykował projekt ustawy dotyczącej świadczenia usług w internecie. Nawrocki nie przebierał w słowach, twierdząc wprost, że gabinet premiera Donalda Tuska przeprowadza atak na podstawowe wolności obywatelskie. Według prezydenta, wszystko dzieje się pod przykrywką szlachetnych haseł o walce z nielegalnymi materiałami oraz fałszywymi informacjami.

Głowa państwa w swoim wpisie na platformie X podkreśliła, że proponowane rozwiązania umożliwią blokowanie wypowiedzi internautów na podstawie arbitralnych decyzji urzędników administracyjnych. Nawrocki apelował do obywateli, aby zgłaszali swoje uwagi w ramach wysłuchania publicznego, którego termin właśnie dobiegał końca. Prezydent zachęcał do aktywności, zanim – jak to ujął – ktoś spróbuje odebrać prawo do wypowiedzi.

Do krytyki dołączył również parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Matecki, który porównał projektowane przepisy do kontrowersyjnego porozumienia ACTA, przeciwko któremu Polacy protestowali ponad dekadę temu. Poseł opozycji przestrzegał przed przejęciem kontroli przez brukselskie instytucje nad treściami publikowanymi przez użytkowników sieci.

Mechanizmy kontroli i nadzoru nad siecią

Rządowa inicjatywa przewiduje wprowadzenie systemu nadzoru nad stosowaniem unijnego Aktu o usługach cyfrowych na terenie naszego kraju. Kompetencje w tym zakresie otrzymają trzy różne instytucje – Urząd Komunikacji Elektronicznej będzie odpowiedzialny za większość spraw, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zajmie się platformami wideo, natomiast Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów otrzyma kompetencje dotyczące serwisów handlowych.

Projektowane regulacje umożliwią składanie wniosków o blokowanie nielegalnych materiałów przez zwykłych obywateli, a także przez służby państwowe, w tym prokuraturę, policję, Krajową Administrację Skarbową oraz straż graniczną. Lista czynów objętych procedurą obejmuje dwadzieścia siedem kategorii, w tym groźby karalne, nawoływanie do popełnienia samobójstwa, propagowanie zachowań pedofilskich czy szerzenie ideologii totalitarnych.

W katalogu zabronionych treści znalazły się również materiały nawołujące do nienawiści oraz znieważające ze względu na pochodzenie narodowe, etniczne, rasowe czy wyznanie religijne. Procedura obejmie także treści związane ze zlecaniem zabójstw, handlem ludźmi, nielegalnym utrwalaniem wizerunku nagich osób oraz rozsyłaniem fałszywych alarmów.

Kontrowersyjne procedury i brak odwołania

Proces blokowania treści będzie przebiegał według ściśle określonych ram czasowych. Autor spornej publikacji otrzyma powiadomienie od dostawcy usług internetowych o rozpoczęciu postępowania i będzie miał zaledwie dwa dni na przedstawienie swojego stanowiska w sprawie. Decyzję o usunięciu materiału wyda szef Urzędu Komunikacji Elektronicznej lub przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w przypadku platform wideo.

Najbardziej kontrowersyjnym elementem projektu jest brak możliwości wniesienia odwołania od decyzji administracyjnej. Autor zablokowanej treści będzie mógł jedynie wnieść sprzeciw do sądu powszechnego, co znacznie wydłuża procedurę odwoławczą. Czas rozpatrywania spraw przez urzędy ma wynosić od dwóch dni w przypadku wniosków składanych przez policję lub prokuraturę, przez siedem dni dla zwykłych użytkowników, aż do dwudziestu jeden dni w sprawach szczególnie skomplikowanych.

Projektowane przepisy przewidują również możliwość naprawienia błędów popełnionych przez platformy internetowe. Jeśli serwis niesłusznie usunie materiały uznane za nielegalne, prezes UKE lub przewodniczący KRRiT będą mogli wydać nakaz ich przywrócenia. To rozwiązanie ma stanowić zabezpieczenie przed nadużyciami ze strony operatorów platform społecznościowych.

jakie znicze na wszystkich świętych 2023

Takich zniczy katolikom nie wolno kupować. Księża przestrzegają przed grzechem

100 najcenniejszych kobiecych marek osobistych 2025 lista

Nazwiska tych Polek są warte fortunę. Trzy kobiety pobiły wszystkie rekordy