Wieczór 4 listopada przyniósł nieoczekiwane emocje mieszkańcom wielu zakątków kraju. Od świętokrzyskiego, przez Mazowsze, aż po Podlasie – w różnych miejscach ludzie wypatrywali w niebo, obserwując coś, co trudno było jednoznacznie zidentyfikować.媒dia społecznościowe błyskawicznie zapełniły się relacjami zaniepokojonych świadków. Telefony do służb ratunkowych nie milkły.
Tajemnicze kule ognia nad Polską. Wojsko wysłało śmigłowiec
Zjawisko, które pojawiło się na wieczornym niebie, wzbudziło ogromne zainteresowanie i niepokój. Jasny obiekt przemierzający przestworza przykuł uwagę setek osób w całym kraju. Nagrania szybko trafiły do sieci, a pod filmami i zdjęciami zaroiło się od komentarzy pełnych domysłów i teorii. Niektórzy próbowali racjonalnie wytłumaczyć zjawisko, inni nie kryli zdziwienia tym, co zobaczyli.
Wielu obserwatorów opisywało przedmiot jako kulę ognia przemieszczającą się po niebie. Świadkowie z różnych regionów zgłaszali podobne wrażenia, co wskazywało na skalę zjawiska. Relacje napływały zarówno z małych miejscowości, jak i z okolic stolicy. Ludzie dzielili się swoimi spostrzeżeniami, porównując to, co widzieli.
– Pierwsze informacje pojawiły się z województwa świętokrzyskiego. Świadkowie twierdzili, że widzieli spadającą kulę ognia kierującą się w stronę Kielc. W rejonie zdarzenia zaobserwowano również helikopter, który krążył nad okolicą i oświetlał teren. Kolejne relacje napływają z Mazowsza, Śląska, Podkarpacia i Wielkopolski. Mieszkańcy opisują pomarańczowe światła widoczne na niebie, układające się w różne formacje i utrzymujące przez kilka–kilkanaście sekund – czytamy na profilu Oczami Strażaka na Facebooku.
– Zdarzenia miały miejsce w przedziale czasowym od około 16:50 do 19:30. Na ten moment brak jest oficjalnego potwierdzenia, czym mogło być obserwowane zjawisko. Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach nie odebrał dotychczas połączenia w tej sprawie. Czekamy na stanowisko służb oraz ewentualne komunikaty ze strony Polskiej Agencji Kosmicznej lub wojska – napisano.
Służby w akcji po alarmujących zgłoszeniach
Liczba zgłoszeń zmusiła odpowiednie instytucje do zajęcia stanowiska. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych oficjalnie zaprzeczyło, by wojsko prowadziło jakiekolwiek ćwiczenia na terenie województwa świętokrzyskiego. To oznaczało, że przyczyną zjawiska nie były regularne działania militarne.
Informacja z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej o możliwym zdarzeniu lotniczym uruchomiła procedury awaryjne. Na południe od Kielc skierowano wojskowy śmigłowiec z Lotniczego Zespołu Poszukiwawczo-Ratowniczego. Maszyna przeszukiwała teren przez dwie i pół godziny, sprawdzając każdy sygnał, który mógłby wskazywać na katastrofę.
Intensywne poszukiwania nie przyniosły jednak żadnych rezultatów. Nie odnaleziono szczątków rozbitego statku powietrznego ani śladów wskazujących na incydent lotniczy. Dowództwo Operacyjne przekazało, że dalsze wyjaśnienia pozostają w gestii odpowiednich służb, które kontynuują czynności w tej sprawie.
❗️Informujemy, że 4 listopada 2025 r. w godzinach wieczornych #WojskoPolskie nie prowadziło ćwiczeń w województwie świętokrzyskim.
Wczoraj wieczorem na południe od Kielc prowadzone były działania poszukiwawcze przez wojskowy śmigłowiec z Lotniczego Zespołu… pic.twitter.com/TKjsM0SuHf
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) November 5, 2025
Setki relacji z całego kraju
Profil „Oczami strażaka” opublikował nagranie pokazujące jasny obiekt przecinający niebo. Film błyskawicznie zyskał popularność, gromadząc setki komentarzy od internautów z różnych części Polski. Relacje świadków przedstawiały spójny obraz zjawiska, choć różniły się w szczegółach.
Mieszkaniec Podlasia wspominał, że około osiemnastej trzydzieści wraz z innymi osobami obserwował spadającą kulę ognia. Początkowo przypominała spadającą gwiazdę, jednak poruszała się wolniej, a w pewnym momencie rozbłysła jeszcze intensywniej. Ktoś inny zgłosił obserwację aż czterech takich obiektów na trasie między Garwolinem a Starą Miłosną.
Z okolic Warszawy napłynęła relacja osoby, która zaobserwowała zjawisko kilka minut przed siedemnastą. W sieci pojawiły się spekulacje, że mogły to być flary wojskowe wykorzystywane podczas ćwiczeń. Żadna służba nie potwierdziła jednak tej hipotezy. Na razie zagadkowa kula ognia pozostaje niewyjaśnionym fenomenem, który w ciągu jednej nocy zafascynował mieszkańców niemal całego kraju.


