Środowe wystąpienie głowy państwa wzbudziło niemałe poruszenie w środowisku prawniczym. Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że podejmie działania wobec przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, którzy jego zdaniem kwestionują obowiązujący porządek. Choć deklaracje padały już wcześniej, tym razem miały one przybrać konkretny kształt.
Prezydent uderza w sędziów. Minister oskarża: „To działanie poza prawem”
Głowa państwa podkreśliła, że sprawowanie urzędu daje nie tylko możliwość powoływania sędziów, ale również prawo do odmowy ich nominowania. Zapowiadane działania miały być konsekwencją przestrzegania kierowanego kilka miesięcy temu, by przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości nie ulegali, jak to określił prezydent, wpływom ze strony resortu sprawiedliwości.
Nawrocki argumentował, że już na początku sierpnia wyraźnie sygnalizował swoje stanowisko. Wówczas miał ostrzegać, że przez najbliższe lata osoby kwestionujące porządek konstytucyjny nie mogą liczyć na awanse czy nominacje. Od tamtego momentu minęły trzy miesiące, a przestrogi najwyraźniej nie przyniosły oczekiwanego skutku.
Kilkadziesiąt osób bez awansu. Co je łączy?
W środę prezydent ogłosił odmowę nominacji aż czterdziestu sześciu sędziom. Osoby te ubiegały się o stanowiska w sądach okręgowych oraz apelacyjnych. Jak się okazało, wszystkie łączy jeden wspólny mianownik, choć początkowo nie było to oczywiste. Głowa państwa podkreślała, że nie zamierza również przyznawać awansów tym przedstawicielom wymiaru sprawiedliwości, którzy kierują się sugestiami ministra Waldemara Żurka. Minister napisał:
„Prezydent RP odmówił nominacji 46 sędziom – i słusznie, bo to kandydaci z rekomendacji neoKRS. Postanowienie, które otrzymaliśmy nie zawiera żadnego uzasadnienia. Później okazało się, że łączy ich jedno: podpisali listy w obronie praworządności i wykonywania wyroków TSUE. Prezydent RP nie może blokować nominacji według własnego widzimisię. To działanie poza prawem i poza granicami prezydenckiej prerogatywy. Myślę, że ta sytuacja to nauka dla sędziów. Tak, brońmy praworządności, również podpisując listy otwarte, ale bądźmy konsekwentni w tych poglądach. Sędziowie nie powinni startować w procedurze, która jest nielegalna. Bo inaczej stają się zakładnikami polityków, którzy nie rozumieją, czym jest Konstytucja RP.”
Minister sprawiedliwości postanowił sprawdzić przyczyny tej nietypowej decyzji. Na konferencji prasowej w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu ujawnił wyniki swoich ustaleń. Okazało się, że wszystkie osoby, którym odmówiono nominacji, podpisały określone dokumenty w latach 2020-2021. Były to listy sprzeciwu, pod którymi podpis składali wówczas polscy sędziowie.
Żurek dodał również, że kandydaci ci otrzymali rekomendacje od Krajowej Rady Sądownictwa. Co istotne, oficjalne postanowienie o odmowie nominacji nie zawierało żadnego uzasadnienia. Dopiero późniejsza analiza wykazała, że wspólnym elementem łączącym wszystkie te osoby było podpisanie listów w obronie praworządności oraz wykonywania wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Ostre słowa pod adresem głowy państwa
Waldemar Żurek nie pozostawił suchej nitki na decyzji prezydenta. W mediach społecznościowych minister sprawiedliwości wyraził swoje stanowisko w bardzo bezpośredni sposób. Według niego prezydent nie może blokować nominacji według własnego uznania, ponieważ jest to działanie wykraczające poza ramy prawne i poza granice prezydenckiej prerogatywy.
Minister ocenił całą sytuację jako pouczającą dla środowiska sędziowskiego. Zachęcał do obrony praworządności, również poprzez podpisywanie listów otwartych, ale jednocześnie apelował o konsekwencję w prezentowanych poglądach. Żurek podkreślił, że sędziowie nie powinni uczestniczyć w procedurach, które uznaje za nielegalne.
W jego ocenie takie postępowanie sprawia, że przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości stają się zakładnikami polityków niemających, jak to ujął, zrozumienia dla Konstytucji. Minister nie ukrywał, że cała sytuacja pokazuje szerszy problem dotyczący funkcjonowania systemu nominacji sędziowskich oraz relacji między głową państwa a niezależnością sądów.


